Każdy wybiera

Gość Lubelski 16/2013

publikacja 18.04.2013 00:15

O tym, czym zajmuje się etyka, co zrobić na bezludnej wyspie i jak się należy zachowywać, z Marią Pleskaczyńską, doktorantką z Katedry Etyki Szczegółowej KUL, organizatorką warsztatów „Skąd się biorą normy moralne?”, rozmawia Agnieszka Gieroba.

 – Każdy z nas woli być dobry niż zły – uważa Maria Pleskaczyńska – Każdy z nas woli być dobry niż zły – uważa Maria Pleskaczyńska
Agnieszka Gieroba

Agnieszka Gieroba: No właśnie, skąd właściwie biorą się normy moralne?

Maria Pleskaczyńska: Najogólniej mówiąc z rozumu i doświadczenia.

Z Państwa doświadczenia wynika, że większość ludzi tego nie wie?

Przeciwnie. Myślę, że każdy po zastanowieniu się dałby taką odpowiedź, tylko zazwyczaj nie zastanawiamy się nad tym na co dzień. Natomiast wielu młodych ludzi, do których kierujemy te warsztaty, zadaje sobie pytanie „jak się powinienem zachować w danej sytuacji” i „dlaczego właśnie tak a nie inaczej mam się zachować”. W trakcie warsztatów okazuje się, że młodzi ludzie mają całkiem sporo trafnych spostrzeżeń i są w stanie odpowiedzieć na pytanie „skąd się biorą normy moralne?”.

W trakcie zajęć zabieracie młodych na bezludną wyspę…

Dokładnie tak. Prosimy, by sobie wyobrazili, że wszyscy płyniemy luksusowym statkiem w rejs dookoła świata, niestety następuje katastrofa. Statek tonie, a ludziom w małych grupach udaje się dopłynąć na kilka bezludnych wysepek, gdzie są całkowicie odcięci od świata, pozbawieni telefonów komórkowych i innych możliwości kontaktu, do tego ulegli swoistej amnezji i nie wiedzą, czym kierowali się w dotychczasowym życiu, podejmując decyzje. Na szczęście na każdej wyspie znajduje się butelka z listem, który daje wskazówki, jak stworzyć 5 podstawowych zasad postępowania. Jest to konieczne, by jakoś przeżyć, czekając na pomoc.

Każda z grup ma inny list. Jedni mają się opierać na Dekalogu, inni na prawie naturalnym, jeszcze inni na intuicji, umowie społecznej czy zasadzie użyteczności. Do tego oczywiście następują komplikacje. Przygotowujemy sytuację kryzysową, którą wykorzystując te normy, należy rozwiązać. Gdy w końcu się to udaje, grupy się spotykają i pokazują swoje zasady. Okazuje się, że mimo kierowania się innymi sugestiami, wypracowane normy zachowań są podobne.

Co młodzieży sprawia największą trudność?

Żeby coś wypracować, trzeba podzielić się swoimi przemyśleniami i osobistymi doświadczeniami – to chyba jest najtrudniejsze: przyznać się do tego, co ja myślę i dlaczego tak a nie inaczej. Trudno też zaproponować te 5 norm, którymi grupa będzie się kierować. Młodzi chętnie poprzestają na bardzo ogólnych stwierdzeniach. Każda grupa ma jednak swojego superwizora, który kieruje pracą i zachęca do uszczegóławiania zasad. Czasami trudność powstaje także przy rozumieniu określeń. Widać to szczególnie w grupach, które mają się kierować prawem naturalnym i intuicją. Okazuje się, że te sformułowania ludzie różnie rozumieją, trzeba więc na początku jasno określić, co te słowa oznaczają.

Czy takie poważne tematy podejmowane z młodymi ludźmi ułatwiają im później podejmowanie trudnych decyzji w życiu?

Mamy nadzieję, że tak, choć to sami młodzi powinni się na ten temat wypowiedzieć. Warsztaty pozwalają nazwać to, co wiemy jakoś intuicyjnie, a kiedy coś jest jasno określone, łatwiej nam z tego korzystać. Naszym celem jest także pokazanie, jak bardzo pasjonująca i życiowa jest etyka, że warto ją studiować. Większość ludzi ma bardzo mgliste wyobrażenie o tym, czym zajmują się etyka i filozofia. Tymczasem przecież na co dzień każdy z nas dokonuje różnych wyborów, zastanawia się, co zrobić w danej sytuacji. Oczywiście można wejść w wielką dyskusję na temat, czy człowiek jest z natury dobry, doświadczenie jednak pokazuje, że każdy z nas generalnie woli być dobry niż zły. Takimi zagadnieniami także zajmuje się nauka. Zapraszam więc do studiowania.