Kształcimy praktycznie

Gość Lubelski 44/2018

dodane 01.11.2018 00:00

Elwira Przybylska, kanclerz Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, mówi o specyfice uczelni oraz o charakterze kształcenia.

Kształcimy praktycznie ‒ Wierzę w to, że przychodzą do nas osoby ambitne ‒ mówi E. Przybylska ks. Rafał Pastwa /Foto Gość

Ks. Rafał Pastwa: Co charakteryzuje Wyspę, bo tak popularnie nazywana jest uczelnia w codziennych rozmowach i przekazach.

Elwira Przybylska: Wskazałabym przede wszystkim na praktyczny profil kształcenia. Przygotowywaliśmy się do tego od kilkunastu lat. Dzisiaj możemy powiedzieć, że na WSPA przyszli praktycy kształceni są przez obecnych praktyków. Dodatkowo mamy jeszcze biznesowe rady konsultacyjne. Oznacza to, że przy tworzeniu programu studiów przeprowadzane są pogłębione konsultacje ze specjalistami poszczególnych branż. W przypadku programu studiów informatycznych są to np. przedstawiciele firm informatycznych z naszego regionu, podobnie jest w przypadku transportu i innych gałęzi biznesu. Konsultujemy te kwestie z pracodawcami, bo oni wiedzą najlepiej, jakich pracowników potrzebują.

Jest Pani zadowolona z tego powiązania kształcenia i biznesu?

Bardzo, bo odbywa się to na wysokim poziomie. Jest to rzeczywiste i prawdziwe, a nie na papierze. Specjaliści zbierają się regularnie, a ich uwagi są brane pod uwagę.

Szukajmy kolejnych wyróżników Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie.

Naszym flagowym kierunkiem jest informatyka. Mamy tu do minimum ograniczone nauczanie teoretyczne. Większość zajęć to edukacja warsztatowa, zajęcia projektowe oraz praktyki i staże u pracodawców. Jest duże zapotrzebowanie na informatyków na naszym rynku. Dzięki temu nasi studenci często już od drugiego roku nauki pracują w najlepszych firmach tej branży na Lubelszczyźnie. WSPA wyróżniają też studia podyplomowe. Mamy bogatą ofertę kierunków, które są realizowane na wysokim poziomie, w sposób praktyczny. Na podyplomówkę zapraszam tych, którzy chcą pogłębić swoje dotychczasowe umiejętności bądź zmienić kwalifikacje w stosunku do wykształcenia kierunkowego. Nie wszyscy wiedzą, że na studia podyplomowe można się zapisać tuż po ukończeniu studiów licencjackich oraz inżynierskich. Tytuł magistra nie jest konieczny.

Ilu studentów kształci się na Wyspie?

Prawie 2 tys. Najwięcej na informatyce i zarządzaniu.

Jest to wyższa szkoła o charakterze prywatnym. Studenci płacą za naukę.

Tak. To jest jedyne źródło, z którego się utrzymujemy. Nie korzystamy z dotacji państwowych.

Jeszcze niedawno pojawiały się głosy, że jeśli ktoś nie dostał się na uniwersytet publiczny, to szedł do szkoły prywatnej. Bo jak zapłacił czesne, to nie musiał martwić się o egzaminy…

Wierzę w to, że przychodzą do nas osoby ambitne, pracowite, które chcą się czegoś nauczyć i wynieść jak najwięcej wiedzy i umiejętności. Staramy się, by po zakończeniu studiów nasi absolwenci byli gotowi do podjęcia aktywności na rynku pracy, by byli ludźmi o szerokich horyzontach. WSPA jest uczelnią pierwszego wyboru dla osób dojrzałych, które wiedzą, co chcą osiągnąć w życiu zawodowym.

Kierowanie uczelnią wyższą to również konieczność reagowania na nieustannie zachodzące zmiany kulturowe, zmiany na rynku pracy, a także w przepisach dotyczących kształcenia.

Konkurencja na rynku edukacyjnym wymusza na nas elastyczność i duże tempo w podejmowaniu decyzji strategicznych. Ostatnia reforma szkolnictwa wyższego nie dotknęła nas w tak mocny sposób jak uczelnie publiczne czy o profilu ogólnoakademickim, ponieważ my już dawno realizujemy postulaty, które zostały w niej zapisane.

WSPA to również placówka edukacyjna działająca w wymiarze międzynarodowym.

Bardzo dbamy o międzynarodowy charakter szkoły, który dzisiaj jest atutem. Mamy studentów ze Wschodu: z Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu, Uzbekistanu. Ponadto uczą się u nas studenci z Indii, Bangladeszu, a nawet z Pakistanu.

Jak odbywa się pozyskiwanie studentów, zwłaszcza z odległych krajów?

Jeśli chodzi o Kazachstan, Białoruś i Ukrainę, jesteśmy obecni na targach edukacyjnych, utrzymujemy też bezpośrednie kontakty z potencjalnymi studentami przez internet. Natomiast w przypadku studentów z Azji wygląda to tak, że nabór prowadzą w naszym imieniu wyspecjalizowane agencje.

Czy wysokość czesnego dla studentów z zagranicy nie jest przytłaczająca?

Wbrew pozorom studia u nas są tańsze niż w większości wspomnianych krajów. Rodzice tych studentów myślą perspektywicznie, chcą zadbać o edukację na wyższym poziomie, o kontakt z kulturą europejską. Poza tym Lublin jest miastem interesującym dla studentów ze Wschodu, ponieważ leży blisko granicy z Ukrainą i Białorusią, są tu bogate tradycje akademickie, a osoby przyjezdne czują się bezpiecznie. Młody człowiek ze Wschodu, który przyjeżdża do nas na studia, zna już dwa lub trzy języki, w tym angielski i rosyjski. W czasie wakacji uczy się dodatkowo języka polskiego na kursie letnim. Na drugim roku studiów często podejmuje pracę. To znaczy, że taki absolwent jest poważną konkurencją na rynku pracy dla studentów z Polski, którzy nie przywiązują wagi do zdobycia praktycznych umiejętności i doświadczenia.•