Ale kino!

ks. Rafał Pastwa

|

Gość Lubelski 14/2019

publikacja 04.04.2019 00:00

Przykładem udanej współpracy filmowców i lokalnego samorządu jest Lubelski Fundusz Filmowy, który może pochwalić się kilkoma znakomitymi produkcjami, m.in. „Carte Blanche”, „Volta” czy serialem „Wojenne dziewczyny”.

◄	Grzegorz Linkowski zapowiada, że LFF będzie kontynuował wsparcie  dla ambitnych projektów. ◄ Grzegorz Linkowski zapowiada, że LFF będzie kontynuował wsparcie dla ambitnych projektów.
ks. Rafał Pastwa /Foto Gość

Mija dziesięć lat od powstania Regionalnych Funduszy Filmowych w Polsce. Dzięki wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i Stowarzyszenia Filmowców Polskich stały się one szansą dla wielu producentów i artystów, by realizować ambitne kino, i stanowią markę promującą poszczególne regiony i miasta.

Idealne miejsce dla kamer

Najstarszym Regionalnym Funduszem Filmowym jest ten powstały w 2007 roku w Łodzi. Najmłodsze to z kolei podkarpacki z 2016 roku i warmińsko-mazurski z 2017 roku. Łącznie udzieliły one wsparcia na kwotę 72 mln zł. Regionalne fundusze wsparły również produkcje oscarowe i nominowane do innych ważnych nagród. Świadczy to w pełni o tym, że istnienie tej instytucji jest potrzebne i pożyteczne. Zdaniem Jacka Bromskiego należy jeszcze bardziej wzmocnić działanie Regionalnych Funduszy Filmowych, a więc osób, które od wielu lat z poświęceniem i oddaniem pomagają w realizacji filmowych marzeń. Jak podkreślił Juliusz Machulski, Lublin jest idealnym miejscem dla ekip filmowych, a w sensie wizualnym to wymarzone miejsce dla filmu. Dobrze się stało, że miasto posiada własny Fundusz Filmowy, a dokładając się do budżetu, staje się koproducentem i ułatwia organizację zdjęć do poszczególnych dzieł.

Krzysztof Szot i Etgar Keret

Lubelski Fundusz Filmowy zaczął swe działanie w 2009 r., gdy ówczesny prezydent Lublina z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej rozstrzygnął konkurs na film dokumentalny o dziedzictwie unii lubelskiej. Był to obraz w reżyserii Marka Drążewskiego. – Do całego audiowizualnego rynku chciano dołączyć jeszcze jednego sponsora, który wzmocniłby finansowo i organizacyjnie krajowe produkcje filmowe. Na całym świecie, a zwłaszcza w Europie, rozwinął się ruch funduszy filmowych, które na zasadzie promocji miasta i regionu dofinansowywały produkcje promujące dany produkt lub miejsce czy też historię i kulturę.

Z tą ideą zgłosiłem się w 2008 roku na Festiwalu Rozstaje Europy, którego byłem pomysłodawcą, do Adama Wasilewskiego, ówczesnego prezydenta Lublina, oraz do Michała Krawczyka, dyrektora odpowiadającego za marketing w urzędzie miejskim. Dzięki spotkaniu obu panów z Agnieszką Odorowicz, gościem festiwalu, doszło do powołana funduszu, który w 2009 roku dofinansował film o unii lubelskiej. W sensie ścisłym pierwszym dofinansowanym w pełni filmem przez LFF było dzieło zmarłego przedwcześnie Krzysztofa Szota. Film „Wyłączność” powstał na podstawie utworu Etgara Kereta. Produkcja znalazła się na festiwalu w Cannes. Od tego momentu rozpoczęła się era dofinansowań – mówi Grzegorz Linkowski, kierownik Lubelskiego Funduszu Filmowego w Referacie Promocji Audiowizualnej Wydziału Kultury Miasta Lublin.

Urząd otwarty na sztukę

Przez dziesięć lat przy wyraźnym i zauważalnym wsparciu Urzędu Miasta w Lublinie miasto z unikatową kaplicą Trójcy Świętej stało się rozpoznawalne w telewizji, kinie i internecie. − Głównym celem powołania Lubelskiego Funduszu Filmowego była rozpoznawalność Lublina.

Po wtóre, obecność marki Lublin na rynku audiowizualnym. Jeśli marka Lublin, to również tematy związane z tym miastem. Takim przykładem był film „Carte Blanche”, gdzie lubelska historia niewidomego nauczyciela została przeniesiona na obraz kinowy. Miasto było lokowanym produktem w projekcie fabularnym – tłumaczy G. Linkowski.

Lublin gra Lublin

Od momentu powstania Lubelskiego Funduszu Filmowego dofinansowano 31 filmów, w tym 26 dokumentalnych i animowanych oraz 5 fabularnych. Łącznie dofinansowane produkcje otrzymały 25 nagród na festiwalach krajowych i zagranicznych. LFF wspierał organizacyjnie 50 ekip filmowych.

Nie wolno w tym kontekście zapominać o pomocy w realizacji pięciu seriali, które były emitowane w TVP i TVN. Produkcje wsparte przez LFF obejrzało kilka milionów widzów. Lubelski fundusz pomagał realizować dokumenty i dzieła, w których Lublin przeobrażał się w wojenną Warszawę czy inne europejskie miasta, ale najmocniej zaangażowanie osób odpowiedzialnych za promocję miasta widać w kilku produkcjach, w których Lublin zagrał Lublin: serial „Wszystko przed nami”, filmy fabularne „Carte Blanche”, „Panie Dulskie” czy „Volta” Juliusza Machulskiego na 700-lecie miasta. LFF wsparł produkcje filmowe na łączną kwotę 4 mln zł, z czego 2 mln zostały w mieście poprzez różnego rodzaju usługi. Dzięki wydatkom uzyskano również celny efekt reklamy, która w innych warunkach byłaby znacznie kosztowniejsza.

Wiadomo, że w najbliższym czasie LFF wesprze kolejne produkcje, m.in. film zatytułowany „Zieja”.