Tłumy wiernych zgromadziły się w piątek 3 lipca w archikatedrze lubelskiej, by uczestniczyć w uroczystościach ku czci Najświętszej Maryi Panny Płaczącej. Tegoroczne obchody miały szczególny charakter - przypomniały o 77. rocznicy cudu lubelskiego, jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Kościoła w archidiecezji.
To właśnie w lubelskiej katedrze 3 lipca 1949 r., w dniu ingresu bp. Piotra Kałwy, na obrazie Matki Bożej pojawiły się krwawe łzy. Wieść o niezwykłym wydarzeniu błyskawicznie rozeszła się po całym kraju, a do katedry zaczęły napływać tysiące pielgrzymów. Władze komunistyczne próbowały stłumić rodzący się kult, prześladując wiernych i duchowieństwo, jednak pamięć o wydarzeniach sprzed 77 lat przetrwała do dziś.
Tegoroczne uroczystości zgromadziły tłumy wiernych oraz pielgrzymów z całej archidiecezji. W modlitwie uczestniczyli także biskupi, kilkudziesięciu kapłanów, siostry zakonne, zakonnicy oraz osoby życia konsekrowanego.
Liturgię rozpoczęło uroczyste wprowadzenie obrazu Matki Bożej Płaczącej. W słowie wprowadzającym abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, podkreślił, że Maryja pozostaje niezłomną obrończynią wiary, godności i wolności, a Jej obecność dawała nadzieję wiernym w najtrudniejszych latach stalinowskiego terroru. Modlitwa stała się również zawierzeniem Matce Bożej wszystkich ludzkich trosk, cierpień i nadziei.
Centralnym punktem obchodów była Eucharystia pod przewodnictwem metropolity. W homilii abp Budzik przypomniał historyczne znaczenie wydarzeń sprzed 77 lat. - W środku stalinowskiej nocy stanęła w obronie swojego ludu, w obronie wiary, godności i wolności. Nic więc dziwnego, że ówczesny totalitaryzm, który te wartości deptał, zareagował prześladowaniem wiernych garnących się do swojej Matki, do tej katedry - mówił arcybiskup.
Metropolita podkreślił, że również współcześnie wierni nie przestają gromadzić się przed wizerunkiem Matki Bożej Płaczącej, powierzając Jej swoje życie i codzienne troski. - Dzisiaj gromadzimy się kolejny raz w święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej, ustanowione przez Stolicę Apostolską. Wpatrujemy się w naszą Matkę. Wołamy do niej słowami pieśni: "Nie bądź smutna, o Panno Maryjo! Patrz, jak serca dla Ciebie dziś biją. Nie bądź smutna, bo Tobie śpiewamy. Nie bądź smutna, bo Ciebie kochamy" - mówił.
Na zakończenie homilii metropolita zawierzył Maryi wszystkie intencje wiernych. - "O Maryjo, przyjmij w ofierze, co Ci dzieci niosą szczerze: serca swoje, myśli swoje i łez żalu czyste zdroje. Wszystkie smutki i tęsknoty, nie z przymusu, lecz z ochoty, przemień w radość, przywróć nam nadzieję" - modlił się abp Budzik, cytując jedną z pieśni oazowych.
Choć od cudu lubelskiego minęło już 77 lat, kult Matki Bożej Płaczącej nie słabnie. Każdego dnia do archikatedry lubelskiej przybywają pielgrzymi z Polski i zagranicy, aby modlić się przed cudownym obrazem. Wierni powierzają Maryi swoje rodziny, proszą o zdrowie, pojednanie i potrzebne łaski, a księga podziękowań przy obrazie zapełnia się kolejnymi świadectwami otrzymanej pomocy. Szczególne miejsce w kalendarzu sanktuarium zajmuje właśnie 3 lipca, kiedy wspólnota Kościoła lubelskiego na nowo przypomina sobie wydarzenia z 1949 r. i dziękuje za nieustanną opiekę Matki Bożej nad archidiecezją.
Po Eucharystii uczestnicy przeszli ulicami Lublina w tradycyjnej procesji różańcowej do czterech ołtarzy. Modlitwa zakończyła się na pl. Katedralnym uroczystym odśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego i powierzeniem Maryi mieszkańców Lublina, archidiecezji oraz całej ojczyzny.
Więcej w "Gościu Lubelskim" nr 28 na 9 lipca.
(obraz) |