• facebook
  • rss
  • Droga do wyzwalania człowieczeństwa

    Ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    Ks. prof. Antoni Dębiński, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, o budowie pomnika ks. Radziszewskiego, roli uniwersytetu katolickiego we współczesnym świecie i mocnych stronach KUL.

    Ks. Rafał Pastwa: Zbliża się jubileusz 100-lecia KUL. Wszystko wskazuje na to, że w związku z tą rocznicą w przestrzeni miasta pojawi się wreszcie pomnik założyciela naszego uniwersytetu i jego pierwszego rektora.

    Ks. prof. Antoni Dębiński: Ks. Idzi Radziszewski zasługuje na upamiętnienie. Zmienił historię Lublina, znacznie przyczynił się do rozwoju miasta. Tworząc nowy uniwersytet, gdy Polska budziła się do niepodległości, przyciągnął do naszego miasta wybitnych profesorów z różnych uczelni, zwłaszcza ze Wschodu. Ale obok naukowców z Kijowa, Lwowa, Wilna czy Odessy przybyli ci z Rzymu oraz Louvain-la-Neuve. Pojawili się studenci, a KUL stał się ważnym ośrodkiem myśli społecznej, humanistycznej, ważnym centrum intelektualnym dla Kościoła i społeczeństwa. Z tych racji, choć można ich znaleźć o wiele więcej – w przestrzeni miejskiej powinien stanąć pomnik ks. Idziego Radziszewskiego. Wyjątkowo zasługuje na takie upamiętnienie. Stąd wysiłek z naszej strony, aby tak się stało.

    Ostatnio udało się odnaleźć w archiwach niezwykły list…

    To list dr. Kazimierza Rogozińskiego, chirurga związanego z Lublinem. Wiadomo, że w 1911 r. był ordynatorem szpitala miejskiego. Mieszkał przy ul. Namiestnikowskiej. Od lutego 1927 r. do maja 1936 r. był dyrektorem i lekarzem naczelnym Szpitala Polskiego Komitetu Pomocy Sanitarnej. Po 1936 r. mieszkał w Puławach i tam prowadził praktykę lekarską. Kazimierz Rogoziński napisał list, o którym mówimy, do ówczesnego wojewody 27 lutego 1922 r., a więc zaledwie kilka dni po śmierci ks. Radziszewskiego. W liście zwraca się do wojewody, który był przewodniczącym Komitetu Budowy Uniwersytetu Lubelskiego, by ten zainicjował i poparł w Komitecie budowę publicznego pomnika śp. rektora Radziszewskiego.

    Ksiądz Rektor ma ten list przed sobą. Jak swój pomysł argumentował w 1922 r. dr Kazimierz Rogoziński?

    Przytoczę fragment. „Urzeczywistnienie tej myśli, jako wyraz czci i hołdu dla tego zaiste Wielkiego Polaka, wydaje mi się nie tylko rzeczą właściwą i odpowiednią, ale wprost narzuca mi się jako naturalna konieczność. Widzę doniosłość tej sprawy dla Lublina, Uniwersytetu i całego społeczeństwa. Nie trzeba będzie chyba przekonywać u nas ludzi, że ś.p. Rektorowi należy się pomnik publiczny na gruncie Lublina, w którym monumentalne swe dzieło do życia powołał”.

    Czyli pomysł powstania pomnika pojawił się bardzo wcześnie.

    Tak. Do tego pomysłu wracali mieszkańcy Lublina. Teraz chcemy tę myśl zrealizować. Nasza inicjatywa nabiera już realnych wymiarów. Ogłoszenie konkursu jest kolejnym krokiem. Do 20 marca powinni się zgłosić wszyscy, którzy chcą wziąć udział w konkursie na projekt pomnika. Natomiast 7 czerwca minie termin przysyłania gotowych projektów. W czerwcu komisja konkursowa, składająca się z dziesięciu osób, które merytorycznie będą decydować o wynikach konkursu, wyda ostateczny werdykt.

    Przy powstaniu pomnika zawsze ważna jest koncepcja. Trudno jednak w takiej sytuacji zadowolić wszystkich…

    W tym kontekście inicjatywa KUL jest wyjątkowa, gdyż od samego początku podkreślaliśmy, że projekt wybierzemy w drodze otwartego konkursu, a nie decyzji podjętej w innym trybie. Wciąż nie wszędzie takie działania są standardem. Chcemy, aby o kształcie pomnika ks. Idziego Radziszewskiego zadecydowała komisja składająca się z kompetentnych specjalistów. Na czele komisji stoi prof. Leszek Mądzik. Chcielibyśmy, aby pomnik był oryginalny, by realizował ideę upamiętnienia ks. Radziszewskiego i harmonijnie wpisywał się w krajobraz miasta.

    W którym miejscu miałby stanąć pomnik ks. Radziszewskiego?

    Pomnik stanie przy skwerze abp. Józefa Życińskiego, w bezpośrednim sąsiedztwie Centrum Spotkania Kultur. Stąd przygotowanie projektu pomnika wiąże się z opracowaniem koncepcji zagospodarowania całego skweru, który powinien korespondować z otoczeniem. Naszym marzeniem jest, aby odsłonięcie pomnika nastąpiło w 2018 roku.

    Zbliżający się jubileusz to również coraz intensywniejsze przygotowania do wielkich wydarzeń, jakie będą się odbywały przy tej okazji.

    Przede wszystkim planujemy światowy zjazd absolwentów. W czerwcu 2018 r. odbędzie się wielkie i radosne spotkanie. Z okazji jubileuszu chcemy opisać naszą historię, wydając „Encyklopedię 100-lecia” i przygotować trzyczęściową historię KUL-u. Bardzo zależy nam na tym, aby Poczta Polska wydała znaczek na stulecie uniwersytetu. Po raz pierwszy odbędzie się w Lublinie Konferencja Episkopatu Polski oraz zjazd Światowej Federacji Uniwersytetów Katolickich, a także Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich. Oczywiście nie zabraknie wydarzeń naukowych i artystycznych dla studentów, pracowników i mieszkańców miasta.

