• facebook
  • rss
  • Kilka tysięcy ludzi idzie do Wąwolnicy

    Agnieszka Gieroba Agnieszka Gieroba

    dodane 02.09.2017 10:50

    To miejsce, gdzie cuda są na porządku dziennym. Nic dziwnego, że na doroczne uroczystości ku czci Matki Bożej Kębelskiej zmierza tylu ludzi z różnych zakątków archidiecezji lubelskiej.

    Uzdrowienia z ciężkich chorób, wyproszone potomstwo, uwolnienie z alkoholizmu, przemiana życia, pojednanie w zwaśnionej rodzinie... Długo można wyliczać ingerencje Matki Bożej Kębelskiej w trudne ludzkie sprawy.

    W Wąwolnicy księga łask wyproszonych za pośrednictwem Maryi pęcznieje z roku na rok. Może dlatego też od wielu lat obserwuje się wzrost liczby pielgrzymów, którzy w pierwszą sobotę września wyruszają pieszo z różnych stron archidiecezji lubelskiej, by dojść na wieczorną Eucharystię do Wąwolnicy.

    - Jeszcze kilka lat temu ze Świdnika na jednodniową pielgrzymkę do Wąwolnicy szło ok. 200 ludzi. Stopniowo jednak ta liczba rosła. W ubiegłym roku szło nas ponad 500, w tym idziemy w grupie przekraczającej 700 pielgrzymów. Dla mnie to znak zawierzenia Matce Bożej rodzin, ludzkich spraw i wyraz wdzięczności za wszystko, co już otrzymaliśmy - mówi ks. Andrzej Krasowski, który idzie z grupą świdnicką.

    - Sam chodzę od lat na pielgrzymkę do Wąwolnicy i rozmawiam z ludźmi, którzy wyruszają w drogę. Każdy niesie jakąś intencję, ma jakieś sprawy, które samemu trudno rozwiązać, i chce je powierzać Panu Bogu przez wstawiennictwo Matki Bożej Kębelskiej. Wiele osób idzie też, by podziękować, ich świadectwa są namacalnym dowodem, że Bóg wysłuchuje naszych wołań - mówi ks. Wojciech Pęcherzewski, który idzie z grupą katedralną.

    Pielgrzymi wyruszyli w drogę ze swoich parafii wczesnym rankiem. Kilka grup zatrzymało się w gościnie w parafii Trójcy Świętej przy ul. Nałęczowskiej, gdzie pątnicy posilili się drożdżówkami i gorącą herbatą. Na miejsce dotrą wieczorem na wspólną Eucharystię.

    Aneta i Michał wybrali się na pielgrzymkę wraz z dziećmi - młodszym, 11 miesięcznym synem i starszą, 3-letnią córeczką.

    - Dla naszej rodziny to pierwsza pielgrzymka w takim składzie. Wcześniej chodziliśmy sami, ale w tym roku postanowiliśmy zabrać dzieci. To dla nas ważne, by budować doświadczenie wspólnoty i zaufania Panu Bogu od najmłodszych lat - mówi Michał.

    Do Matki idą ludzie w różnym wieku. Jednodniowa pielgrzymka jest możliwa do przejścia dla wszystkich.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    Reklama

    przewiń w dół