• facebook
  • rss
  • Matka nigdy nie płacze bez powodu

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Niezliczone łaski, nawrócenia, odkryte powołania. Długo można wymieniać sprawy załatwione za wstawiennictwem Matki Bożej w katedrze. Nic dziwnego, że rocznica wydarzenia gromadzi tak wielu Jej czcicieli.

    To okazja do przypomnienia wielu związków Lublina i Częstochowy, szczególnie w roku jubileuszu 300. rocznicy koronacji jasnogórskiego obrazu, której dokonał biskup chełmski Krzysztof Szembek. Wiele lat później z Częstochowy do Lublina przybył biskup Leon Fulman. W lubelskiej katedrze umieścił on obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, któremu dziś oddajemy cześć. – To Maryja jest najbardziej czytelnym znakiem miłosierdzia Bożego, danym nam ludziom. To przez Maryję Bóg daje nam znać jak nas miłuje – mówił abp Stanisław Budzik, witając zgromadzonych na placu katedralnym pielgrzymów. Ci przybyli z wielu parafii Lublina i całej diecezji, by oddać cześć Matce Bożej Płaczącej, jak nazywana jest Maryja z lubelskiej katedry.

    Każdego dnia przed Jej wizerunkiem modlą się ludzie, wypraszając liczne łaski. Ich obfitość potwierdzają tabliczki z podziękowaniami umieszczane na ścianie naprzeciw obrazu.

    Co roku na uroczystości rocznicowe cudu lubelskiego, jak nazywane są wydarzenia z 3 lipca 1949 roku, kiedy to na obrazie Matki Bożej pojawiły się łzy, zapraszani są goście, by wspólnie dziękować i oddawać się w opiekę Maryi. W tym roku jednym z gości był biskup kielecki Jan Piotrowski, który wygłosił homilię.

    Czas na rachunek sumienia

    Nawiązał on do 30. rocznicy pobytu Jana Pawła II w Lublinie, który przybył do Polski, by umacniać braci w wierze. Wówczas papież nauczał, że wszyscy jesteśmy uczniami Chrystusa powołanymi do tego, by stawać się solą ziemi i światłem świata. – Tą solą ziemi i światłem są wierzące rodziny, parafie, wspólnoty. Patrząc z perspektywy papieskiego nauczania, należy pytać, czy rzeczywiście jesteśmy solą i światłem. Przez 30 lat Lublin bardzo się zmienił, jak i cała Polska. Wypiękniał, rozwinął się, postawił na rozwój i nowe technologie. Jednak podstawowe pytanie brzmi: czy rozwinął się człowiek, czy on wypiękniał i postawił na rozwój swojej wiary? – pytał biskup Jan.

    Wskazując na obraz Matki Bożej, podkreślał, że niezmiennie trwa macierzyńska troska o dzieci. – Jej łzy w Syrakuzach i Lublinie to ponowiona prośba z Kany Galilejskiej: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół