• facebook
  • rss
  • Wzór ewangelizacji

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 38/2017

    dodane 21.09.2017 00:00

    Po wielu wiekach Pani Latyczowska znalazła dom na stałe.

    Dwadzieścia dni peregrynacji cudownego wizerunku Matki Bożej Latyczowskiej po kościołach Lublina zakończyło się wzruszającą intronizacją obrazu w kościele Matki Bożej Różańcowej 4 października 2014 r., dokładnie w dniu 236. rocznicy koronacji obrazu. Był to niezwykle emocjonujący moment, chwila pełna łez i wzruszenia. Tysiące wiernych było świadkami tego historycznego wydarzenia. Teraz kościół przy ul. Bursztynowej w Lublinie, który jest domem dla cudownego obrazu, zostanie podniesiony do rangi sanktuarium.

    Szczególne miejsce łaski

    – Chcemy, aby cześć tego obrazu, wpisanego tak mocno w dzieje naszej ojczyzny i Kościoła w Polsce, była jednocześnie ważnym impulsem dla nowej ewangelizacji – mówił przed trzema laty abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski. – Ufam, że sanktuarium umożliwi przemianę wielu, bo tu człowiek przechodzi od sytuacji, w której nie zna siebie, do sytuacji poznania. Rozumie, kim jest, a więc i jakie jest jego zadanie. Ma albo zaczyna mieć świadomość sensu własnego życia. Z sanktuariów wraca się, by wyruszyć ponownie. Pierwszym otrzymanym w sanktuarium darem jest to, czego doświadcza i co przeżywa pielgrzym: nawrócenie – utracone dobro, które odnajduje – informuje ks. prałat Józef Dziduch, proboszcz parafii MB Różańcowej i strażnik cudownego obrazu. – Ludzie szukają właściwej drogi, proszą o łaski potrzebne dla siebie, dla rodziny. Z pewnością sanktuarium to miejsce, w którym słusznie ludzie powinni oczekiwać dostępu do sakramentu pokuty i pojednania – dodaje ks. Dziduch. Dekret stanowiący o podniesieniu kościoła MB Różańcowej w Lubinie do rangi sanktuarium zostanie odczytany podczas uroczystości 7 października o 11.00. Tego dnia przypada bowiem odpust parafialny.

    Ona jest wzorem

    – Musimy pamiętać, że nasz kult odnosi się nie tyle do konkretnego obrazu czy wizerunku, ale do jednej Maryi – Matki naszego Pana. Ona jest dla nas wzorem heroicznej wiary, nieustraszonej nadziei i czynnej miłości. Jest także wspaniałym przykładem apostolstwa i ewangelizacji. Skoro tylko uwierzyła słowom Zwiastowania, zaniosła Syna Bożego – obecnego pod Jej sercem za sprawą Ducha Świętego, a w Jej sercu przez wiarę – z pośpiechem do Elżbiety. To wzór dynamicznej i radosnej ewangelizacji, do jakiej wzywa nas dziś papież Franciszek – podkreślał w 2014 roku abp Budzik. Parafia, której centrum stanowi kościół przy ul. Bursztynowej ulokowany pomiędzy blokami mieszkalnymi, jest młoda. Proboszcz podkreśla, że cieszy się, iż świątynia jest tak blisko ludzi, nawet chodnika, którym codziennie tak wielu podąża. – Mam świadomość, że powinniśmy wychodzić do ludzi, nawet do pojedynczych osób. Naszym zadaniem jako duszpasterzy jest teraz niejako „nadążać za cudownym obrazem” i jego obecnością pośród nas. Kościół jest otwarty cały dzień. Obraz Pani Latyczowskiej jest nieustannie podświetlony. Wiele osób składa intencje dziękczynne. W ostatnim czasie zostało złożone świadectwo uzdrowienia noworodka z ciężkiej choroby. Tu była sprawowana Msza św. w intencji tego dziecka – mówi ks. Dziduch. W każdą środę odprawiana jest nowenna do MB Latyczowskiej. Z roku na rok przybywa osób na poszczególnych nabożeństwach.

