• facebook
  • rss
  • Fotografia zaciemnia obraz świata?

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 24/2017

    dodane 15.06.2017 00:00

    Jesteśmy pod nieustanną presją obrazu, od rana do nocy. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że zdjęcie bywa czystą manipulacją i dokonuje przekłamań rzeczywistości. W jaki sposób świadomie to wszystko kontrolować?

    W 1940 r. kilku chłopców przez przypadek odkryło malowidła zwierząt roślinożernych w jaskini w Lascaux w Akwitanii, datowane na ok. 17–15 tys. lat przed Chrystusem. 150 malowideł i kilkanaście tysięcy rycin skalnych, w zamkniętej dziś dla zwiedzających jaskini, pokazują doniosłość i znaczenie obrazu w życiu ludzkim od najdawniejszych czasów. Ludzkość nadal z lubością nawiązuje do epoki paleolitu.

    Dramat ludzkiej twarzy

    Katedra Komunikacji Wizualnej w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej KUL rozpoczęła cykl konferencji pod ogólnym tytułem: „Przestrzenie komunikacji wizualnej – nowe odsłony”, któremu przyświeca idea stworzenia płaszczyzny wymiany myśli teoretyków i badaczy komunikacji wizualnej. – Współcześnie żyjemy pod ogromną presją obrazu i fotografii, od rana do nocy. Mało tego, jesteśmy skazani na formę manipulacji, która korzysta z faktu, że daje się nam fotografię, która zwalnia z myślenia. Kiedyś trzeba było namysłu, jak zrobić fotografię, jak wybrać temat. Dzisiaj możemy bez ograniczeń robić zdjęcia i dopiero po fakcie zobaczyć efekt – mówił prof. Leszek Mądzik. – Nawet jeśli fotografujemy miejsca dramatu, nie odkryjemy jego głębi, dramat bowiem może ukazać jedynie ludzka twarz – stwierdził.

    Obraz sztucznego ciała

    „Fotografia w filmie »Powiększenie« Michelangelo Antonioniego” – to tytuł wystąpienia prof. Nataszy Ziółkowskiej-Kurczuk. Film powstał w 1963 roku. Reżyser studiował ekonomię i określano go mianem „laickiego moralisty”. Główny bohater filmu, Thomas, związany ze światem mody, starał się również pokazywać prawdziwe życie, chociażby osób bezdomnych. Ostatecznie aparat, który dawał mu władzę, obrócił się przeciw niemu. – Fotografia ma bardziej magiczną moc niż film. Ale jeśli ktoś chce za pomocą fotografii wyrazić świat, naraża się na śmieszność. Według mnie fotografia zaciemnia obraz świata – mówiła prof. Ziółkowska-Kurczuk. O hiperrealistycznych przestrzeniach fotografii, przekraczających granice medium, mówił Wojciech Sternik z UW. Stwierdził, że to, co dla surrealistów było niemożliwe, dzięki nowoczesnej technice jest prawdopodobne. Za przykład wskazał twórczość Erika Johnsona. Analizował również kampanie reklamowe, gdzie główną rolę odgrywa ludzkie ciało. – Trudno doścignąć pokazywany wszędzie ideał ludzkiego ciała, bo jest on kreowany sztucznie. Dzisiaj już nie możemy traktować fotografii jako prawdy o rzeczywistości – podsumował.

    Facebook liderem zaufania

    Na temat wizualnego przekazu treści religijnych w polskiej prasie katolickiej na przykładzie „Gościa Niedzielnego” i „Tygodnika Powszechnego” mówiła prof. Aleksandra Pethe z UE w Katowicach. – Wydawcy zdają sobie sprawę, jak wielkie znaczenie ma obraz. GN w mniejszym stopniu aniżeli TP na okładce zamieszcza obraz wprowadzający w kontrowersyjny temat – stwierdziła. Zdaniem badaczki ten pierwszy odchodzi od konwencji i szuka form atrakcyjnych dla odbiorcy. Do ciekawych wystąpień należała też prezentacja dr. Wojciecha Wcisła z KUL zatytułowana „Zdjęcia uchodźców i migrantów w służbie newsów i fake newsów”. Wskazał na częste manipulacje, stosowane także nieświadomie przez poszczególne redakcje, za pomocą doboru zdjęć, które mają potwierdzić z góry założoną tezę. Przedstawił badania, które pokazują, że największym zaufaniem wśród społeczeństwa europejskiego cieszą się wiadomości podawane na Facebooku. Kolejny panelista zauważył, że fotografia wraz z opisem ma charakter „wystarczający i satysfakcjonujący” dla przeciętnego odbiorcy mediów. Jest gotowym materiałem do udostępniania przez „leniwego odbiorcę”. Znakiem przynależności do elity kulturowej, jak twierdził prof. Zygmunt Bauman, jest dziś maksymalna tolerancja i minimalna wybredność. „Wszystkożerność” bez pogłębionej refleksji pozwala się uwieść fotografii, która dzisiaj ma niewiele wspólnego z realizmem, a tym bardziej z prawdą. Stwierdził, że świat, który nosimy w głowie, w dużym stopniu wyznacza granice naszego zainteresowania rzeczywistością. Podobne granice wyznaczają źródła, z których korzysta odbiorca. Analizując stronę medialnego przekazu dotyczącego aktów terrorystycznych, wykazał, że „terroryzm na wschód od Bugu nie interesuje społeczeństw zachodnich”. Kolejne części konferencji zostały poświęcone aspektom prawnym i etycznym fotografii w mediach oraz fotografii w komunikacji społecznej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      Reklama

      przewiń w dół