Chrystus w Ameryce Środkowej

ks. Rafał Pastwa

|

Gość Lubelski 5/2019

dodane 31.01.2019 00:00

Geneza Światowych Dni Młodzieży sięga Niedzieli Palmowej 15 kwietnia 1984 roku. Wtedy odbywał się Nadzwyczajny Jubileusz Odkupienia.

Cały świat czeka na słowa Ojca Świętego. Cały świat czeka na słowa Ojca Świętego.
CDM Lublin

Dokładnie 22 kwietnia 1984 roku papież Jan Paweł II przekazał młodzieży Krzyż Roku Świętego, który do dziś – obok ikony Matki Bożej Salus Populi Romani – jest symbolem Światowych Dni Młodzieży. Z kolei od 29 do 31 marca 1985 r. – w Międzynarodowym Roku Młodzieży – doszło do kolejnego spotkania młodych z papieżem. Do Rzymu przybyło wówczas ponad 300 tys. osób z całego świata. Hasłem spotkania były słowa zaczerpnięte z Pierwszego Listu św. Piotra: „Abyście umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w was”.

Za oficjalną datę ustanowienia ŚDM przyjmuje się 20 grudnia 1985 roku. Wtedy właśnie Ojciec Święty na spotkaniu opłatkowym wyraził głębokie pragnienie, by Światowe Dni Młodzieży odbywały się regularnie każdego roku w Niedzielę Palmową jako spotkanie diecezjalne, a co dwa lub trzy lata w wyznaczonym przez niego miejscu na świecie. ŚDM w wymiarze międzynarodowym odbywały się do tej pory we Włoszech, w Argentynie, Hiszpanii, Polsce, USA, na Filipinach, we Francji, w Kanadzie, Niemczech, Australii i Brazylii. W niektórych krajach nawet dwukrotnie. 34. ŚDM zaplanowano w Panamie pod hasłem: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”. Wydarzenie zaplanowano w porze suchej, dogodnej dla spotkań masowych.

Uniwersalny język wiary

Polacy stanowią w Panamie najliczniejszą ekipę spośród krajów europejskich. Na spotkanie z papieżem Franciszkiem i młodzieżą z całego świata udała się też siedemdziesięcioosobowa reprezentacja archidiecezji lubelskiej. Ich przewodnikiem był ks. dr Adam Bab, wikariusz biskupi ds. młodzieży archidiecezji lubelskiej. Do Panamy pojechali też księża: Tomasz Radliński, Paweł Zdybel, Karol Mazur i Mariusz Kruk. − Zainteresowanie ŚDM w Panamie to efekt doświadczenia spotkania z papieżem i młodymi w Krakowie. Jednak już w drodze do Panamy należy się zastanawiać, co dalej, co będzie potem, z czym przyjedziemy. Jakim kapitałem dysponujemy − analizuje ks. Adam. Mieli świadomość, że podróżują do egzotycznego kraju, gdzie nie zawsze się porozumieją, i to wiara w Chrystusa stanowić będzie uniwersalny i podstawowy język. − Żadne Światowe Dni Młodzieży na barierach językowych czy kulturowych nie poległy, wręcz odwrotnie – tłumaczy duszpasterz.

Żywioł to za mało

ŚDM mają swój etap diecezjalny, podczas którego młodzi poznają lokalne wspólnoty kościelne, a także rodziny chrześcijańskie. Pielgrzymi z naszej archidiecezji spędzali czas w diecezji Chitré. – To miejsce zdecydowanie mnie zaskoczyło. Kultura panamska bardzo różni się od polskiej. Ludzie są bardzo głośni, ciągle krzyczą, gwiżdżą, używają często klaksonów. Na Mszach św. tańczą i klaszczą. Nie lubią ciszy. Kochają muzykę, śpiew i taniec. Podczas pobytu właściwie codziennie chodziliśmy na potańcówki w centralnym parku, gdzie wszyscy pielgrzymi bawią się wspólnie przy regionalnej muzyce − tłumaczy Karolina Pawłowicz. − Spotkaliśmy się z niesamowitą gościnnością i serdecznością. Gospodarze traktowali nas jak własną rodzinę, a przechodnie machali nam na ulicach i zawsze się uśmiechali. Msze św., adoracje i koncerty sprawiły, że czuliśmy się bosko, ale najważniejsi byli ludzie. We wszystkich rozmowach, spotkaniach i uśmiechach czuliśmy Boga. W trakcie Dni w Diecezjach otrzymaliśmy tyle dobra, zaufania i miłości, że chciałabym móc przekazać to wszystko dalej – mówi Ania Mielecka.

W oczekiwaniu na Franciszka

Z pielgrzymami z naszej archidiecezji przebywającymi w kraju leżącym nad Morzem Karaibskim kontaktujemy się poprzez media elektroniczne. W serwisie „Gościa Lubelskiego” zamieszczamy zdjęcia i filmy, publikujemy świadectwa uczestników. − Młodzi są jak zwykle niezawodni. Nie tracą czasu na kurtuazję, bardzo szybko tworzą międzynarodową, radosną wspólnotę autentycznie opartą na wierze. Łączy ich radość zbudowana nie na komforcie, ale prostym otwarciu na siebie, a przede wszystkim na wspólnej relacji z Chrystusem. Taki Kościół tworzą i pewnie takiego Kościoła szukają. ŚDM w Panamie są bardzo hałaśliwe, ale są też chwile ciszy, np. podczas adoracji eucharystycznej. Widziałem w wielu oczach łzy. Młodzi potrafią wejrzeć w siebie. Ufam, że wtedy wędrują przez swoje życie i serce i że rośnie w nich zapał do bycia prawdziwymi chrześcijanami – dzieli się spostrzeżeniami ks. A. Bab. Nawet jeśli światowe spotkanie młodych w Panamie nie wzbudza większego zainteresowania w mediach, należy wierzyć, że z doświadczenia spotkania ze świadkami Chrystusa, a jednocześnie z ludźmi radosnymi, ufnymi i wewnętrznie wolnymi może narodzić się dobro, którego nie da się zmierzyć proporcjami sukcesu.