    Przeprowadzka

    Decyzją metropolity lubelskiego, podjętą w porozumieniu z prymasem Polski oraz Prezydium Konferencji Episkopatu Polski i po uzgodnieniu z przełożoną generalną sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, obraz Latyczowski został przeniesiony do parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Lublinie. Wzruszenia przed uroczystością nie krył ks. prał. Józef Dziduch. – Wiem, że to wyróżnienie dla nas, że po wiekach tułaczki ten cudowny obraz trafia pod dach naszego kościoła. Razem z nami będzie mieszkać Matka Chrystusa – mówił 4 października 2014 r. ks. prałat. Tego dnia z kościoła przy ul. Bursztynowej wyruszyła procesja na powitanie cudownego obrazu, który uroczyście prowadzono z kościoła Świętej Rodziny. Procesji przewodniczył abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski. W ostatnim etapie peregrynacji uczestniczyli także inni biskupi oraz kapłani z całej archidiecezji i parafii lubelskich. Siostry zakonne i zakonnicy, klerycy z seminarium lubelskiego, harcerze oraz przedstawiciele grup, wspólnot oraz mieszkańcy miasta.

    Lublin stolicą maryjną

    – Witamy Cię, Święta Boża Rodzicielko, w progach naszej świątyni, która staje się od teraz Twoim domem. Witamy Cię w imieniu chorych, niepełnosprawnych, ludzi na emigracji i tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą tu teraz być. Wnosisz do naszego kościoła Chrystusa – Twojego Syna, Odkupiciela człowieka. Zostań z nami, Matko! – wołał podczas uroczystości proboszcz. Mszy św. przewodniczył wtedy bp Leon Dubrawski z diecezji kamieniecko-podolskiej, w granicach której znajduje się Latyczów. Uczestniczył w uroczystości również o. Paweł Kozacki, przełożony krakowskiej prowincji dominikanów. To właśnie dominikanie otrzymali od papieża Klemensa VIII cudowny wizerunek. – W panoramę stolic maryjnych wpisuje się dziś Lublin, miasto na styku religii i kultur, ze swoją bogatą chrześcijańską historią. Dziś przybywa kolejne miejsce kultu Maryi obecnej w tajemnicach Chrystusa i Kościoła, patronującej dziełu nowej ewangelizacji łączącej Wschód z Zachodem – mówił w homilii abp Stanisław Budzik. – Maryja jest Królową jako Matka Króla. Jej panowanie nie może być inne od panowania Chrystusa. Jezus nie jest królem na wzór władców tej ziemi. On przyszedł na ten świat nie po to, by Mu służono, ale aby służyć – podkreślał metropolita lubelski. •

    Historia pewnej wędrówki

    Papież Klemens VIII ofiarował obraz Maryi polskim dominikanom, wysyłając ich z misją apostolską na Ruś. Powędrowali z nim do Latyczowa. Właścicielem miasta był Jan Potocki, gorliwy kalwinista, który obrazu nie przyjął. Dlatego pierwszym miejscem pobytu obrazu było skromne pomieszczenie poza miastem. Jednak rozszerzający się kult Matki Bożej spowodował, że Potocki przyjął obraz i wrócił do Kościoła katolickiego. Ale już w 1648 r. wybuchło powstanie Chmielnickiego. Dominikanie zabrali obraz do Lwowa i przechowywali go w swoim kościele. Kiedy czasy się uspokoiły, w 1722 roku cudowny wizerunek Maryi powrócił do Latyczowa. Car w 1832 roku dokonał kasaty zakonu dominikanów, a kościół w Latyczowie przeszedł pod opiekę księży diecezjalnych, kult maryjny trwał jednak nieprzerwanie. Obraz znalazł się znów w niebezpieczeństwie, gdy wybuchła rewolucja bolszewicka. Podczas marszu armii sowieckiej na Zachów w 1920 r. wizerunek został przewieziony do Warszawy. Po 10 latach postanowiono, że jego miejscem pobytu będzie katedra w Łucku. Przez lata 30. XX w. i cały okres wojenny obraz towarzyszył tamtejszym wiernym. W 1945 r. Polacy zmuszeni zostali do opuszczenia terenów wschodnich. Księża diecezji łuckiej oraz siostry służki przywieźli obraz do Polski, do Lublina. Decyzją abp. Budzika został on przeznaczony do powszechnego kultu. Jego stałym miejscem od 4 października 2014 r. jest kościół MB Różańcowej w Lublinie. Świątynia zostanie podniesiona do rangi sanktuarium. Ten historyczny moment nastąpi 7 października 2017 r.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół