Edukacja medialna - zadanie dla wszystkich

gn

dodane 30.01.2018 08:15

Prof. Iwona Hofman, Dziekan Wydziału Politologii UMCS mówi o przyszłości mediów, głodzie rzetelnych informacji i Akademickim Radiu Centrum.

Edukacja medialna - zadanie dla wszystkich Prof. Iwona Hofman podkreśla, że wzrasta zapotrzebowanie na poważną informację ks. Rafał Pastwa /Foto Gość

Ks. Rafał Pastwa: Czy tradycyjna prasa nie przejdzie niebawem do historii?

Prof. Iwona Hofman: Diagnozy „śmierci gazet” znamy z tytułów książek, również z dyskursu publicznego gdy rozpatruje się prymat komunikacji zapośredniczonej, internetowej. Jeżeli studenci czytają dzienniki i tygodniki to jedynie w sieci. Z pewnością to ważny aspekt zastanawiania się nad historią prasy. Uważam, że twierdzenia o odejściu do lamusa mediów tradycyjnych są przedwczesne. Ponadto są to diagnozy tylko częściowo usprawiedliwione uwarunkowaniami wynikającymi głównie z tego, że głównymi odbiorcami mediów jest pokolenie wychowane na internecie. W całym świecie obserwujemy bowiem powrót do poważnego dziennikarstwa, czyli dziennikarstwa opierającego się na abecadle poważnej prasy. Chcę przez to podkreślić, że problemów mediów nie da się wyabstrahować z otoczenia społeczno-kulturowego. Uważam, że to otoczenie jest bardziej ważne aniżeli kwestie polityczne.

Jak zatem postrzega Pani Profesor przyszłość mediów?

Uważam, że przychodzi czas na media lokalne, które absolutnie są źródłem informacji, której ludzie łakną. Poszukują informacji ze swojego otoczenia, o problemach wokół. Ponadto utrwala się świadomość, że tylko tradycyjne sposoby komunikacji i źródła podlegające weryfikacji dają gwarancję pewności informacji. Zatem ludzie nie szukają pewnej informacji w sieci, nie w „bańkach”, w których zamykają nas media społecznościowe, ale w prasie lokalnej. Jestem też orędowniczką dziennikarstwa poważnego.

Czy myśli Pani Profesor w związku z tym o twardych zasadach dotyczących zawodu dziennikarza?

Do dzisiaj przywoływana jest ankieta z 2006 r. i dyskusja w „Tygodniku Powszechnym” jako kontekst narodzin dziennikarstwa poważnego. Tę dyskusję podjęli również dziennikarze innych redakcji. Wydrukowano nawet specjalny dodatek. Oznacza to, że juz przed dekadą dziennikarze mieli dość „sieczkowania” materiału i wiadomości, mieli też dość milczenia w tej sprawie. Podjęli wyraźną, publiczną dyskusję. Maciej Wierzyński użył nawet określenia, że media „psieją”, czyli schodzą na psy.

Pośpiech, wymagania, rywalizacja o czytelnika nie sprzyjają jakości. Mamy dziś do czynienia z mediami tożsamościowymi.

To prawda, ale jeżeli zdiagnozujemy problem to można zrobić coś – co zatrzyma degradację mediów. W początkach XXI w. uruchomiliśmy taką niebezpieczną „kulę śnieżną”.

Czy jest możliwość aby ją zatrzymać?

Moim zdaniem ona już się zatrzymała. Ustalenia teoretyczne badaczy niemieckich i francuskich, dane dotyczące statystyki gazet amerykańskich – pokazują, że odbiorcy łakną poważnych informacji prasowych. Czekają na artykuł, który objaśni obiektywnie problem, a nie będzie tylko notką sygnalizującą, że źle się dzieje.

Co trzeba zrobić, biorąc pod uwagę również uwarunkowania lokalne, by ta odpowiedzialność za słowo w nowoczesnym świecie wzrastała?

To co robi ksiądz redaktor, to co my robimy na UMCS ucząc studentów – edukować medialnie. To zadanie dla wszystkich.

A jaki status na tej mapie posiada Akademickie Radio Centrum?

Jest ono naturalnym zapleczem dla studentów dziennikarstwa i produkcji medialnej UMCS. Od wielu lat mogą uczyć się w bezpośrednim kontakcie jak przygotować program, jakie są nisze problemowe, być może pozwalające również zweryfikować pasje i zainteresowania. To również miejsce, w którym studenci w ramach praktyk poznają magię bezpośredniego oddziaływania ponieważ w trakcie audycji otrzymują sygnały od redakcji, słuchaczy, uczą się też odpowiedzialności za słowo.


Obszerna rozmowa z prof. Iwoną Hofman ukaże się w najnowszym numerze Lubelskiego "Gościa Niedzielnego".