Można wypoczywać w różny sposób, jeden z nich to wypoczynek duchowy, który jest równie ważny jak ten fizyczny. – W moim przypadku było tak, że zapragnęłam czegoś więcej i głębiej. Cały rok angażuję się w działania KSM w mojej parafii św. Kingi w Świdniku i w wakacje chciałam też doświadczyć takiego duchowego odnowienia. To nie pierwszy raz, kiedy przyjeżdżam do Częstoborowic. Wiem, że tu zawsze jestem przyjęta i akceptowana. Czuję się po prostu jak w domu – mówi Natalka.
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży to jedna ze wspólnot, która umożliwia młodym nie tylko formację prowadzącą do bliskiego spotkania z Panem Bogiem, ale daje obecność innych młodych ludzi, którzy myślą podobnie, dobrze się rozumieją, potrafią razem modlić się i dobrze bawić. Formacja w ciągu roku, jaka odbywa się w parafiach, latem przekłada się na rekolekcje, podczas których spotykają się kaesemowicze z różnych miejsc.
– Niesamowite jest to, że choć przyjeżdżając na rekolekcje nie znamy się wszyscy, to szybko powstaje wielka wspólnota. W dzisiejszym świecie, kiedy chrześcijaństwo jest często mało popularne, każdy z nas zna jego wartość i wie, że to, co proponuje świat – życie z dala od Pana Boga, to ślepa uliczka donikąd. To nas łączy, a obecność na rekolekcjach umacnia – podkreślają uczestnicy obozu KSM w Częstoborwicach.
Nad przebiegiem obozu czuwa Aleksandra Bobińska, szefowa rekolekcji członkowskich KSM w Wymarzonym Domu Młodych w Częstoborowicach. – Sama na rekolekcjach KSM jestem 10. raz. Kiedyś jako uczestniczka dziś może jako „dinozaur” KSM mogę obserwować jak zmienia się młody człowiek, kształtując swoje postawy i wartości. Większość z osób, które są z nami, kojarzę jako małe zagubione owieczki, które kilka lat temu zaczynały swoją przygodę z KSM. Dziś widzę tych ludzi, jak się zmienili, jak dojrzeli. To wielka radość widzieć owoce formacji we wspólnocie. Znają swoją wartość, wiedzą czego chcą i za czym pragną iść. Wybierają Pana Boga ponad chwilową rozrywkę, używki, czy wirtualny świat. To kształtuje ich przyszłość – mówi Ola.
Nie byłoby to możliwe bez formacji KSM, bez systematycznych spotkań z rówieśnikami, którzy myślą podobnie, z którymi dobrze spędza się czas, świetnie bawi, ale i na których można liczyć w różnych także trudnych momentach życia.
Tegoroczne rekolekcje nazywane obozem KSM stawiają dwa pytania: Słuchasz? Słyszysz?
- W dzisiejszym świecie bombarduje nas wiele dźwięków tak, że możemy przestać słuchać, a jedynie słyszymy co się dzieje bez żadnej refleksji. My chcemy z młodymi odkrywać to, co mówi do nas Bóg, chcemy słuchać Jego słowa. Ono wyznacza rym tych rekolekcji. Nasze życie widziane w świetle Ewangelii nabiera głębi. Zapraszamy młodych ludzi do przemiany, jednak aby było to możliwe potrzebne są konkretne drogowskazy. To właśnie Słowo Boże, które słychać w ciszy serca – mówi ks. Mateusz Wójcik asystent diecezjalny KSM archidiecezji lubelskiej.








