Dzieci od bł. Franciszki

Justyna Jarosińska

|

Gość Lubelski 12/2019

dodane 21.03.2019 00:00

Początkowo niewielkie, z czasem coraz lepiej zorganizowane, dysponujące fachową kadrą pedagogiczną. Dziś jedyne przedszkole w Lublinie prowadzone przez siostry nazaretanki rozrasta się.

S. Joanetta pełni funkcję dyrektora placówki  od września 2018 roku. S. Joanetta pełni funkcję dyrektora placówki od września 2018 roku.
Justyna Jarosińska /Foto Gość

W dzielnicy Dziesiąta, wzdłuż ul. Świętochowskiego, ciągnie się szereg domów jednorodzinnych. Każdy w swoim niepowtarzalnym stylu i z niewielkim ogródkiem. Przed jednym z nich znajduje się dodatkowo figura Najświętszej Rodziny, sugerująca inny od pozostałych charakter obiektu. To dom sióstr nazaretanek, w którym od wielu już lat prowadzone jest przedszkole.

Wysokie standardy

Siostry nazaretanki przybyły do Lublina na początku lat 80. ubiegłego stulecia po to, by stworzyć dom dla sióstr studiujących na KUL-u i przygotowujących się do pracy jako nauczycielki w szkołach prowadzonych przez zgromadzenie. Inną formą zaangażowania sióstr była posługa na terenie parafii Najświętszego Serca Jezusowego: jako organistek, w kancelarii i w katechezie w przedszkolach państwowych. Dosyć szybko otworzyły także swoje przedszkole. Początkowo niewielkie i w warunkach kameralnych, z czasem coraz lepiej zorganizowane, wyposażone, dysponujące fachową kadrą pedagogiczno-wychowawczą oraz realizujące szeroki wachlarz działań edukacyjno-formacyjnych. Placówce nadane zostało imię bł. Franciszki Siedliskiej, założycielki zgromadzenia.

Od początku działalności pracują w nim siostry nazaretanki, ale o wszechstronny rozwój dzieci dbają także osoby świeckie. – Mamy w naszym przedszkolu zajęcia taneczne, gimnastykę, angielski, logopedię, rytmikę – wylicza s. Joanetta Brzozowska, dyrektor przedszkola. – Staramy się także, by dzieci miały zdrowe i urozmaicone posiłki, które przygotowujemy we własnej kuchni, na miejscu. W nazaretańskim przedszkolu siostry dbają o rozwój zarówno intelektualny, jak i duchowy. − Zależy nam na tym, by dzieci, rodzice i pracownicy przedszkola rozwijali i doskonalili własne umiejętności w atmosferze rodzinnej, pełnej przyjaźni i życzliwości − mówi siostra Joanetta.

W nazaretańskim przedszkolu oprócz dzieci z osiedla uczą się także maluchy spoza Lublina. − Rodzice chcą, by dzieci były fachowo zaopiekowane, ale też zwracają uwagę na wartości, które my staramy się im przekazywać – stwierdza siostra dyrektor. Troską formacyjną otaczane są nie tylko dzieci, ale również rodzice przedszkolaków. – Dla całej społeczności organizujemy Msze św., warsztaty, prelekcje − informuje s. Joanetta. − Rodzice często towarzyszą nam w czasie przedszkolnych wycieczek, a większość uroczystości i imprez przedszkolnych organizowanych jest dla całych rodzin. Wtedy dzieci mają możliwość zaprezentowania także swoich galowych strojów.

Może być większe

W przedszkolu przy ul. Świętochowskiego uczy się aktualnie 50 dzieci. − Ze względu na warunki lokalowe dotychczas nie mogłyśmy stworzyć więcej oddziałów ani przyjąć więcej dzieci – mówi s. Joanetta. − Mamy nadzieję jednak, że to się zmieni. Przedszkole prowadzone przez nazaretanki może być większe. – Niedaleko naszego domu, przy tej samej ulicy nawet, znalazłyśmy nowy budynek, który spełnia wszystkie wymogi dotyczące prowadzenia przedszkola – podkreśla siostra dyrektor. − Tam będziemy mogły przyjąć prawie 80 dzieci. Będą mogły się też uczyć w lepszych, bardziej komfortowych warunkach. Bardzo chcemy podjąć się tego wyzwania. Mogłybyśmy już od września prowadzić cztery oddzielne grupy wiekowe, bo teraz ze względów lokalowych musimy łączyć pięciolatki z sześciolatkami.

Jak zapewnia siostra dyrektor, w nowej lokalizacji nie zabraknie równie atrakcyjnego placu zabaw jak ten wokół domu zakonnego.