• facebook
  • rss
  • Kraśnicka Pani czuwa

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 32/2017

    dodane 10.08.2017 00:00

    Choć nie ma statusu sanktuarium, ludzie od wieków modlą się w tym kościele do Matki Bożej. Ta sama Matka Boża patronuje z obrazu sprzed wieków całemu miastu.

    Kościół położony w centrum Kraśnika kiedyś był jedynym kościołem w mieście. Swój wielki czas rozkwitu przeżył w okresie, gdy zarządzali nim kanonicy regularni św. Augustyna. Dziś to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych świątyń w naszej archidiecezji.

    Kościół wyjątkowy

    Z roku na rok dzięki prowadzonym remontom odzyskuje dawny blask. – Gdy kanonicy w XV w. przybyli do Kraśnika, od razu zmienili wezwanie kościoła, któremu wcześniej patronował św. Paweł – informuje proboszcz parafii ks. kan. Jerzy Zamorski. – Patronami parafii wraz z ich przybyciem stali się Najświętsza Maryja Panna Wniebowzięta i św. Augustyn. Kanonicy mieli wielkie nabożeństwo do Matki Bożej. Nazywali Ją naszą Panią – dodaje. Kraśnik w tamtym czasie był miastem niewiele znaczącym, choć znajdował się na tzw. królewskim szlaku. Jednak to właśnie tu, w tym kościele, w 1609 r. zawiązało się Bractwo Różańcowe. Zachowała się księga tego bractwa jako jeden z nielicznych reliktów z dawnych czasów. W kraśnickim kościele oprócz biskupów i książąt gościli też sam Tadeusz Kościuszko oraz, podobno, król Zygmunt August. Choć na przestrzeni lat zarówno miasto, jak i świątynia przeszły poważne wstrząsy, kościół nigdy nie został drastycznie zrujnowany. – W czasie kozackich najazdów zginęło w nim jednak bardzo wielu ludzi, którzy się tu ukrywali – stwierdza smutno proboszcz. Kanonicy, którzy rezydowali w Kraśniku aż do kasacji, bardzo dbali o swoją świątynię. Do dziś wyróżnia się niezwykle bogato zdobionymi i pięknie wyglądającymi, choć, jak mówi ks. Jerzy, bardzo niewygodnymi stallami oraz wyjątkowym ołtarzem głównym. Ten wykonany prawdopodobnie ok. 1620 r. trójkondygnacyjny złocony ołtarz Matki Bożej Różańcowej przykuwa uwagę zarówno gości, jak i parafian, którzy od lat modlą się w tym kościele. – W 2009 r. podczas odnawiania ołtarza po raz pierwszy została zdjęta metalowa sukienka Matki Bożej – opowiada ks. Jerzy. – Obraz był bardzo zniszczony, oddaliśmy go do renowacji do Krakowa i wtedy powstał pewien problem związany z jego datowaniem. Wiadomo, że był w tym kościele od początków XVII w., jednak być może w tamtym czasie zostały namalowane jedynie twarz i ręce, bo reszta była przykryta. Z racji koloru sukienki (błękit pruski) pojawiły się przypuszczenia, że przynajmniej ta część obrazu może być datowana jednak na XVIII w.

    Wspomnienia sprzed wieków

    W okresie od 2009 do 2013 r. kraśnicka świątynia przeszła częściowy, poważny remont. – Dzięki dotacji unijnej udało się zrobić naprawdę dużo, choć jeszcze wiele przed nami – zauważa gospodarz miejsca. Gdy podjęte zostały prace, okazało się, że na ścianach i sufitach pod szarą farbą znajdują się niezwykłe obrazy. Podobne malowidła znaleziono również na ścianach zakrystii, a wśród nich także fragment napisu z informują, że w Kraśniku doszło do schizmy. W kościele przeprowadzono także prace archeologiczne. – Odnalezionych zostało przeszło 2 tys. artefaktów, w większości z okresu pobytu na terenie parafii kanoników regularnych – wyjaśnia proboszcz. Bez wątpienia najważniejsze było odkrycie pod samym ołtarzem malutkiej krypty ze zdobioną trumną. – Prawdopodobnie pochowany w niej został wysokiej rangi zakonnik, o czym świadczyły jego ubiór oraz inskrypcje na trumnie. Ponieważ panował tam specyficzny mikroklimat, wszystko zachowało się w całkiem niezłym stanie – informuje proboszcz. Krypta z zakonnikiem nie była jedyną, którą odnaleziono w kraśnickim kościele. – Znaleziono także krypty w podcieniach pod chórem. To najprawdopodobniej groby osób zasłużonych dla świątyni – tłumaczy ks. Jerzy. Ponieważ kanonicy regularni prowadzili na terenie należącym do kościoła szkoły, odkryto również specjalne deseczki, na których ich uczniowie uczyli się pisać. Większość odnalezionych przedmiotów można oglądać w muzeum przykościelnym. Mieszkańcy mają świadomość, że ich Pani cały czas czuwa nad miastem. – W zeszłym roku Rada Miasta przyjęła nawet Panią Kraśnicką za patronkę Kraśnika – opowiada kanonik. Dla niego najważniejsze w tej chwili jest, aby przywrócić świątyni dawny blask. – Być może wtedy ludzie będą do nas chętniej przybywać. My jednak już teraz każdego dnia wypraszamy u Matki potrzebne łaski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół