Magiczne słowo

Justyna Jarosińska

|

Gość Lubelski 23/2019

dodane 06.06.2019 00:00

Jeszcze 10 lat temu rodziny spędzały 30 proc. więcej czasu przy wspólnym posiłku. Co się stało, że z roku na rok relacje rodzinne ulegają rozluźnieniu?

Życie w nieustannym pędzie i tzw. niedoczasie nie sprzyja pogłębianiu rodzinnych więzi. Dorośli są ciągle zajęci i często, żeby nie było problemu, organizują także bardzo intensywny czas poza domem swoim dzieciom. Jeśli już jesteśmy razem w domu, to i tak nie mamy dla siebie nawzajem wolnej chwili. Lubelska Fundacja Dwa Ognie rusza z kampanią pod hasłem „#Zaraz. Jak z tym walczyć”. – Jej celem jest pokazanie, jak duży wpływ na spłycenie relacji i jakości komunikacji w rodzinie ma fakt, że żyjemy w coraz bardziej cyfrowym świecie – mówi Agnieszka Studnicka-Siuda, koordynatorka kampanii.

− Najbardziej jest to widoczne w zachowaniu dzieci, które mając niewłaściwy wzorzec postępowania wpajany od najmłodszych lat, powielają go w przyszłości. Takim właśnie wzorcowym przykładem jest słowo „zaraz”, którym posługujemy się wszyscy, bez względu na wiek. My punktujemy jednak dorosłych. Liczymy na to, że rodzice zaczną zwracać baczniejszą uwagę na komunikację i docenią czas spędzony z dziećmi. Dążymy do tego, by zmotywować ludzi do aktywnego spędzania czasu z rodziną i promowania tej postawy w lokalnym środowisku – wyjaśnia.

Okazuje się, że w rzeczywistości najłatwiej jest dać dziecku telefon lub tablet, by je zająć. – To bardzo aktualny temat i dotyka dzieci z każdego przedziału wiekowego, też nastolatków. Dziecko szuka rodzica, by móc mu opowiedzieć o swoim ważnym problemie, radosnym czy smutnym, a tak naprawdę od maleńkości wpaja się mu, że jego sprawy są mniej ważne – stwierdza A. Stadnicka-Siuda. − W wielu mieszkaniach nie istnieje czas na wspólny posiłek. Każdy z kuchni bierze swój talerz i je przed telewizorem lub laptopem. Nie ma czasu, by wysłuchać, jak minął dzień. Relacje się rozluźniają.

Fundacja Dwa Ognie chce promować wartości rodzinne. Pokazywać, jak można fajnie spędzać czas z dziećmi bez drogich zabawek, na dworze. − Dzieci są ciekawe od urodzenia – mówi A. Stadnicka-Siuda. − Ta ciekawość jednak z czasem wygasa. Chcielibyśmy, by rodziny chwile, które mają dla siebie, wykorzystywały w sposób mądry, bo czasu się nie cofnie. Spędzajmy dużo tego czasu ze sobą, bo dziecko za pół roku będzie już innym dzieckiem, a za chwilę rodzic nie będzie mu potrzebny.