Dziesiątki miejsc w Lublinie, setki w skali Polski, tysiące na świecie - 28 września na ulicach miast i wsi ludzie modlili się Koronką do Bożego Miłosierdzia, by przemienić oblicze swoich miejscowości.
Każde miasto potrzebuje modlitwy. Oficjalna ogólnoświatowa modlitwa za miasto odbywa się na ulicach 28 września, czyli w dzień beatyfikacji ks. Sopoćki, spowiednika św. siostry Faustyny. Wtedy skrzyżowania ulic stają się miejscem świadectwa przez modlitwę i dzięki plakatom z wielkim czerwonym napisem: „Jezu, ufam Tobie”. Modlitwa za miasto jest jednak w wielu miejscach praktykowana cały rok po cichu. W każdej miejscowości są miejsca, w które niechętnie zapuszczają się ludzie, takie, gdzie jest szczególnie niebezpiecznie, ale też takie, gdzie gromadzą się potrzebujący, jak choćby szpitale, domy dziecka, schroniska dla bezdomnych. Objęcie tych miejsc modlitwą zmienia ich oblicze. Doświadczenia miast, które od dawna objęte są nieustanną modlitwą, mówią, że gdy „patrole modlitewne” wychodzą modlić się pod stadion, na którym mecz rozgrywają zwaśnione drużyny, nigdy nie dochodzi do starć między kibicami. – To znaczy, że można uzbroić się w różaniec i zapuścić w ciemną uliczkę cieszącą się złą sławą, żeby tam modlić się za to miejsce, by z ciemności przeszło do światła. To naprawdę działa – dzielą się na różnych forach członkowie patroli modlitewnych.
Rok 1974, Waszyngton. Terry Bork, szczęśliwa żona i matka czworga dzieci, na co dzień pracownik Białego Domu, budzi się w środku nocy. „Terry, módl się za Polskę!” – słyszy w sercu. „Dobrze, Panie! Tylko powiedz mi jak...?”. Po krótkiej modlitwie wraca do łóżka i spokojnie zasypia. Następnego dnia szuka więcej informacji o kraju, za który miała się modlić. Uzmysławia sobie, co to znaczy żyć w systemie totalitarnym. Kiedy w nocy znów budzi się i słyszy prośbę, żeby modliła się za Polskę, pada na twarz i w ten właśnie sposób oręduje przed Panem: „Panie Boże, proszę Cię za Polskę, proszę Cię za tych ludzi!...”. Od tamtej pory Terry odwiedzała Polskę wielokrotnie, mówiąc o potrzebie modlitwy nie tylko w swoich sprawach, ale modlitwy za nasze miasta, władze, które nami rządzą, prezydenta, wojewodę radnych, młodzież, nauczycieli, służbę zdrowia, schroniska, bezdomnych. Jako pierwsi modlitwę za swoje miasto podjęli łodzianie. Grupa modlitwy wstawienniczej modląca się za miasto rozpoczęła działanie w lutym 2004 roku. Od tamtej pory systematycznie rośnie miejsc i ludzi modlących się za swoje miejscowości.
W Lublinie modlitwa trwa już od 19 lat. Zaczęło się od trzech skrzyżowań, z czasem miejsc przybywało. W tym roku niemal w każdej parafii naszej archidiecezji ludzie wyszli na ulice, by się modlić i prosić o Boże Miłosierdzie.