• facebook
  • rss
  • Studentka kryminalistyki o malowaniu jajek

    ag

    dodane 15.04.2017 10:00

    Każdy ma swój sposób na najładniejszą pisankę. Jednak to nie efekt jest najważniejszy, ale jedność w rodzinie i wielka radość, jaka towarzyszy wspólnemu ozdabianiu jajek do wielkanocnego koszyczka. O tradycji w swoim domu opowiada Barbara Zalewska studentka chemii kryminalistycznej UMCS.

    Wielkanoc, jak każde chyba święta, jest dla mnie przede wszystkim czasem na rodzinne przeżywanie ważnych spraw. Na co dzień każdy z nas po swojemu przeżywa wiarę, ale Wielkanoc jednoczy nas wszystkich razem.

    Lubię bardzo tradycje pielęgnowane w moim rodzinnym domu od najmłodszych lat. Dawniej, wspólnie z siostrami, ścigałyśmy się, która zrobi ładniejszą pisankę, poświęcając na ich wykonane dużo czasu i trudu.

    Dziś już tak nie jest, może dlatego, że dorosłyśmy, ale wciąż malujemy pisanki, od niedawna z najmłodszym członkiem naszej rodziny, moją siostrzenicą, która jest zachwycona. Wspólnie wybieramy się z koszyczkiem do kościoła, modlimy się, a w niedzielę Zmartwychwstania zasiadamy do rodzinnego uroczystego śniadania. Te chwile nas jednoczą, dają poczucie siły płynącej z licznej rodziny, a świętowanie Zmartwychwstania umacnia nas w pokonywaniu różnych trudności.

    Czas Wielkanocy to także czas wielu wyjazdów, by spotkać się z bliskimi, wspólnie poświętować. To także okazja do poznania zwyczajów w innej niż własna rodzina i parafia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół