• facebook
  • rss
  • O co pytamy narzeczonych w kancelarii parafialnej?

    ks. Rafał Pastwa ks. Rafał Pastwa

    dodane 11.04.2017 18:49

    S. Chyrowicz: Wychowanie do małżeństwa jest dziś fundamentalnym zadaniem. Ks. Barth: Zapominamy, że małżeństwo to sakrament wiary!

    Podczas otwartego seminarium na katolickim uniwersytecie w Lublinie poświęconego Amoris laetitia padło wiele ważnych sformułowań, które powinny otworzyć szeroko oczy nie tylko myślicielom czy duszpasterzom, ale przede wszystkim małżonkom i narzeczonym.

    Jezuita, o. Marek Blaza podkreślał, że duszpasterze powinni wiedzieć, że w kontekście przygotowania do sakramentu małżeństwa nie chodzi jedynie o administrowanie sakramentem.

    - Potrzeba rozeznawania i towarzyszenia narzeczonym. Także małżonkom. Bo małżeństwo to nie tylko „łóżko”. Amoris laetitia to wyzwanie. Ten dokument wzywa nas do wielu pogłębionych pytań i działań. Powinniśmy się poważnie przyjrzeć formacji w naszych seminariach, bo rzeczywistość nie jest czarno-biała - stwierdził.

    Dodał również, że Kościół nie zaczął się, ani nie zakończył wraz z Soborem Watykańskim II, sugerując konieczność wytężonego namysłu w celu poszukiwań nowych rozwiązań. Podkreślił przy tym, że Amoris laetitia nie stoi, wbrew opinii niektórych, w sprzeczności z Tradycją Kościoła, bo ta ma charakter dynamiczny.

    Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny „Więzi” skupił się na przedstawieniu podobieństw między Familiaris consortio Jana Pawła II i Amoris laetitia Franciszka. Zwrócił szczególną uwagę na fakt, że obaj papieże podkreślają pojęcie stopniowalności - ideału dorastania do ideału chrześcijańskiego.

    Nie wolno ominąć wystąpienia dogmatyka, ks. Grzegorza Bartha, który skoncentrował się na analizie relacji sakramentu Eucharystii i sakramentu małżeństwa w kontekście adhortacji papieża Franciszka.

    - Eucharystia jest ukoronowaniem sakramentów, więc nie powinniśmy jej sprowadzać wyłącznie do „lekarstwa dla słabych”. Eucharystia oznacza miłość bezgraniczną, a małżeństwo dąży do doskonałej miłości - analizował, wskazując na wymiar duchowy i oblubieńczy obu sakramentów.

    Patrząc na praktykę przygotowania do sakramentu małżeństwa i spojrzenie na ten sakrament zwrócił uwagę, że małżeństwo zostało zredukowane do „kanoniczno-jurydycznej kwestii”.

    - Zapomnieliśmy o perspektywie, że małżeństwo to sakrament wiary. Kanoniści wypełnili lukę - norma prawna jest tam, gdzie powinna być kwestia wiary. Mamy prawo i procedury, a co z wiarą małżonków? Trzeba przywrócić porządek wiary małżonków, tak jak przy sakramencie chrztu. O co pytamy narzeczonych w kancelarii? - pytał.

    Dogmatyk zaznaczył, że pod sakramentem kryje się Chrystus, a zdarza się, że tę rzeczywistość sprowadza się do jakiegoś ogólnego, abstrakcyjnego pojęcia sakramentu.

    - Mówimy o dopuszczeniu do sakramentu, o uregulowaniu - to jest przecież język rzeczy, a nie osób. Trzeba, jak to ujmuje K. Rahner, iść za sakramentem jako „zagęszczeniem Słowa Bożego”. Bo rzeczywiście, początek otrzymania łaski jest już w Słowie Bożym, a końcem tej drogi jest sakrament - wyjaśniał.

    Z kolei ks. Grzegorz Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, podkreślał na KUL, że duszpasterze dużo mówią narzeczonym o komunikacji, a za mało na kursach narzeczeni słyszą o sakramencie i o Chrystusie.

    W kontekście duszpasterstwa małżeństw niesakramentalnych podkreślił, że mają one doprowadzić przede wszystkim do nawrócenia, by w miarę możliwości doszło do powrotu do małżonka sakramentalnego.

    Zwrócił uwagę, że należy w sposób odpowiedni zacząć formować przyszłych duszpasterzy małżeństw niesakramentalnych.

    - „Nasze nawrócenie prowadzi do akceptacji praw Kościoła i Ewangelii. Nie żądamy Komunii św. czekamy z pokorą” - takie słowa usłyszałem od małżeństwa niesakramentalnego - mówił ks. P. Drąg. I dodał: - Powinniśmy zmienić język i podejście do tych osób. Powinno się dokonać również nawrócenie wspólnoty, by można było doprowadzić do tego, by wspólnota parafialna nie odrzucała tych ludzi, ale prowadziła do współpracy w dziele dobra.

    S. prof. Barbara Chyrowicz stwierdziła w dalszej części seminarium, że należy dbać o normę, aby wierność małżeńska nie straciła swej wartości.

    - Przy całym duszpasterskim wymiarze nie możemy zapominać o istnieniu normy. Wychowanie do małżeństwa, zwłaszcza dzisiaj, wydaje się być fundamentalnie ważne. Młodzi ludzie mają wiele wiedzy, ale emocjonalnie są niedojrzali. Sami często pochodzą z rozbitych rodzin - podkreślała s. profesor. - Nie byłoby problemów z tą adhortacją, gdyby nie niektóre jej fragmenty - zauważyła s. Chyrowicz, wskazując, że pretensje dotyczą właściwie 8. rozdziału AL. Zwróciła jednocześnie uwagę na braku szacunku wobec słowa w dzisiejszej kulturze.

    Osoby świeckie uczestniczące w otwartym seminarium podkreślały, że bardzo łatwo jest zawrzeć małżeństwo. - Wystarczą indeksy i odbyte konferencje - mówili.

    Ks. Grzegorz Barth dodał jeszcze, że winą duszpasterzy jest fakt, że nie nauczyli wiernych modlitwy, także małżonków. Zakończył stwierdzeniem, że w sakramentach chodzi o wierność Chrystusowi.

    Z kolei Bartosz Bartosiak zauważył w kontekście zbliżającego się synodu, który będzie poświęcony młodzieży, że konieczne jest wsłuchiwanie się w głos młodych.

    - Bez kształcenia duszpasterzy w tym zakresie będzie trudno zachęcić młodych do pozostania w Kościele. Mam nadzieję, że przyszłoroczny synod uświadomi nam wiele kwestii - stwierdził.

    Seminarium zakończył Zbigniew Nosowski, podkreślając, że każda dyskusja nad Amoris laetitia przynosi konkretne owoce, które warto wykorzystywać w codziennej praktyce.

    Organizatorami wydarzenia w pierwszą rocznicę ogłoszenia dokumentu byli: Katedra Etyki KUL, Katedra Etyki Szczegółowej KUL oraz Laboratorium "Więzi".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół