• facebook
  • rss
  • Dlaczego złodziej idzie do banku? Bo tam są pieniądze...

    ks. Rafał Pastwa ks. Rafał Pastwa

    dodane 25.06.2017 09:34

    Parafia znajduje pieniądze na organistę, kościelnego, ale także powinna wygenerować je na swoją obecność w mediach. Nie wolno nam popadać w bylejakość.

    O. dr Mirosław Chmielewski CSsR, adiunkt w Katedrze Współczesnych Form Przekazu Wiary KUL, mówi o medialnym charakterze Ewangelii i strategii obecności w mediach.

    Ks. Rafał Pastwa: Podczas trwającego w Zakopanem 376. zebrania planarnego Konferencji Episkopatu Polski biskupi przeprowadzili wybory do gremiów Episkopatu. Został Ojciec konsultorem Rady ds. Środków Społecznego Przekazu. Co to za funkcja?

    O. Mirosław Chmielewski: Podstawową inspiracją dla funkcjonowania Rady jest nauczanie Soboru Watykańskiego II, a punktem odniesienia jej działania jest Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu. Podczas ostatniego zebrania plenarnego KEP powołano nowych konsultorów, którzy reprezentują różne ośrodki naukowe w Polsce. Przewodniczącym Rady jest abp Wacław Depo.

    Jak to jest z tym współczesnym przekazem wiary?

    „Dlaczego złodziej idzie do banku? Bo tam są pieniądze”. Dlaczego trzeba być obecnym z Ewangelią w mediach? Bo tam są ludzie. Jezus szedł do ludzi.

    Dzisiaj potrzeba opracowania strategii obecności w mediach, bo nie wystarczy tylko z nich korzystać.

    Budowanie strategii jest koniecznością. Nowe media są tworzone także „od dołu”, poprzez ich użytkowników. Uważam, że należy szkolić odpowiedzialnych za media społecznościowe w parafii, aby wiedzieli, że strategią nie jest sam fakt istnienia mediów, ale to, że mamy Ewangelię, która jest „medialna”. Głosząc Ewangelię, komunikujemy Boga z człowiekiem. Ona jest punktem wyjścia. Nasz przekaz wiary zderza się ze współczesną kulturą, która jest przede wszystkim kulturą medialną, dlatego trzeba ją inkulturować na tym „cyfrowym kontynencie”. Papieże, od Pawła VI po Franciszka podkreślają, że media to nie tylko narzędzia, ale to nowy sposób komunikowania i nowy język przekazu. Jan Paweł II pisząc o misji Kościoła, odnosił ją do „kultury medialnej”.

    Jak wygląda świadomość osób duchownych w odniesieniu do kultury medialnej?

    Hmm, aby adekwatnie odpowiedzieć na to pytanie, potrzebne są pogłębione badania. Z tych już przeprowadzonych wynika, iż jest jeszcze wiele do zrobienia w tym obszarze celem budowania świadomości, że prowadzimy duszpasterstwo w nowej kulturze. Przed laty mój współbrat z Londynu, odpowiedzialny za katolickie wydawnictwo, mówił, że błędem komunikacyjnym w warstwie wizualnej jest publikacja zdjęć, które w większości pokazują duchownych. W tym aspekcie należy pokazywać także wiernych świeckich, w ich różnorodnej aktywności.

    Ale dzisiaj nie wszystko możemy zrobić za pomocą wolontariuszy…

    Kiedyś ks. Artur Godnarski powiedział, że środki materialne są smarem dla nowej ewangelizacji. Parafia znajduje pieniądze na organistę, kościelnego, ale także powinna wygenerować je na swoją obecność w mediach. Nie wolno nam popadać w bylejakość.

    Jak pokazywać życie wiary, aby to było atrakcyjne dla współczesnego człowieka?

    „Treść jest królem!”. Bez treści nie ma przekazu. Tą treścią jest Ewangelia, nauka Kościoła. Ale powinniśmy dbać także o formę. Dziś niewątpliwie istotna jest komunikacja wizualna, obraz odgrywa znaczącą rolę. Wiara rodzi się ze słuchania i z widzenia. Uważam, że Biblia Pauperum nie powstała w pierwszym rzędzie dla niepiśmiennych. Już od początku istnienia Kościoła zdawano sobie sprawę z siły obrazu, to jest równoległa droga przekazu wiary, o czym kapitalnie mówi nam encyklika Lumen fidei, iż wiara wymaga widzenia, słuchania i dotykania.

    A co z amboną w naszych kościołach? To również miejsce przekazu medialnego…

    Absolutnie. Należy zacząć od formacji seminaryjnej. W lubelskim Seminarium Duchownym odbyły się dla chętnych 2-letnie studia z zakresu edukacji medialnej. To pozwoliło na uzyskanie świadomości medialnej młodych księży zakonnych i diecezjalnych. Edukacja medialna to nie kształcenie dziennikarzy, ale budowanie postawy świadomego, krytycznego i kreatywnego korzystania z mediów, to zdobywanie kompetencji medialnych. Jedną z nich jest umiejętność posługiwania się nowym językiem kultury medialnej z zachowaniem całego depozytu wiary. To dziś konieczne. Kościół nie może rezygnować z obecności we własnych mediach oraz przez inne dostępne narzędzia nowych mediów. Ten obowiązek ma swoje źródło w misyjnej naturze Kościoła. Jak poucza nas Benedykt XVI, powinniśmy być w nowych mediach obecni ze świadectwem naszej wiary.

    Zapraszamy do lektury obszernej rozmowy z o. dr. Mirosławem Chmielewskim w najnowszym „Lubelskim Gościu Niedzielnym”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół