• facebook
  • rss
  • Czasu im nie szkoda

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    Dzięki działalności lubelskiej Caritas dzieci z najbardziej potrzebujących rodzin kolejny raz mogły wyjechać na kolonie. Dla wielu to jedyna szansa na spędzenie czasu poza domem.

    Droga do ośrodka w Firleju, w którym od lat dzieci z archidiecezji lubelskiej spędzają wakacje, prowadzi wzdłuż jeziora. By móc zażywać kąpieli, koloniści muszą przejść zaledwie kilka kroków. – To dla nich bez wątpienia największa atrakcja – mówi Marzena Kwiatek, kierownik trwającego aktualnie turnusu. – Obserwujemy, że wiele dzieci jest bardzo spragnionych kąpieli, bo na co dzień nie mają możliwości korzystania choćby z basenu. Choć kąpiele w jeziorze to najfajniejsza rozrywka, opiekunowie dwoją się i troją, by podopieczni czas spędzony na koloniach wykorzystali wszechstronnie.

    – Organizujemy wycieczki, konkursy, spotkania z różnymi osobami – opowiada pani Marzena. – Dziś dzieci słuchają o pracy policjantów, przedstawicieli urzędu marszałkowskiego, ale też uczą się, jak udzielać pierwszej pomocy. Codziennym i nieodzownym elementem kolonijnego dnia jest Msza św. – Najczęściej odprawiana jest ok. godz. 18, chyba że jest naprawdę bardzo ładna pogoda, wtedy trochę później – wyjaśniają opiekunowie.

    Wolontariusze bezcenni

    Domki, w których mieszkają podopieczni Caritas, są ustawione na wielkim placu pośród wysokich sosen. – To świetne miejsce do zabaw ruchowych, zawodów i rozgrywek sportowych, a budynki, w których mieszkają, sprzyjają nauce samodzielności i odpowiedzialności – zauważa pani kierownik, która do Firleja jako wolontariusz przyjeżdża od wielu lat. Oprócz pani Marzeny w Firleju na koloniach z dziećmi pracuje jeszcze kilkoro innych opiekunów. Wszyscy swoją pracę wykonują wolontaryjnie. – Bez wolontariuszy nie byłoby tych kolonii – zaznacza Mateusz Jocek, rzecznik prasowy lubelskiej Caritas. Pani Marzena w roku szkolnym pracuje jako dyrektor jednej z chełmskich szkół. – Zarzekałam się, że tym razem nie przyjadę do Firleja, bo mam bardzo dużo obowiązków, ale coś mnie tu ciągnie i nie wyobrażam sobie wakacji, bez pracy z tymi dziećmi – śmieje się kobieta. Po raz pierwszy jako wolontariusz w tym roku w Firleju pracuje pani Dorota, także nauczyciel. – Nie, nie szkoda mi wakacji – odpowiada na pytanie. – Mam dużo czasu. W końcu my, nauczyciele, mamy dwa miesiące wolnego. Prawdę powiedziawszy, trafiłam tu trochę przypadkiem, w zastępstwie za osobę, która się zgłosiła i nie mogła przyjechać, ale bardzo się cieszę, że mogę tu być. To nie jest żadne poświęcenie, to naprawdę fajnie i dobrze spędzony czas – zaznacza. Patrycja jest najmłodszym wolontariuszem. Właśnie zdała maturę. – Gdy przyjechałam do Lublina do szkoły średniej, znajoma zachęciła mnie do pomagania innym w ramach działalności Caritas. Mocno się w to wkręciłam i teraz zdecydowałam się pracować jako wychowawca kolonijny. Naprawdę mi się to podoba i chyba daję sobie radę – cieszy się przyszła studentka.

    Integracja z aplikacją

    W tym roku w Firleju równocześnie z dziećmi z rodzin archidiecezji lubelskiej odpoczywają także dzieci z Białorusi. – Przyjechały dwie grupy, w sumie przeszło 60 osób – wyjaśnia Marzena Kwiatek. – Niektórzy znają język polski, bo mają polskich przodków, ale wielu nie mówi po polsku. Jednak, jak się okazuje, dla dzieci nie istnieją bariery językowe. Jeden z chłopców zasugerował, że mogę sobie wgrać aplikację, która będzie tłumaczyła mi wszystkie potrzebne słówka – opowiada pani kierownik. Z grupą Białorusinów znającą język polski do Firleja przyjechała s. Marianna ze Zgromadzenia Służebnic Matki Dobrego Pasterza. – To dla moich dzieci wielkie przeżycie – podkreśla pasterzanka. – To dzieci w większości z Grodna, z ubogich rodzin. Od dawna uczymy ich języka polskiego, a część z nich ma polskie korzenie – opowiada. – Bardzo chciałam, by mogły przyjechać do Polski – dodaje. Wśród podopiecznych s. Marianny są m.in. Ksenia i Antonii. To dla nich kolejna wizyta w Polsce. Mają po 17 lat i oboje podkreślają, że czują się Polakami. – To dla nas fajnie spędzony czas, okazja do zawarcia nowych przyjaźni, ale także pomoc siostrze, z którą przyjechaliśmy, w opiece nad młodszymi dzieciakami – opowiadają. Ostatni turnus kolonii Caritas odbędzie się w drugiej połowie sierpnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół