• facebook
  • rss
  • Z tradycjami, choć całkiem nowa

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Wypracowany przez lata w gimnazjum i liceum model pallotyńskiej szkoły teraz wprowadzany jest wśród najmłodszych dzieci. Od września u pallotynów działa podstawówka.

    Katolickie szkoły od zawsze cieszyły się popularnością. Nawet ci, którym z Kościołem jest nie po drodze, chętnie zapisują swoje dzieci do kościelnych placówek. Na ich powodzenie bez wątpienia wpływają miejsca w rankingach, ale także podejście do wychowania i poczucie, że w takiej placówce dziecko jest bezpieczne.

    Szkoła dla wszystkich

    Pallotyńskie gimnazjum i liceum działające w Lublinie przy al. Warszawskiej od lat znajduje się w ścisłej czołówce szkół ponadpodstawowych. Reforma oświaty zmusiła jednak zarządzających placówką do podjęcia decyzji o zmianie profilu szkoły. – Stanęliśmy przed wyborem, czy skupić się na powiększeniu prowadzonego przez nas liceum, czy też może pójść w drugą stronę, a mianowicie zaproponować mieszkańcom, szczególnie naszej parafii, bezpłatną, publiczną szkołę podstawową – mówi dyrektor wszystkich trzech placówek prowadzonych przez pallotynów ks. Andrzej Zelek. – Na terenie naszej parafii nie ma żadnej państwowej szkoły, stwierdziliśmy więc, że gdy zniknie bariera finansowa i dzieci z naszego terenu będą mogły się u nas uczyć, to będzie też można łatwiej zawiązać wspólnotę. Ksiądz dyrektor nie przypuszczał jednak, że nowo otwarta szkoła nawet jeszcze zanim na dobre rozpocznie funkcjonowanie, będzie cieszyła się aż takim zainteresowaniem. – Planowaliśmy utworzyć jedną klasę pierwszą, dwie czwarte i trzy siódme. Ostatecznie jednak powstały dwie klasy pierwsze, dwie czwarte i cztery siódme. Gdybyśmy mieli więcej miejsca, na pewno przyjęlibyśmy więcej dzieci – wyjaśnia ks. dyrektor. Choć w tym samym budynku nadal uczą się maluchy i już prawie dorośli ludzie, to jednak wzajemnie sobie nie przeszkadzają. Co więcej, funkcjonują na tych samych zasadach. – Model, który wypracowaliśmy w gimnazjum i liceum, wprowadzamy także w podstawówce, czyli raz w tygodniu mamy Msze św. – szkoła podstawowa w czwartki, a gimnazjum i liceum we wtorki – opowiada dyrektor. – Każda klasa raz w roku wraz z wychowawcą, psychologiem i duszpasterzem wyjeżdża na dwu-, trzydniowe dni skupienia. Jak się okazuje, w szkole dba się nie tylko o rozwój duchowy uczniów, ale także nauczycieli. – Zaproponowałem jakiś czas temu naszym nauczycielom wspólne wyjazdy na rekolekcje. Frekwencja jest bardzo duża. To nieco inny sposób na integrację, a przy okazji rozwój duchowy – stwierdza ksiądz Andrzej.

    Dyrektor – mój znajomy

    Zarówno uczniowie, jak i nauczyciele w pallotyńskiej placówce najbardziej cenią atmosferę. – Zmieniłam w tym roku szkołę, bo bardzo ważny jest dla mnie poziom nauczania – mówi Julia Garbacz, która w tym roku rozpoczęła naukę w VII klasie. – Nie spodziewałam się jednak, że będzie taka miła atmosfera i fajne towarzystwo – dodaje dziewczyna. – Wszyscy są przyjaźnie do siebie nastawieni. A najbardziej zaskoczyło mnie to, że ksiądz dyrektor ma tak dobry kontakt z uczniami. Gdy byliśmy z klasą na spotkaniu z dyrekcją, ksiądz powiedział, że chce nas wszystkich poznać, by móc się z nami witać na szkolnym korytarzu. Z tym się jeszcze naprawdę nigdy nie spotkałam. Co jeszcze ważne, tutaj w roczniku są cztery klasy, a nie jedenaście, jak to było w mojej poprzedniej szkole. Anna Baran jest nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej. Nie ukrywa, że praca w szkole pallotyńskiej jest wyzwaniem, ale też przygodą, dla której zmieniła swoje dotychczasowe miejsce pracy. – Gimnazjum i liceum prowadzone przez księży pallotynów ukończyło troje moich dzieci. Każde z nich otrzymało od szkoły to, czego potrzebowało, począwszy od rozwoju duchowego, poprzez gruntowną wiedzę, wsparcie, wzmacnianie wiary w siebie, w swoje możliwości, skończywszy na jasno sprecyzowanych wymaganiach i dyscyplinie. Jestem przekonana, że wszystkie te wartości będą obecne także w szkole podstawowej. Ważna jest dla mnie również przychylność i serdeczność dyrekcji – dodaje. Pallotyńska podstawówka działa od września. By mogła zostać otwarta, trzeba było przystosować budynek do małych dzieci. – Czas wakacji był niezwykle intensywny, ale zależało nam, by jak najlepiej przygotować się na obecność w szkole młodszych uczniów – wyjaśnia ksiądz Zelek. – Teraz razem z rodzicami jesteśmy na etapie konstruowania dla dzieci oferty pozalekcyjnej, bo choć w świetlicy mogą one uczyć się dodatkowo języka hiszpańskiego, niemieckiego czy też gry w szachy, chcemy, by miały też dostęp do innych zajęć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół