• facebook
  • rss
  • Kościół otwarty jako pochyłe drzewo

    Lech Giemza*

    dodane 09.11.2017 11:47

    Znany jezuita napisał coś o mężczyźnie, który dokonał samospalenia, co zostało odebrane jako pochwała samobójstwa jako takiego. W podobnym tonie wypowiedział się znany biskup.

    Jezuita przeprosił (przepraszał kilkakrotnie, w mediach społecznościowych, na stronie internetowej parafii i w trakcie Mszy św.), „życzliwi” i tak mają używanie. Nie zgadzam się z obiema wypowiedziami, ale tym bardziej nie zgadzam się ze sposobem, w jaki obaj duchowni zostali potraktowani.

    W portalu „Wpolityce” ukazał się artykuł „Nowotwór „Kościoła otwartego” postępuje. Gorszące słowa o. Kramera i bp. Pieronka pokazują, że potrzeba radykalnych działań” autorstwa Marzeny Nykiel. Takie artykuły zwykło się nazywać paszkwilami… Z całego tekstu dowiadujemy się tyle, że obaj duchowni powiedzieli to, co powiedzieli. To wystarczy, by wytoczyć najcięższe oskarżenia wobec „kościoła otwartego”, który „wkroczył w fazę kompletnego zatarcia tożsamości i absolutnego braku troski o zgorszenie”. W tekście roi się od podobnych epitetów podkręcających emocjonalną aurę.

    Autorka wtrąca również uwagi typu: „czym kieruje się bp Pieronek, który z wypiekami na twarzy dzieli się z Moniką Olejnik...” Naprawdę? Z „wypiekami na twarzy”? Nie zgadzam się z biskupem i już pozwalam sobie na taką poufałość? Z kolei abp Jędraszewski został wysłany do Krakowa – w domyśle, zgodnie z sugestią autorki – by uzdrowić „krakowski Kościół”. Aż strach pomyśleć, po co został skierowany do Łodzi biskup Ryś, regularnie publikujący w „Tygodniku Powszechnym”, piśmie, które zdaniem Marzeny Nykiel „sprawnie zaraża wirusem nieprawdy kolejne grupy wiernych”.

    Artykuł jest przykładem zastępowania procesu myślowego zbiorem stereotypów, półprawd i chwytliwych haseł. Łącznie z teorią spiskową: „Cele stawiane są coraz wyraźniej. Nikt ich specjalnie nie kryje. Niewielu ma jednak odwagę, by nazwać rzeczy po imieniu”.

    Smutne jest to, że tekst opiera się na manicheistycznej wizji kościoła: otwarty – nieotwarty. Wasi biskupi – nasi biskupi. Wasze ciemne interesy – nasza niezłomność i trwanie przy prawdzie…

    Kościół ze swej natury jest i będzie otwarty, teksty tego rodzaju prowadzą natomiast do zamknięcia w kręgu własnych lęków i podejrzeń.


    * Dr hab. Lech Giemza jest pracownikiem Katedry Literatury Współczesnej na Wydziale Nauk Humanistycznych KUL

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół