W większości lubelskich szkół rozpoczęcie roku szkolnego ma również wymiar religijny. Uczniowie, nauczyciele i rodzice spotykają się na wspólnej Mszy św. w kościele parafialnym, prosząc o dobry i bezpieczny czas nauki. Dopiero później rozpoczynają się uroczystości w szkołach i pierwsze spotkania z wychowawcami. Dla wielu rodzin jest to okazja, by nowy etap rozpocząć nie tylko od szkolnych obowiązków, ale także od wspólnej modlitwy.
Tegoroczny powrót do szkół oznacza również nowe przepisy dotyczące tego, co dzieci mogą kupić w szkolnych sklepikach i automatach oraz jakie posiłki mogą być przygotowywane w stołówkach. Rozporządzenie Ministra Zdrowia obowiązuje od 1 września.
Więcej warzyw, mniej cukru
Jednym z założeń nowych zasad jest zwiększenie udziału warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych w codziennym menu. Woda ma być podstawowym napojem podawanym uczniom. Szkolne stołówki przynajmniej raz w tygodniu powinny serwować całkowicie roślinny obiad, a minimum dwa razy w tygodniu przygotowywać zupy na bazie wywarów warzywnych.
Zmiany obejmują również szkolne sklepiki i automaty. Ograniczona została zawartość cukru w dostępnych produktach i napojach, a ze sprzedaży mają zniknąć słodycze zawierające substancje słodzące. W produktach i napojach dopuszczalna zawartość cukrów została określona na poziomie 10 gramów na 100 gramów lub 100 mililitrów. W napojach przygotowywanych na miejscu limit zmniejszono z 10 do 5 gramów cukrów na 250 mililitrów.
Czy to wystarczy, aby poprawić sposób odżywiania najmłodszych?
Zdaniem dr Joanny Róg, dietetyczki z Wydziału Medycznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, jest to krok w dobrym kierunku, ale zdecydowanie nie koniec potrzebnych zmian.
- To nie rewolucja, ale mały krok ku zdrowiu - ocenia ekspertka.
Jej zdaniem szczególnie istotne jest ograniczenie żywności wysoko przetworzonej i zwiększenie udziału produktów roślinnych. Zastrzeżenia budzą natomiast nadal dość wysokie limity dotyczące cukru.
- Warto byłoby pójść dalej, bo szkoła jest miejscem, w którym - poza domem - kształtują się zachowania żywieniowe dzieci - podkreśla dr J. Róg.
Nawyki na całe życie
To, co trafia na dziecięcy talerz, może mieć znaczenie nie tylko dziś. W okresie szkolnym kształtują się bowiem preferencje smakowe i codzienne przyzwyczajenia. Zdaniem ekspertki warto więc wykorzystać szkołę także do edukacji żywieniowej. Szczególnie pozytywnie ocenia ona wprowadzenie przynajmniej jednego w pełni roślinnego obiadu w tygodniu.
- W przyszłości warto byłoby pomyśleć o zwiększeniu tej liczby do dwóch lub nawet trzech dni. W takim menu mogłyby częściej pojawiać się nasiona roślin strączkowych - dodaje dr J. Róg.
Nie chodzi przy tym o to, by wszystkie produkty musiały pochodzić z ekologicznych upraw. Ważniejsza jest zamiana części wysoko przetworzonych produktów, zwłaszcza mięsa, na wartościowe produkty roślinne.
- Produkty roślinne zawierają dużo związków, które częściowo wpływają na metabolizm i mają działanie na przykład antykancerogenne - wyjaśnia dr J. Róg.
Ekspertka przypomina jednak, że zdrowa dieta nie oznacza całkowitego zakazu słodyczy. Kawałek tortu podczas urodzin nie stanowi problemu. Niebezpieczna jest sytuacja, w której produkty bogate w cukier stają się stałym elementem codziennego jadłospisu.
- Cukier powinien być jedynie niewielkim dodatkiem do żywienia, a nie jego podstawą. A podstawą powinny być warzywa, owoce i produkty nieprzetworzone - podkreśla.
Zmiany w szkolnym żywieniu pojawiają się w czasie, gdy nadmierna masa ciała jest coraz poważniejszym wyzwaniem zdrowotnym wśród dzieci. Wyniki badania Childhood Obesity Surveillance Initiative, prowadzonego w wielu krajach Europy we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia, pokazują, że w Polsce nadwagę lub otyłość ma niemal co trzecie dziecko w wieku wczesnoszkolnym. Problem dotyczy około 36 proc. chłopców i blisko 29 proc. dziewczynek.
Otyłość może mieć konsekwencje dla całego organizmu, między innymi układu sercowo-naczyniowego, gospodarki lipidowej i węglowodanowej, wrażliwości na insulinę, układu kostnoszkieletowego czy hormonalnego. Nie można też pomijać wymiaru psychologicznego. Dzieci z nadmierną masą ciała mogą zmagać się z niższą samooceną i mniejszą pewnością siebie.
Dlatego, zdaniem dr Joanny Róg, ważne jest nie tylko leczenie skutków, ale przede wszystkim kształtowanie zdrowych przyzwyczajeń od najmłodszych lat. Szkoła jest jednym z miejsc, w których takie nawyki można skutecznie wzmacniać.
Uczniowie wracają do szkół
W Lublinie nowy rok szkolny rozpoczęło blisko 54 tysiące uczniów, wychowanków i słuchaczy miejskich szkół, przedszkoli oraz innych placówek edukacyjnych. Nad ich edukacją i opieką czuwa prawie 7 tysięcy nauczycieli oraz około 3 tysiące pracowników niepedagogicznych.
Miasto prowadzi w tym roku 132 szkoły i placówki oświatowe różnego typu. To między innymi 43 samodzielne przedszkola, 24 szkoły podstawowe, 13 liceów ogólnokształcących, zespoły szkół zawodowych, placówki specjalne, poradnie psychologiczno-pedagogiczne, młodzieżowe domy kultury, szkoła muzyczna i bursy szkolne.
Do miejskich przedszkoli i oddziałów przedszkolnych uczęszczać będzie około 7,8 tys. dzieci. W szkołach wszystkich typów naukę rozpoczyna ponad 46 tys. uczniów i słuchaczy, w tym 24,8 tys. uczniów szkół podstawowych.
Nowy rok szkolny to więc dla lubelskich rodzin czas wielu zmian. Dla części uczniów zaczyna się od wspólnej modlitwy w parafialnym kościele, dla wszystkich - od powrotu do nauki i codziennych obowiązków. Tegoroczny szkolny start przynosi też zmianę na talerzach. Ma być mniej cukru i wysoko przetworzonej żywności, a więcej warzyw, owoców i dań roślinnych. Czy nowe zasady rzeczywiście przełożą się na zdrowsze wybory dzieci? W dużej mierze zależeć będzie od tego, jak zostaną wykorzystane w praktyce - zarówno przez szkoły, jak i przez rodziców.
(obraz) |








