40. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Kazimierskiej

Jedni trafiają tu przypadkiem, inni pielgrzymują specjalnie do tego miejsca. Wizerunek Matki Bożej Brzemiennej w kościele ojców franciszkanów w Kazimierzu Dolnym 40 lat temu zyskał korony.

Dokładnie 40 lat temu odbyła się koronacja cudownego obrazu Matki Bożej Kazimierskiej. Świętując rocznicę tego wydarzenia, Sumie w kościele franciszkanów w Kazimierzu Dolnym przewodniczył ojciec prowincjał Krzysztof Bobak. Duchowe przygotowanie do tego wydarzenia poprowadził o. Roger Mularczyk.

Kult Matki Bożej, a także swą nazwę, Kazimierz zawdzięcza siostrom norbertankom, które w miejscu dzisiejszego sanktuarium w XII wieku zbudowały klasztor. W tamtych czasach okolica nosiła nazwę Wietrzna Góra i należała do benedyktynów, którzy na ziemiach polskich szerzyli chrześcijaństwo. W 1181 roku sprzedali oni swe dobra nad Wisłą siostrom. Te otrzymały donację od króla Kazimierza Sprawiedliwego i to na jego cześć zmieniły nazwę Wietrzna Góra na Kazimierz.

– Niemal wszyscy turyści są przekonani, że miasto swą nazwę zawdzięcza królowi Kazimierzowi Wielkiemu, ale tak nie jest do końca. To jego poprzednik, Kazimierz Sprawiedliwy, stał się przyczyną zmiany nazwy – wyjaśniają franciszkanie.

Kościół na wzgórzu, do którego prowadzą charakterystyczne zadaszone schody, przyciąga nie tylko swym urokiem, ale przede wszystkim atmosferą modlitwy i spokoju.

Księgi klasztorne zawierają opisy łask wyproszonych przed cudownym obrazem Matki Bożej Brzemiennej, a ustna tradycja je przekazuje, wielu małżonków modli się tutaj o dar potomstwa czy później o szczęśliwe rozwiązanie. Matki proszą za swoje dzieci, babcie i dziadkowie za wnuki, ale jest także wiele różnych innych spraw, które wypełniają ludzkie życie. Tak było na początku XVII w., kiedy obraz umieszczono w tym kościele, i tak jest dziś. Ludzkie prośby nie zmieniają się mimo upływu czasu.

Nic dziwnego, że słynący łaskami obraz zyskał korony. Miało to miejsce w sanktuarium maryjnym w Wąwolnicy 31 sierpnia 1986 r. Było wyrazem uznania szczególnej roli tej ikony w życiu Kazimierza. Obraz ten, powstały w 1600 r. według miedziorytu Henricka Goltziusa z 1594 r., od momentu umieszczenia go w ołtarzu głównym kościoła przyklasztornego uznawany był za słynący łaskami.

– Ta korona nie doda niczego do niebieskiej chwały Najświętszej Maryi Panny, ale ona jest nam potrzebna, byśmy wiedzieli, gdzie trzeba oczy zwracać, byśmy wiedzieli, jak żyć, gdzie iść, dokąd zmierzać – mówił podczas homilii intronizacyjnej 7 września 1986 r. w Kazimierzu bp Jan Śrutwa – żeby stale sobie przypominać o równowadze świętej, jaka nas obowiązuje. O jaką równowagę tu chodzi? Między tym, co ziemskie i między tym, co niebieskie. Między światem widzialnym i niewidzialnym, między człowiekiem i Bogiem.

« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.