• facebook
  • rss
  • Św. Paweł pod Chrystusem Pantokratorem

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 23/2017

    dodane 08.06.2017 00:00

    Choć znawcy twórczości Jerzego Nowosielskiego wiedzieli, że artysta namalował obraz zatytułowany „Św. Paweł”, nikt nie potrafił powiedzieć, gdzie on się znajduje.

    Nieznane dzieło odnaleziono trzy tygodnie temu podczas konserwacji ikony Chrystusa Pantokratora, która od lat znajduje się w posiadaniu Muzeum KUL. Katolicki Uniwersytet Lubelski jakiś czas temu podpisał umowę z Muzeum Lubelskim, na mocy której KUL wypożyczył muzeum na rok trzy obrazy Jerzego Nowosielskiego.

    Zgodnie z praktyką każde wypożyczone dzieło sztuki przechodzi drobiazgowe przeglądy konserwatorskie, a jeśli to konieczne – poddawane jest pracom konserwatorsko-restauratorskim. Tak stało się i tym razem. W ręce konserwatorów do drobiazgowych prac trafiła ikona Chrystusa Pantokratora. – Wybraliśmy ten obraz, ponieważ był on najbardziej zniszczony, pofalowany, miał nierówną powierzchnię. Bardzo zastanawiało nas, dlaczego tak jest – mówi główny konserwator muzeum Izabela Jarosławska. Żeby można było wykonać niezbędne prace konserwatorskie, konieczne było wyjęcie obrazu z ramy i usunięcie papierowych taśm. Wtedy oczom konserwatorów ukazały się fragmenty innego dzieła. Za zgodą KUL konserwatorzy z Muzeum Lubelskiego oddzielili oba płótna. Pod spodem znajdował się wizerunek św. Pawła. – Najprawdopodobniej obraz Chrystusa został namalowany przez Jerzego Nowosielskiego bez użycia krosien – stwierdza Izabela Jarosławska. – Dlaczego tak się stało, nie wiadomo, ale być może po prostu mu ich zabrakło. Obraz „Św. Paweł” namalowany został przez Jerzego Nowosielskiego dla łódzkiego malarza Stanisława Fijałkowskiego. – Zachowała się informująca o tym notatka – zauważa Jarosławska. Takowe znalezisko to rzecz niebywała. Przekonuje o tym dyrektor Muzeum KUL dr Krzysztof Przylicki. – Obraz ten przez blisko 60 lat znajdował się pod drugim płótnem – podkreśla. – To nie były płótna na siebie naklejone, tylko jedno płótno było po prostu napięte na drugie. Dzięki temu mamy niesamowitą okazję oglądać obraz w stanie właściwie niezmienionym. Nie oddziaływały na niego żadne czynniki zewnętrzne. Pozostała oryginalna moc kolorów, tak jakby malarz odszedł właśnie od sztalugi – zauważa Przylicki. Jerzy Nowosielski w latach 60. był związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Prowadził tu wykłady, miał też wykonywać freski do kościoła akademickiego. Niestety, freski te pozostały tylko na rysunkach koncepcyjnych. W tamtych czasach Nowosielski przywiózł ze sobą do Lublina, jak się wydawało, trzy ikony. Dziś wiemy, że cztery. – Miał zamiar prawdopodobnie pokazać swoje możliwości ówczesnym decydentom – stwierdza dyrektor Przylicki. Nie wiadomo, dlaczego do malowania fresków na KUL nie doszło. W posiadaniu uniwersytetu pozostały cztery obrazy uznawane powszechnie za jedne z najwspanialszych realizacji o tematyce religijnej przełomu lat 50. i 60. XX wieku. Ikona przedstawiająca wizerunek św. Pawła pozostanie dostępna dla zwiedzających prawdopodobnie przez najbliższy rok.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół