Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Nawrócona Justyna składa świadectwo o tym, jak podniosła się z dna

Ma 24 lata i doświadczenie ogromu Bożego miłosierdzia. Wie, że gdyby nie Jezus, mogłoby już nie być jej wśród żywych.

Pewnej nocy otrzymałam obraz ukazujący mi ukrzyżowanego Pana Jezusa, który zmienił się w inny, przedstawiający ludzi błądzących, nie patrzących na znak zbawienia, a wypatrujących prawdy w innych religiach i odchodzących od chrześcijaństwa, jednak zaraz potem znów ujrzałam krzyż zbawiciela jako potwierdzenie, że to powrót do Chrystusa otwiera bramę królestwa niebieskiego.

To, co wydarzyło się później, mogłabym porównać do pustyni. Mieszkałam u babci. Odcięta od dawnego towarzystwa postanowiłam rzucić narkotyki i alkohol, ale nie przychodziło to zbyt łatwo. Zajęłam się nauką i modlitwą. Znów uczęszczałam na niedzielną Eucharystię. Pod opieką babci nie miałam zbyt wielu pieniędzy, mieszkałam z dala od starych znajomych, ale nadal medytowałam i czytałam książki odciągające od prawdziwej wizji Boga. Nie miałam najlepszych relacji z dziadkami, ponieważ stałam się opryskliwa i odsunęłam się od nich, czasami tylko pomagałam w sprzątaniu. Nadal tez zmagałam się z bulimią.

Któregoś razu poznałam kobietę mojego taty, która była pielęgniarką i opowiedziała mi o Koronce do miłosierdzia Bożego, zmawianej przez nią nad umierającymi pacjentami. Zainteresowałam się także Dzienniczkiem św. s. Faustyny oraz zapewnieniem Jezusa, który rzekł do pokornej zakonnicy: "Kto ufa miłosierdziu mojemu, nie zginie". Zainteresowałam się również na nowo obchodzeniem pierwszych piątków miesiąca, ponieważ bałam się śmierci. Pod wpływem powolnego nabywania relacji z Bogiem, moje relacje z rodziną także uległy poprawie. Moje życie zmieniało się na lepsze. Wróciłam do domu, mogłam już mieszkać z mamą.

W głowie jaśniały mi dwa pomysły na spędzenie wakacji: pielgrzymka do Częstochowy lub wyjazd na Woodstock. Wybrałam drugą opcję i długo tego żałowałam. Wybrałam się tam z dawnymi kolegami. Ubrana schludnie i czysto pojechałam z postanowieniem przeżycia wspaniałego czasu bez spożywania alkoholu, jednak upadłam w różnych sferach. Wśród nas przechadzali się księża i ewangelizatorzy z Przystanku Jezus, ale nie miałam odwagi podejść.

Moje samopoczucie było naprawdę złe. Po kolejnym ataku bulimii zdecydowałam się wyjść na długi spacer. Ruch fizyczny pomagał mi w walce z chorobą. Trafiłam na stronkę z medytacjami, była tam mowa również o Jezusie i chrześcijańskiej wizji Boga. Ściągnęłam potrzebne materiały, które miały mi pomóc w medytacji na łonie przyrody. Co ciekawe, medytacje te odnosiły się do Jezusa i Maryi, a także św. Michała Archanioła. W konsekwencji zamiast poddawać się nadal praktykom otwierającym mnie na działanie złego ducha, zaczęłam nawiązywać dialog z Panem Bogiem. Pobrałam muzykę chrześcijańską do słuchania. Byłam coraz szczęśliwsza!

Nawet nie wiem kiedy powróciła do mojego serca prawdziwa radość i głęboki pokój ducha. Na pielgrzymce maturzystów w Częstochowie wyznałam Jezusowi moje grzechy. Prawdą stały się słowa z Księgi Izajasza: "choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją, choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna”. Od tej pory staram się uczestniczyć codziennie w Eucharystii, oddaję Jezusowi moje problemy i kłopoty, widzę, jak działa w życiu moim i moich bliskich - nadal je przemienia.

Obecnie należę do Ruchu Czystych Serc, uczęszczam na wspólnotę Guadalupe, a przede wszystkim ewangelizuję (biorę udział w akcjach typu Przystanek Jezus). Dużo czasu spędzam na modlitwie. Chcę głosić ludziom Dobrą Nowinę, mówić o miłosierdziu Jezusa, o Jego zwycięstwie nad śmiercią. Dzisiaj wiem, że nie istnieją przypadki.

Może jesteś osobą, która czyta to świadectwo, ponieważ Pan Jezus chce ci coś powiedzieć? Może ma nieodkryty jeszcze plan względem twojej historii życia? Dzisiaj mogę podziękować Mu za Jego wielkie miłosierdzie i łaskawość, uwielbić za wielkie dzieła, które uczynił w historii mojego życia, a także - wraz ze św. Teresą z Avila - powiedzieć: "Bóg sam wystarczy".

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL