• facebook
  • rss
  • Wznosimy mury?

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 24/2017

    dodane 15.06.2017 00:00

    Biskup Grzegorz Ryś wziął udział w sympozjum na KUL zatytułowanym „Liturgia i nowa ewangelizacja”. W swoim wystąpieniu podkreślał, że sens Kościoła tkwi przede wszystkim w ewangelizacji.

    Papież Paweł VI w swojej Adhortacji Apostolskiej Evangelii Nuntiandi, do której nawiązywał bp Ryś, zaznaczał, że ewangelizacja w Kościele nie jest zasadą opcjonalną, to znaczy jeśli jest, to dobrze, a jeśli jej nie ma, to trudno.

    – On bardzo mocno wskazywał, że wezwanie do głoszenia Ewangelii jest konieczne, jest sprawą najważniejszą i żadne inne działanie nie może go zastąpić – zwracał uwagę przewodniczący Zespołu do spraw Nowej Ewangelizacji przy KEP. Chodzi o to, jak zauważał bp Ryś, że każdy wymiar działania Kościoła, każdy jego obszar ma mieć formę ewangelizacji. I dziś odpowiedzią na stwierdzenia Pawła VI jest pontyfikat papieża Franciszka, gdzie wezwanie do ewangelizacji wraca z całą determinacją. – Papież Franciszek widzi jednak Kościół, który jest skupiony na sobie, sam siebie cytuje, sam do siebie mówi i sam o siebie dba. I choć to nie jest tak, że my nic nie robimy, jednak to, co robimy, zamiast otwierać ludzi na Boga, obezwładnia Boże działania, blokuje siłę, która jest w Ewangelii – stwierdzał hierarcha. Prelegent zadał słuchaczom pytanie, jak dziś ludzi otworzyć na siłę, która w Ewangelii jest zawarta. – Nasze działania powinny być wewnątrz tej mocy ewangelicznej, a nie obok, bo wtedy przestają być skuteczne – zaznaczał. Biskup zwracał też uwagę, że w relacji człowieka z Jezusem to właśnie Jezus jest w nieustannym wyjściu ku człowiekowi. – W tym wychodzeniu On jest gotów do przekroczenia każdej granicy. W swojej pasji spotkania potrafi przekroczyć granice wrogości politycznej, kulturowej i społecznej, także granice moralne, bo nie przeszkadza Mu spotkanie z człowiekiem uwikłanym w grzech – zauważał. – Jak patrzymy na Jezusa, nasuwa się pytanie, czy nie jest tak, że On obala szereg murów, a my je potem w Kościele systematycznie wznosimy od nowa? Jeśli tak jest, że stawiamy je z powrotem, to powodem tego bardzo często jest fakt, że my w sobie nie znajdujemy tej pasji albo kompletnie inaczej odczytujemy swoje powinności. Uważamy, że pierwszą naszą powinnością jest zadbanie o samego siebie. To w Kościele jest bardzo mocne – dobitnie podkreślał biskup.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół