Nie chodzi o to, by wiedzieć wszystko. Ważne jest, by umieć słuchać, dzielić się własnym doświadczeniem i stworzyć przestrzeń, w której drugi człowiek czuje się bezpiecznie. Właśnie wokół tych tematów koncentrowały się warsztaty „Jak przeżyć spotkanie małej grupy?”, które odbyły się w parafii pw. św. Michała Archanioła w Lublinie.
W spotkaniu uczestniczyło ponad 45 osób. Byli wśród nich przedstawiciele różnych wspólnot chrześcijańskich, którzy przyjechali m.in. z Lublina, Kraśnika i Lubartowa. Warsztaty poprowadzili przedstawiciele The Chosen Polska i Alpha Polska.
Uczestnicy nie otrzymali jedynie zestawu wskazówek dotyczących organizowania spotkań. Znaczną część zajęć stanowiły ćwiczenia i rozmowy w grupach. Dzięki nim mogli sprawdzić w praktyce, jak budować relacje, reagować na różne sytuacje i przede wszystkim - jak słuchać drugiego człowieka.
- Mając świadomość, że sama wiara pochodzi też właśnie ze słuchania, starałem się słuchać, obserwować - mówi Grzegorz, jeden z uczestników.
Jak zauważa, szczególnie cenne były dla niego historie innych osób i możliwość spojrzenia na te same kwestie z wielu perspektyw.
- Każdy dla siebie jest w stanie z różnych perspektyw wyciągnąć wnioski. Każdy jest indywidualny. Do każdego trafia coś innego - podkreśla.
Jego zdaniem ważnym doświadczeniem była także konfrontacja własnego spojrzenia z poglądami innych osób.
- Ta perspektywa akceptacji drugiego człowieka, jego poglądu na daną sprawę, sytuację czy wypowiedź, czy w ogóle odwagi w podejmowaniu działań jest bardzo świetną perspektywą do tego, żeby można było wyjść dalej i też szukać pewnych przemian - dodaje.
Nie trzeba być ekspertem
W podobny sposób warsztaty odbierał Oliwier Cieślar, lider The Chosen Polska. Jego uwagę zwróciła przede wszystkim atmosfera panująca podczas spotkania.
- Bardzo mnie urzekła atmosfera radości, serdeczności i takiej wspólnej chęci uczenia się od siebie nawzajem, zdobywania doświadczenia - mówi.
Podkreśla, że uczestnicy szybko zaangażowali się w proponowane ćwiczenia. Dzięki temu warsztaty nie były wykładem, ale spotkaniem ludzi, którzy mogli wzajemnie czerpać ze swoich doświadczeń.
- Bardzo się tutaj dobrze czujemy, zostaliśmy miło przyjęci i w takiej grupie osób te warsztaty przebiegły bardzo sympatycznie - zaznacza.
To właśnie odejście od przekonania, że lider musi znać odpowiedź na każde pytanie, było jednym z istotnych elementów spotkania. Prowadzący zachęcali do budowania grup, w których każdy może wnieść coś od siebie.
Lila Cieślar, koordynator społeczności ambasadorów The Chosen, zwraca uwagę, że efekty takiej pracy było widać już podczas samych warsztatów.
- Było widać po ludziach, że naprawdę są otwarci na to, co mówimy, że też chętnie się dzielą swoim doświadczeniem, że biorą udział w ćwiczeniach - relacjonuje.
Jak dodaje, uczestnicy podczas przerw sami opowiadali prowadzącym o tym, co udało im się odkryć podczas zajęć.
- Zgłaszali, że właśnie skorzystali, że coś sobie uświadomili, że bardzo dobrze spędzili czas. Nawet jedna osoba przyszła i nas uściskała na pożegnanie - mówi.
Od małej grupy do parafii
Dla ks. Macieja Domańskiego, proboszcza parafii św. Michała Archanioła, warsztaty były okazją do spojrzenia na małe wspólnoty także w szerszej perspektywie. Kapłan przypomina, że dobrze funkcjonujące grupy mogą wpływać na całe życie parafii.
- Dzięki temu te małe wspólnoty mogą budować dużą wspólnotę, jaką jest parafia. Jak ksiądz Blachnicki mówił, parafia jest wspólnotą wspólnot - zauważa.
Proboszcz zachęca do podejmowania inicjatyw, nawet jeśli na początku towarzyszy im niepewność. Jego zdaniem do rozpoczęcia spotkań nie potrzeba specjalistycznej wiedzy ani umiejętności przemawiania.
- Nie chodzi o wszechwiedzę, ale chodzi o takie osobiste dzielenie się swoją wiarą i dzięki temu umacnianie siebie i innych - mówi ks. Domański.
Podczas warsztatów uczestnicy mogli przekonać się, że lider małej grupy nie jest osobą, która stoi ponad pozostałymi. Jego zadaniem jest raczej stworzenie warunków do rozmowy, zadawania pytań i wzajemnego słuchania.
- To, co mogę dać, to dwukrotnie więcej otrzymuję również od innych osób - podkreśla proboszcz.
Ma nadzieję, że doświadczenie zdobyte w Lublinie przełoży się na konkretne działania w parafiach uczestników.
- Mam nadzieję, że te warsztaty również w jakiś sposób przyczynią się czy wpłyną na naszą parafię tutaj w Lublinie czy na inne parafie, z których przybyli różni ludzie - mówi.
Wspólnota ponad podziałami
Organizatorem wydarzenia był Adrian Dang Xuan, parafianin św. Michała Archanioła. Jak przyznaje, jako organizator miał niewiele czasu, by spokojnie obserwować całe wydarzenie, ale to, co zobaczył między kolejnymi zadaniami, utwierdziło go w przekonaniu, że pomysł był potrzebny.
- Widziałem właśnie zaangażowanie grupek, które ćwiczyły różne kwestie. Widziałem uśmiechy, widziałem rozmowy, wymiany zdań. Naprawdę fajne przeżycie - mówi.
Szczególnie istotny był dla niego ekumeniczny charakter spotkania.
- Fajne przeżycie, że takie coś mogło się odbyć w stylu ekumenicznym, że mogły się połączyć środowiska katolickie, protestanckie - podkreśla.
Uczestnicy przyjechali nie tylko po wiedzę i konkretne narzędzia do prowadzenia grup. Równie ważne okazało się samo spotkanie osób, które na co dzień działają w różnych środowiskach, ale mają podobne pragnienie: tworzyć miejsca, w których można rozmawiać o wierze i własnym życiu.
Finałem warsztatów był występ chóru gospel. Muzyka stała się naturalnym przedłużeniem atmosfery, która towarzyszyła uczestnikom przez cały dzień.
- Mogliśmy jako chór gospel wystąpić na koniec dla tak zacnego, kameralnego grona - mówi Adrian Dang Xuan.
Spotkanie zakończyło się koncertem zespołu Gospeople. Warsztaty pokazały, że budowanie wspólnoty zaczyna się często od bardzo prostego gestu - od gotowości, by usiąść obok drugiego człowieka i naprawdę go wysłuchać. Z takich małych spotkań może później powstać coś znacznie większego: wspólnota parafialna, w której wiara nie ogranicza się do niedzielnej liturgii, ale staje się doświadczeniem codziennych relacji, wzajemnego wsparcia i świadectwa.