    Jakie jest znaczenie uniwersytetu katolickiego we współczesnym świecie?

    W okresie pontyfikatu Jana Pawła II uniwersytety katolickie poszerzyły zakres swojej działalności, zaczęły rozkwitać w różnych rejonach świata. Ostatnio gościłem prorektora uniwersytetu katolickiego z Tajwanu. Chcę podkreślić, że uniwersytety katolickie w Azji rozwijają się niezwykle dynamicznie, choć są to kraje, gdzie katolicy stanowią mniejszość. Jeżeli mówimy o roli uniwersytetów katolickich, to wskazałbym na dwa zasadnicze elementy – dobrze kształcą, w tym dobrze przygotowują do sprawnego wejścia na rynek pracy, ale przede wszystkim formują w duchu jasno określonych wartości, wartości chrześcijańskich. Uniwersytet katolicki to nie tylko wymiar dydaktyczny. To także obowiązek dbania o rozwój osoby ludzkiej – rozwój zarówno studentów, jak i pracowników; temu mają też służyć prowadzone na Uniwersytecie badania. Jan Paweł II w czerwcu 1979 r. podczas pierwszej pielgrzymki do Polski powiedział do profesorów i studentów KUL: „Myślę, że coraz bardziej w świecie współczesnym, w różnych tego świata systemach, wytworzonych na gruncie różnych ideologii (…), sama tylko produkcja wykształconych, wysoko wyszkolonych, wyspecjalizowanych jednostek nie rozwiązuje zagadnienia. Nie rozwiązuje zagadnienia człowieka. Droga uniwersytetu, droga społeczeństwa ludzkiego, droga narodu i ludzkości to droga do wyzwalania człowieczeństwa, tego wielkiego potencjału możliwości ducha ludzkiego, umysłu, woli i serca – kształtowanie wielkiego człowieczeństwa, dojrzałego człowieczeństwa”. Także z przemówień ks. Radziszewskiego jasno wynika, że uniwersytet powinien być z jednej strony miejscem dobrego kształcenia, a z drugiej kultywowania wartości, które są podstawą cywilizacyjną, które stanowią fundament, jeśli chodzi o poszanowanie człowieka.

    Rola uniwersytetu katolickiego w pewnym sensie jest taka sama od początku, ale jak ją dostosować do zmieniających się warunków kulturowych?

    Chodzi o prowadzenie badań w harmonii między rozumem a wiarą, a z drugiej strony współtworzenie kultury chrześcijańskiej. Jest to ogólna odpowiedź, ale nie ma lepszej, jeśli chodzi o ukazanie roli uniwersytetu katolickiego.

    Chciałbym zapytać również o rolę uniwersytetu w kształtowaniu i budowaniu kultury dialogu.

    Uniwersytet jest właściwym, doskonałym miejscem do budowania i rozwijania kultury dialogu. To współczesna agora, gdzie można i należy prezentować różne poglądy i debatować, a nawet spierać się, oczywiście przy zachowaniu standardów dyskursu akademickiego, z poszanowaniem przyjętych wartości. Uniwersytet katolicki powinien prezentować i prezentuje określony i zwarty system wartości, który oferuje swoim pracownikom i studentom. Nie chodzi o narzucanie czegokolwiek, ale – tak jak powiedziałem – o zaprezentowanie tych wartości, zachęcenie do otwarcia się na nie i do ich przyjęcia.

    Społeczeństwo oczekuje jednak, aby uniwersytet przygotowywał absolwentów pod kątem rynku pracy…

    Uniwersytet nie jest szkołą zawodową, jego rola nie wyczerpuje się w przygotowywaniu specjalistów danej branży. Powinien być wspólnotą profesorów i studentów, którzy wspólnie szukają prawdy. Nie znaczy to, że lekceważymy potrzeby rynku pracy czy wyposażanie absolwentów w umiejętności cenione przez pracodawców. Wręcz przeciwnie, jest to dla nas jeden z priorytetów. Poprzez Biuro Karier KUL współpracujemy z wieloma znakomitymi przedsiębiorcami – małymi, średnimi i dużymi, także z globalnymi korporacjami. Współpracujemy z administracją publiczną. Stwarzamy naszym studentom możliwość praktykowania i odbywania staży u najlepszych. Nasi studenci realizują te staże w kraju i za granicą. Wiemy z badań, że generalnie na rynku pracy radzą sobie bardzo dobrze. Podam przykład sprzed kilku dni: nasi absolwenci prawa – jak oficjalnie ogłoszono – wypadli bardzo dobrze w czasie egzaminów wstępnych na aplikacje prawnicze zarówno korporacyjne, jak i na aplikację ogólną, która jest prowadzona przez elitarną Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury. Są w czołówce w Polsce. To nas bardzo cieszy. Ale trzeba pamiętać, że o tym, jak wygląda rynek pracy dla absolwentów szkół wyższych, decyduje także, jeśli nie przede wszystkim, polityka państwa.

    A jakie są mocne strony KUL?

    Jest ich wiele: oczywiście wysoka jakość kształcenia, katolickość, a co za tym idzie – formacja i wspólnota, której tak bardzo potrzebuje dziś młody człowiek, piękna stuletnia tradycja i jednocześnie otwartość na wyzwania współczesności oraz oferowanie studentom możliwości wszechstronnego rozwoju. W skrócie: jakość, wartości, możliwości. To nasza propozycja dla młodych ludzi.

    rafal.pastwa@gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół