Nowy numer 20/2018 Archiwum

Nie chodzi wyłącznie o doraźną pomoc

Początek działalności Fundacji „Szczęśliwe Dzieciństwo” sięga lat 80. minionego wieku. Wyznaczyli go studenci psychologii oraz innych kierunków KUL,.

W końcowym okresie trwania stanu wojennego w Polsce postanowili zrobić coś pożytecznego i zaangażowanego społecznie. W marcu 1983 r. przypadek sprawił, że trafili na braci kapucynów, którzy organizowali zajęcia dla dzieci i młodzieży ze śródmieścia w klasztorze przy Krakowskim Przedmieściu. Pilnie potrzebowali do prowadzenia tej działalności pomocy, a studenci postanowili jej udzielić.

Zostali nad Bystrzycą

Dość szybko studenci przejęli opiekę nad świetlicą, która zmieniła lokalizację i przeniosła się do akademika przy dzisiejszej ul. Niecałej w Lublinie. – Tak było do 1985 r. W międzyczasie ukończyliśmy studia. Większość tej grupy stanowili ludzie z różnych stron Polski.

Ja pochodzę z Bielska-Białej. Ożeniłem się i wraz z żoną zamieszkałem w Lublinie. W tym mieście został też mój kolega Zbyszek Wójcik, który pochodzi z Tarnobrzega. W pierwszej fazie działalności pracowaliśmy rano jako dozorcy, a po pracy zajmowaliśmy się świetlicą i organizacją naszej działalności – opowiada Wacław Czakon, prezes Fundacji Szczęśliwe Dzieciństwo.

Kątem u Brata Alberta

Od samego początku młodzi ludzie mieli wsparcie lubelskiej kurii. Otrzymywali dary oraz rady. Dzięki jednemu z księży absolwenci KUL zaangażowani w pomoc dzieciom i młodzieży zostali przyjęci przez oddział Towarzystwa Adama Chmielowskiego, zajmującego się bezdomnymi. – Nieżyjąca już Danuta Palonka przyjęła mnie i Zbyszka jako psychologów na etat – opowiada W. Czakon. Na umowie podpisanej 1 grudnia 1985 r. było wpisane stanowisko psycholog-wychowawca. Dzięki temu mogli prowadzić swoją świetlicę dla dzieci. Przez krótki czas miała ona siedzibę przy kościele św. Teresy przy ul. Krochmalnej, potem przez dziewięć lat przy kościele św. Michała. Drugą świetlicę uruchomiono w 1988 r. przy kościele na Czwartku, działa ona zresztą do dziś. Wielokrotnie wypominano Czakonowi i Wójcikowi, że ta działalność nie wpisuje się w założenia statutowe towarzystwa dla bezdomnych.

Transformacja i samodzielność

Możliwość przeobrażeń nadeszła wraz ze zmianą ustrojową w Polsce. – We wrześniu 1989 r. został spisany akt notarialny, a w marcu 1990 r. organizację wpisano do KRS. Fundację pomagał nam założyć prawnik, śp. prof. Henryk Cioch. On również wymyślił sformułowanie „szczęśliwe dzieciństwo”. Po pewnym czasie Zbyszek zajął się własnym biznesem, powiększyła mu się rodzina. Wciąż utrzymujemy ze sobą kontakt – opowiada Czakon. Zdaniem członków fundacji do tego typu pracy trzeba mieć motywację ideową, a nawet religijną. Od początku chodziło o coś więcej niż tylko pomoc doraźną. Ważne było robienie kanapek, odrabianie lekcji, ale szczególne znaczenie miało wychowanie. – Powstaliśmy po to, by wspierać dzieci z trudnych rodzin. Ale po kilku latach zorientowaliśmy się, że problem z wychowaniem istnieje zawsze i wszędzie, także w rodzinach zamożnych – wspomina prezes. Dobre wychowanie Kolejny przełom związany był z ambiwalentnymi zjawiskami dotyczącymi otwarcia Europy i pojawienia się nowych technologii. Fundacja Szczęśliwe Dzieciństwo zaczęła zajmować się tym, co w procesie wychowania człowieka jest fundamentalne. Skupiono się na aspekcie społecznym, związanym z faktem, że człowiek do swego rozwoju potrzebuje dobrej grupy, która ma jasno sprecyzowane cele. Według członków organizacji potrzeba norm i zasad, aby realizować zadania prowadzące do osiągnięcia celu. Dziś FSD działa na trzech płaszczyznach. Prowadzi świetlice środowiskowe, Akademię Młodzieżową, funkcjonującą przy parafiach, oraz Centrum Dobrego Wychowania z programami dla szkół. W ubiegłym roku z samych warsztatów dobrego wychowania w ośrodku w Motyczu Leśnym skorzystało niemal 7 tys. uczniów. Już 21 stycznia po raz drugi odbędzie się gala Nagrody dla Dobrego Wychowania. – Chcemy uhonorować te osoby i instytucje, które w praktyce realizują tę ideę. Chcemy sobie pomagać w ten sposób i tworzyć sieć relacji. Wręczymy nagrody w pięciu kategoriach. Mamy nadzieję, że ta gala stanie się ważnym dorocznym wydarzeniem – podsumowuje Kinga Ozga, pracownik Fundacji Szczęśliwe Dzieciństwo.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma