• facebook
  • rss
  • Bóg na uniwersytecie – po co?

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 23/2017

    dodane 08.06.2017 00:00

    Niemal 30 lat temu ukazał się dokument papieski poświęcony uczelniom katolickim. Wydaje się, że dziś potrzeba odczytywać go na nowo.

    Konstytucja apostolska Jana Pawła II O uniwersytetach katolickich „Ex corde Ecclesiae” z 1990 r. jest nadal cennym i inspirującym tekstem, który pozwala zrozumieć i zachować podstawowe przekonania co do charakteru i misji uniwersytetu katolickiego, a w pewnym stopniu każdego uniwersytetu – mówił we wprowadzeniu do debaty zatytułowanej „Bóg na uniwersytecie – po co?” ks. prof. Sławomir Nowosad, dziekan Wydziału Teologii KUL. Zwrócił uwagę, że w kontekście rocznicy pobytu Jana Pawła II w Lublinie, w tym na KUL, warto przypomnieć sobie, co od niego otrzymaliśmy, a co również współtworzył w tej przestrzeni. – Zwróćmy uwagę, że tytuł debaty nie dotyczy jedynie obecności Boga na uniwersytecie katolickim, który „jest z serca Kościoła”, ale na uniwersytecie jako takim – podkreślał.

    Poszukiwanie sensu

    Nie przez przypadek za pomysłem i realizacją debaty stoi Wydział Teologii KUL. Konstytucja „Ex corde Ecclesiae” podkreśla bowiem wielkie znaczenie teologii w poszukiwaniu syntezy wiedzy i w dialogu między wiarą i rozumem. Dokument sugeruje nawet, że inne dyscypliny powinny poszukiwać sensu, opierając się na teologii, bo tylko ona może ukazać kierunek i perspektywę, których nie wskażą metodologie innych nauk. Pierwsza debata z cyklu „Ex corde Ecclesiae” odbyła się 25 maja w Collegium Joannis Pauli II. Wzięli w niej udział profesorowie KUL: ks. Stanisław Janeczek z Wydziału Filozofii, Zofia Stępniewska z Wydziału Biotechnologii i Nauk o Środowisku, Leszek Mądzik z Wydziału Nauk Społecznych i ks. Krzysztof Góźdź z Wydziału Teologii.

    Prawda i jakość

    Ksiądz prof. S. Janeczek zwrócił uwagę, że dokument papieski, omawiając kwestie specyfiki badań naukowych, które powinny być prowadzone na uniwersytecie katolickim, wskazał, że powinny one obejmować: dążenie do integracji wiedzy, dialog pomiędzy wiarą a rozumem, troskę o etyczny wymiar nauki i perspektywę teologiczną. Integracja ludzkiej wiedzy musi zatem uwzględniać obowiązek poszanowania specyfiki poszczególnych dyscyplin naukowych, a to nie musi wykluczać budowania syntezy wyższego rzędu, bo tylko synteza może zaspokoić pragnienie prawdy. Podkreślił, że obecnie na piedestale stawia się naukę w rozumieniu science – odmawiając możliwości poznaniu filozoficznemu, nie mówiąc już o religijnym. Ponadto widoczne jest zjawisko rozdzielenia wiedzy i wiary. – Wykluczenie wiary w Boga zachwiało paradoksalnie pozycją rozumu – zaznaczył. Przypomniał słowa komentarza J. Ratzingera do „Fides et ratio”: „Rozum bez wiary narażony jest na wyjałowienie. Jednocześnie wiara bez rozumu ginie”. Filozof podkreślił, że uniwersytet katolicki może być dobrym uniwersytetem w świecie, gdzie dominuje naturalizm, ale tylko pod warunkiem, że będzie jakościowo dobry.

    To nie pomyłka

    – Przypomniała mi się studentka z Rosji, która starając się o przyjęcie na KUL, poprosiła mnie, abym zrobiła korektę jej tekstu. W odpowiedzi na pytanie, dlaczego wybiera tę uczelnię, napisała: „Żeby spotkać tu Boga”. Gdy przeczytałam to uzasadnienie, zaskoczyło mnie to – opowiadała prof. Z. Stępniewska. Podkreśliła konieczność świadectwa wiary w życiu wspólnoty uniwersyteckiej. – Misja uczelni to, oprócz przekazu wiedzy, szukanie odpowiedzi na pytanie, czym jest nasza obecność we współczesności – mówił z kolei prof. L. Mądzik.

    Zwykła wiedza zasmuca

    – Jeżeli wykluczy się Boga z uniwersytetu, to uniwersytet oddaje to, co dla niego najcenniejsze, w nieodpowiednie ręce – mówił prof. K. Góźdź, przywołując scenę z „Krótkiej opowieści o Antychryście” Sołowiowa, gdzie diabeł otrzymał honorowy tytuł doktora teologii na uniwersytecie w Tybindze. – Chodzi o głęboką wymowę historii kuszenia na pustyni, gdzie dokonują się destrukcja postaci Jezusa i demontaż wiary. Teologiczny spór Jezusa z diabłem jest to spór o to, kim jest Bóg. Podstawowym twierdzeniem dzisiejszego świata jest niestety teza, że Bóg nie może działać w historii obiektywnie i publicznie. Zatem wszystko, co się odnosi do Niego, należy przenieść w sferę subiektywności. Mówiąc prościej: wyrzucamy Boga ze sfery publicznej i zamykamy Go w sferze prywatnej. Ta tendencja przeszła również na uniwersytety, także katolickie – mówił dogmatyk. Aby przezwyciężyć niektóre z kryzysów, trzeba, jego zdaniem, na wszystkie wydziały zaprosić na nowo rozum, aby poszedł w kierunku poszukiwania prawdy, dobra i samego Boga.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół