We dwoje

Jacek Wojtysiak

|

Gość Lubelski 29/2019

dodane 18.07.2019 00:00

Zbigniew Nosowski w swej znakomitej książce „Parami do Nieba” pisze, że ze wszystkich sposobów życia tylko dwa zostały uświęcone sakramentami: życie kapłańskie i małżeńskie.

Religijne znaczenie kapłaństwa i życia konsekrowanego jest oczywiste. Natomiast religijny sens małżeństwa, którego sakralny wymiar ukrywa się w sprawach doczesnych, wymaga przypominania. A przecież Kościół wyniósł na ołtarze 84 pary małżeńskie. Spośród nich na szczególną uwagę zasługują Maria i Alojzy Quattrocchi.

Są oni pierwszymi małżonkami, którzy podczas jednej ceremonii zostali beatyfikowani nie osobno, ale właśnie jako para. Jan Paweł II chciał w ten sposób podkreślić, że małżeństwo jest taką drogą życia, w której do Boga idzie się we dwoje. Przypomina to wspólna data liturgicznego wspomnienia błogosławionych małżonków, będąca datą ich ślubu.

Rzeczywiście, istotą małżeństwa jest bycie we dwoje i wzajemnie dla siebie, zgodnie z przysięgą, że „nie opuszczę Cię aż do śmierci”. Małżeństwo pokazuje, że pełnię życia osiągamy nie w pojedynkę, lecz w relacji z drugą osobą. Trwałość tej relacji jest nie tylko gwarantem bezpieczeństwa, lecz także znakiem zakotwiczenia w rzeczywistości, która nie podlega przemijaniu. Zmieniamy pracę i zainteresowania, dzieci przychodzą i odchodzą, starzejemy się, ale póki żyje nasza druga połowa, czujemy, że trwamy w naszej tożsamości. W ten sposób odsłaniają się dla nas trzy przymioty Boga: miłość, niezmienność i wieczność. We wzajemnej ludzkiej czułości odbija się przecież miłość Stwórcy. W wierności – niezmienność Jego woli. A w trwaniu przy sobie „aż do śmierci” – wieczność Jego bytu. Bytu, który w swej hojności dał nam życie i pozwolił je przedłużyć w życiu naszych dzieci. •