Z różańcem na skrzyżowaniu

Agnieszka Gieroba

|

Gość Lubelski 38/2018

dodane 20.09.2018 00:00

28 września na ulice wyjdą ludzie. Nie będą manifestować, ale modlić się. Efekty mogą być nieprzewidywalne.

▲	Przecięcie dróg obok kościoła na Poczekajce jest jednym z pierwszych w Lublinie, gdzie odbyła się modlitwa za miasto. ▲ Przecięcie dróg obok kościoła na Poczekajce jest jednym z pierwszych w Lublinie, gdzie odbyła się modlitwa za miasto.
Agnieszka Gieroba /Foto Gość

Chcesz zmienić swoje miasto, weź różaniec do ręki i odmawiaj koronkę. Z nią możesz zapuścić się w najbardziej niebezpieczne miejsca i przemienić je w spokojne, pełne dobra okolice. To działa! W 2004 r. czteroosobowa grupka młodych ludzi w Łodzi zaczęła modlić się koronką podczas meczu zwaśnionych drużyn. Wtedy pierwszy raz od dawna kibice spokojnie rozeszli się do swoich domów. Za ich przykładem poszły inne miasta, nie tylko w Polsce.

W 2011 r. dołączył do nich Lublin. – Na początku było to jedno skrzyżowanie obok kościoła kapucynów na Poczekajce i jedno na Abramowicach. Grupka ludzi wyszła o godz. 15 na ulice, by modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia. W kolejnych latach miejsc przybywało. W tym roku zgłoszonych jest 10 skrzyżowań w samym Lublinie. Wiemy, że w naszej diecezji w modlitwę włączają się też inne miejscowości. Ludzie modlą się m.in. w Kraśniku, Puławach, Lubartowie, Chełmie, Krasnymstawie, Poniatowej, Bełżycach – mówią Iwona i Jacek Wolscy z lubelskiej diakonii miłosierdzia Ruchu Światło–Życie, która koordynuje koronkę na ulicach miast w Lublinie.

28 września to dzień beatyfikacji ks. Sopoćki – spowiednika św. s. Faustyny. Ten dzień został wybrany na modlitwę za swoje miejscowości. Modlitwa za miasto jest jednak w wielu miejscach praktykowana cały rok, po cichu. W każdej miejscowości są obszary, w które niechętnie zapuszczają się ludzie, miejsca szczególnie niebezpieczne czy takie, gdzie gromadzą się potrzebujący, jak choćby szpitale, domy dziecka, schroniska dla bezdomnych. Modlitwa za nie zmienia ich oblicze.

− Koronka do Bożego Miłosierdzia na ulicach miast świata to 10 minut szczególnego wołania, zapraszania Boga do przestrzeni naszego życia − prywatnego i publicznego, do sfery sacrum i sfery profanum. Do świata porządku i chaosu, wewnętrznej kontemplacji i zgiełkliwego pośpiechu. 10 minut na ulicy to specjalny czas, kiedy możemy powiedzieć głośno i wyraźnie: „Jezu, ufam Tobie!” – mówią członkowie lubelskiej diakonii miłosierdzia.

Z Koronką do Bożego Miłosierdzia Jezus związał wiele obietnic. – Jedna z nich mówi, że każda koronka odmówiona z wiarą i ufnością ratuje jakąś duszę. Każda! Nie jedna dziennie czy jedna tygodniowo, ale każda. Dla nas to odkrycie, ile dobra można wyświadczyć przez modlitwę, ilu duszom grzesznym i konającym w godzinie śmierci można pomóc. Ta świadomość nie pozwala być obojętnym – podkreślają czciciele Bożego Miłosierdzia.

Modlitwę za swoje miasto może zorganizować każda parafia czy wspólnota. Wystarczy 28 września o godz. 15.00 wyjść na ulice i pomodlić się koronką. – To nie musi być wielka grupa ludzi. Wystarczą 3−4 osoby, by wspólnie odmówić modlitwę. To przecież niewielki wysiłek, a efekty są wielkie – mówią uczestnicy modlitwy z poprzednich lat.