Nowy numer 41/2019 Archiwum

Kiedy sen nie nadchodzi. Świadectwo uzdrowienia

Kiedy mama Ines – Małgosia dowiedziała się, że jest w ciąży, od razu zaproponowano jej aborcję, twierdząc, że dziecko, jeśli w ogóle się urodzi, będzie kaleką.

Jakiś czas wcześniej uległam wypadkowi i miałam złamany kręgosłup. Wszystko bolało mnie tak bardzo, że dostawałam silne zastrzyki przeciwbólowe długo po tym, jak złamanie się zagoiło. Kiedy okazało się, że spodziewam się dziecka, pani doktor, słysząc, jakie leki przyjmowałam do tej pory, powiedziała, że „z tego dziecka nic nie będzie” i zaproponowała aborcję. Nie zgodziłam się – opowiada Małgorzata Grabowska.

Jedyny ratunek widząc w Matce Bożej, każdego dnia wsiadała w autobus MPK i jechała do lubelskiej katedry do Maryi, prosząc Ją o zdrowie dla swojego maleństwa. Przez 9 miesięcy nie opuściła żadnego dnia modlitwy. – Kiedy poszłam rodzić, miałam bardzo mały brzuch. To było 33 lata temu, zupełnie inne czasy. Lekarz, który mnie przyjmował, w mojej obecności powiedział do pielęgniarek, że to dziecko to pewnie będzie jakiś pokurcz. Tymczasem urodziłam piękną zdrową córeczkę o bujnych czarnych włoskach, którą wszyscy się zachwycali. Wiem, że to łaska Matki Bożej – opowiada Małgosia.

Dom usypiał beze mnie

Mijały lata, Ines rosła i choć losy jej rodziny były początkowo bardzo trudne, dziewczyna wyrosła na piękną młodą i pełną radości kobietę.

– Nasza historia rodzinna jest skomplikowana, ale odkąd pamiętam, jeździłam z mamą do Matki Bożej w Wąwolnicy. Czasem zdarzało się w ciągu tygodnia, że wsiadałyśmy w samochód i jechałyśmy tam na Mszę. Zawsze dawało to nam spokój. Niestety przez ostatnie lata zdarzało się to bardzo rzadko – mówi Ines.

Wszystko z powodu problemów, jakie zaczęły się 4 lata temu. Ines nagle przestała spać. – Początkowo było to dziwne doświadczenie. Dom usypiał, miasto cichło, samochody przestawały jeździć, a sen nie nadchodził. Chodziłam więc po domu, próbowałam zająć się jakimiś sprawami, by zabić czas. Gdy rano dzwonił budzik u mamy w pokoju, ja wciąż nie spałam – opowiada Ines.

Po kilku nieprzespanych nocach zgłosiła się do lekarza. Zaczęły się leki nasenne, ale nic nie działało. – Czasem udawało mi się zasnąć na 15 minut. Jak spałam w ciągu doby pół godziny, to był sukces. Wylądowałam w szpitalu neuropsychiatrycznym, ale bez rezultatów. Silniejszych leków nasennych niż te, które dostawałam, nie było – mówi dziewczyna.

Przestałam chcieć się ruszać

Brak snu sprawiał, że nie była w stanie funkcjonować. – Bałam się wychodzić na ulicę, bo ze zmęczenia nie widziałam, np. czy jedzie samochód. Nie mogłam chodzić do pracy, więc mnie zwolnili. Z czasem wycieńczony organizm zareagował paraliżem. Przeraźliwy ból pleców uniemożliwiał mi chodzenie. Po badaniach lekarze powiedzieli, że w moim kręgosłupie nastąpiły takie zmiany, że już na zawsze będę kaleką – opowiada Ines.

Brak snu oraz dokuczliwe bóle sprawiły, że Ines przestała wychodzić z domu. – Z łóżka wstawałam na czworakach, by dostać się do łazienki. O kulach krok po kroku mogłam przejść z pokoju do kuchni. Z pełnej życia osoby, która zawsze była w biegu, stałam się więźniem w domu, a ból, jaki mi towarzyszył przy każdym kroku, sprawiał, że nie chciałam się ruszać – mówi dziewczyna.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL