Każdy prześladowany chrześcijanin powinien znać przynajmniej jednego chrześcijanina u swojego boku, który modli się i wstawia się za nim. - Od momentu założenia Open Doors przez brata Andrew w 1955 r. jest to nasza wizja i nasze powołanie. Poprzez nasze projekty chcemy wspierać i zachęcać cierpiących z powodu prześladowań chrześcijan do życia w chrześcijaństwie, do wzmacniania swoich zgromadzeń i do głoszenia Ewangelii nawet w nieprzyjaznym środowisku. Nasza pomoc skierowana jest do Kościołów chrześcijańskich wszystkich wyznań. Jestem w Lublinie u ojców kapucynów, by prosić o modlitwę. Ci, którzy doświadczają prześladowań z powodu swojej wiary w Chrystusa, trwają w Kościele dzięki sile modlitwy innych - mówi A. Krauze.
Jak wielką moc ma modlitwa, mówią świadectwa, które Open Doors otrzymuje z różnych części świata. Jednym z nich podzieliła się pani Anna z wiernymi na Poczekajce. - Prześladowania mają konkretne twarze, miejsca i daty. Jedną z nich jest twarz Eliasza, jego żony Hany i ich dzieci. Rodzina mieszka w Damaszku w Syrii, gdzie chrześcijanie od kilkunastu lat doświadczają szczególnie prześladowań, łącznie z utratą życia. Był 20 czerwca 2025 r., kiedy Eliasz z rodziną poszedł na Eucharystię do kościoła. Jego krewni - bracia, kuzyni z rodzinami - także wybrali się na Mszę św. W trakcie modlitwy usłyszeli strzały przed kościołem, a potem wtargnął do środka mężczyzna z ładunkiem wybuchowym. Dwaj bracia Eliasza, którzy byli najbliżej, bez chwili wahania ruszyli w kierunku mężczyzny, by go powstrzymać. Napastnik jednak zdążył zdetonować ładunek, ale dzięki temu, że dwaj mężczyźni swoimi ciałami osłonili bombę, siła wybuchu była mniejsza, choć i tak zginęło kilkanaście osób, a 60 zostało rannych - opowiadała pani Anna.
Bomba częściowo zniszczyła kościół, Eliasz z żoną przeżyli i spod gruzów udało się im uratować swoje żywe dzieci. - Może się wydawać, że takie doświadczenie sprawi, iż ludzie przestaną chodzić do kościoła, że lęk będzie silniejszy, a jednak Eliasz z rodziną wrócili do kościoła, podobnie jak inni, bo czuli siłę modlitwy innych. To modlitwa daje moc, o jakiej nam się nie śniło. To modlitwa przemienia serca, mamy świadectwa nawróceń, które są równie mocne, jak to opisane w Dziejach Apostolskich w przypadku św. Pawła, dlatego tak ważne jest, by modlić się za prześladowanych chrześcijan, a to może każdy, w Lublinie, Warszawie, Poznaniu czy w innych miejscach nie tylko w Polsce, ale i na świecie - mówiła pani Anna.
Co miesiąc Open Doors wydaje broszurę rozdawaną bezpłatnie w różnych miejscach, w której opisywane są historie prześladowań, dołączany jest także specjalny kalendarz na dany miesiąc, gdzie każdego dnia zapisana jest krótko konkretna historia z intencją do modlitwy.
Więcej informacji można znaleźć na stronie organizacji https://www.opendoors.pl/.








