• facebook
  • rss
  • Rozpędziła polską gospodarkę

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 18/2017

    dodane 04.05.2017 00:00

    Podczas trwającej na KUL konferencji „Finanse publiczne a rozwój gospodarki – in memoriam profesor Zyta Gilowska” byłą wicepremier i minister finansów wspominał m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński.

    Konferencję poświęconą wieloletniej, błyskotliwej profesor KUL Zycie Gilowskiej w pierwszą rocznicę jej śmierci zorganizował Instytut Ekonomii i Zarządzania KUL we współpracy z Fundacją Rozwoju KUL oraz Fundacją Konrada Adenauera w Polsce. Całość obrad, które trwały trzy dni, skupiona była wokół zainteresowań naukowych oraz działalności publicznej Zyty Gilowskiej. Choć pamięci pani profesor poświęcone były wszystkie trzy dni konferencji, szczególnym wydarzeniem była specjalna sesja wspomnieniowa, podczas której o Zycie Gilowskiej opowiadali jej przyjaciele i współpracownicy. Wśród nich był także prezes PiS Jarosław Kaczyński.

    – Ja najpierw znałem prof. Zytę Gilowską z czegoś, co można było określić jako mit, bo ona stała się w polskim życiu publicznym w latach 90. kimś, wokół kogo krążyły różne legendy – opowiadał Jarosław Kaczyński. – W wielu kręgach mówiono, że jest taka osoba, działaczka społeczna, a jednocześnie ekonomistka, Zyta Gilowska, i że to jest ktoś bardzo wybijający się spośród samorządowców, ktoś niezwykły. Wtedy jeszcze nie znałem jej osobiście – podkreślał. – Zobaczyliśmy się dopiero w parlamencie w roku 2001. Zyta Gilowska była wtedy jedną z najważniejszych osób Platformy Obywatelskiej. Poznaliśmy się w restauracji sejmowej przy stoliku. Przypomniała mi, że studiowaliśmy równolegle. Ja na prawie, a ona na ekonomii. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Jarosław Kaczyński wspominał moment, gdy Zyta Gilowska po latach, po tym, jak została wydalona z PO, trafiła do rządu PiS. – Chcieliśmy mieć kogoś, kto by nadał naszej polityce finansowej jakiś koloryt i wyraźny kierunek – mówił. – Postanowiliśmy więc zaproponować Zycie stanowisko ministra finansów, ale trzeba przyznać, że okazała się bardzo twardym graczem. Poszedłem z nią do ówczesnego premiera, czyli do pana Marcinkiewicza, ale tam usłyszałem od niej, że chce zostać i ministrem finansów, i wicepremierem. Takiego planu nie mieliśmy, ale partner był naprawdę sprawny w przekonywaniu i widać było, że jest zdeterminowany – żartował Kaczyński. – Pamiętam, że powiedziałem premierowi: „No cóż, ja wyjdę, a ty zrobisz, co zechcesz”. On to zrozumiał jako zgodę i w ten sposób Zyta została wicepremierem w jego rządzie. Później, jak wspominał Kaczyński, w rządzie nastąpiła zmiana, to on został premierem, a Zyta Gilowska była w tym rządzie tylko przez chwilę. Potem jednak wróciła. – Jej zadaniem wtedy było doprowadzić do tego, by Polska miała deficyt budżetowy poniżej 3 procent. Trzeba było zintegrować finanse publiczne, jako że do Polski zaczęły napływać środki unijne. Mieliśmy do czynienia z ogromnym sukcesem. Wielką zasługą Zyty był fakt, że gospodarka nabrała rozpędu w latach 2006–2007; to były jedne z najlepszych lat. Rozwój sięgał wtedy ok. 7 proc., wszystkie wskaźniki ekonomiczne były dobre. Prezes PiS przyznał, że choć z Zytą Gilowską mieli różne poglądy, bo ona była liberałem, co prowadziło między nimi do sporów i napięć, to jednocześnie była osobą bardzo wrażliwą i empatyczną, i dostrzegała los drugiego człowieka. – Choroba spowodowała, że jej ogromne możliwości polityczne nie zostały wykorzystane – podkreślał Jarosław Kaczyński. – Mogła dla Polski uczynić o wiele więcej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół