• facebook
  • rss
  • To nasz wspólny dom

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Patronują im Najświętsze Serce Pana Jezusa i św. Michał Archanioł. To wielka sztuka znać historię, tradycję – budować na nich tożsamość i patrzeć w przyszłość, nie osobno – ale we wspólnocie.

    Do 1875 r. teren ten zamieszkiwali unici, którzy posiadali w Kamieniu i Pławanicach parafię. Po kasacie przeobrażono ją w parafię prawosławną. Katolicy z tych terenów należą do parafii Rozesłania Apostołów w Chełmie. Parafia w Kamieniu została erygowana przez bp. M. Fulmana dopiero w 1920 r. Początkowo za świątynię służył młodej parafii katolickiej kościół wybudowany dla unitów. Jednak w 1944 r. został on wysadzony przez Niemców. W tym miejscu stoi teraz kapliczka z wmurowaną tablicą, która przypomina o zburzonej świątyni.

    Obecny kościół parafialny był niegdyś według niektórych przekazów katedrą ewangelicką, jego budowa zakończyła się w 1884 r. Na tych terenach istniała bowiem duża kolonia niemiecka. Ewangelicy wyprowadzili się stąd pod koniec wojny. Także dawny kościół unicki w Pławanicach dziś jest kaplicą parafii katolickiej. – Między mieszkańcami tych terenów nie było zatargów, żyli w zgodzie – mówi ks. kan. Kazimierz Próchniak, proboszcz parafii. – Po wojnie kościół ewangelicki przejęły władze PKWN. Cudem należy nazwać to, że tamte władze w zasadzie bez oporów przekazały kościół katolikom – dodaje ks. Piotr Iwaniszczuk, wikariusz. Już za trzy lata parafia będzie świętować stulecie istnienia. To będzie okazja do wdzięczności. Proboszcz zapowiada, że już niebawem wraz z radą parafialną będzie omawiać plan przygotowań do jubileuszu. Przed ks. kan. Kazimierzem Próchniakiem, który jest tu proboszczem od 2002 r., krótko posługiwał tu w tym charakterze ks. Józef Czerwieniec, natomiast wcześniej przez 44 lata wspólnocie parafialnej przewodniczył wyjątkowy kapłan – ks. kan. Jan Nietrzpiela, który dożył swoich dni w tej parafii. Zmarł w 2009 r. – To był wielki człowiek. Może nie miał talentu do budowania materialnego – ale budował duchowo. Jednoczył parafian. Zawsze niosący pomoc, uśmiechnięty, radosny. Wiem, że to jego zasługa, iż parafianie tak chętnie przychodzą do kościoła, nie odmawiają pomocy i pracy. My, obecni duszpasterze, korzystamy z tego, co on duchowo wypracował – wyjaśnia ks. K. Próchniak. – Gdy zostałem proboszczem, wiedziałem, że będzie tu dużo pracy. Przeciekał dach kościoła, sufit i podłogi były w kiepskim stanie. Także ławki wymagały wymiany. Zastałem plebanię w stanie surowym – dzieło ks. Czerwieńca. Gdy została wykończona, zabraliśmy się z parafianami za kościół. Powiedziałem ponadto podczas mojej pierwszej Mszy św. w Kamieniu, że pracy się nie boję. Bóg dał ręce nie po to, żeby nimi rozkazywać, ale by pracować razem z innymi i dla innych – tłumaczy ks. Próchniak. Dziś obejście kościoła jest zadbane, dla wiernych dostosowano parkingi. Kościół św. Michała Archanioła w Kamieniu jest także ogrzewany. – To tylko zasługa parafian, ich pracy i ofiarności. Ja jedynie pokierowałem, czasem pomogłem – wyjaśnia. Parafianie byli jednak zaskoczeni tym, że proboszcz pracował razem z nimi. Ich zaskoczenie było jeszcze większe, gdy zobaczyli, że ich duszpasterz zna się na budowlance i innych rzeczach. Panie Teresa i Elżbieta z rady parafialnej podkreślają, że wierni są zadowoleni ze współpracy z księżmi. – Nie jesteśmy grupą bierną, staramy się kreatywnie współpracować z proboszczem. Ludzie doceniają wprowadzone przez księdza proboszcza nabożeństwo fatimskie. Dodatkowo doceniają to, że w kościele nie ma polityki, ale jest modlitwa i Ewangelia – podkreślają. Wszystkie prace zostały wykonane środkami parafian. Parafia liczy niemal 4 tys. wiernych. Duszpasterze zauważają, że w kościele jest z roku na rok więcej osób podczas nabożeństw. Grupy i wspólnoty parafialne rozwijają się. Obok Galilei są tu młodzieżowe grupy oazowe, krąg Domowego Kościoła, ministranci i lektorzy oraz schola. Obecnie wikariusz ks. Piotr Iwaniszczuk, który trzy lata pracował we Włoszech pod Turynem, przygotowuje się do założenia Szkolnego Koła Caritas oraz koła parafialnego. – Staram się wprowadzać zasady duszpasterskie ks. Jana Bosko, które poznałem we Włoszech, czyli duszpasterstwo młodzieży, które jest połączone z atrakcyjnymi formami spędzania czasu – podkreśla.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół