Chcą być sobą

Justyna Jarosińska

|

Gość Lubelski 35/2019

dodane 29.08.2019 00:00

Spotkania Młodych Archidiecezji Lubelskiej cieszą się wielką popularnością. Do Garbowa pod koniec sierpnia młodzi przyjeżdżają, by zaczerpnąć mocy Ducha Świętego na kolejny rok szkolny.

Ania i Kacper prowadzili w tym roku całe wydarzenie. Ania i Kacper prowadzili w tym roku całe wydarzenie.
Justyna Jarosińska /foto gość

Pierwszy dzień SMAL to chwila zapoznania. Ze sobą, z miejscem, z regułami rządzącymi spotkaniem. Tu bardzo szybko tworzy się szczególna więź, która sprawia, że młodym ludziom łatwiej się otworzyć, podzielić swoim osobistym doświadczeniem. – To jest naprawdę fantastyczny czas dla młodego człowieka – mówi ks. Emil Mazur, dyrektor SMAL. – Z jednej strony dlatego, że to trochę podsumowanie wakacji, zrobienia ze sobą porządku, ale z drugiej także nabranie siły na rozpoczynający się rok szkolny. Często jeszcze po minionym roku młodzi są duchowo wypruci, wyjałowieni, zmęczeni i potrzebują zatrzymania się i poukładania swoich spraw na nowo. Wszyscy potrzebujemy takiego serwisu duchowego, a zarazem wejścia w siebie i zobaczenia, na jakim etapie jestem i co dalej ze mną.

Kogo Bóg postawi na drodze

Do Garbowa przyjechało w tym roku blisko 500 osób. Niektórzy po raz kolejny, ale wielu pierwszy raz. – Słyszałem, że można tu fajnych ludzi poznać – mówi Franek, który we wrześniu rozpoczyna naukę w liceum. – Jestem z Garbowa, więc w końcu chciałem to sprawdzić – śmieje się chłopak. – Dla mnie bardzo ciekawe jest, kogo na mojej drodze postawi tu Pan Bóg, ale wiem, że będzie to ktoś, kto czuje i myśli jak ja – dodaje. Koleżanka Franka, Karolina, na SMAL jest po raz trzeci. – Teraz są takie czasy, że bardzo rzadko mówi się wśród młodych o religii – stwierdza. – Tutaj możemy swobodnie rozmawiać o Bogu, uwielbiać Go, śpiewać religijne piosenki bez obaw, że będziemy wyśmiani.

Każde spotkanie ma swoje hasło. I tak w poprzednich latach były to: „Łyknij życia”, „Jaka jest twa cena?”, „Kochaj na czysto”, „Poznaj się!”, „Dasz wiarę?”, „Teraz On!”. Tegoroczne hasło spotkania brzmi: „Uwolnij się”. – Będziemy mówić o tym, aby przede wszystkim uwolnić się od stereotypów, od myślenia związanego ze światem, i wejść w głąb siebie, zastanowić się, co jest mi potrzebne – wyjaśnia ks. Emil. – Myślę, że wielu młodych przyjechało też specjalnie posłuchać konferencji pana Jacka Pulikowskiego.

Zadają pytania i dostają odpowiedzi

Młodzi miasteczko pod nazwą „SMAL” przygotowali sami. – Zbiliśmy z palet specjalne ławki, zrobiliśmy oznaczenia, wykosiliśmy trawę na polu namiotowym, postawiliśmy scenę, sprzątnęliśmy kościół – wylicza Michał, który jest w ekipie wolontariuszy ds. logistyki. Michał na SMAL jest po raz pierwszy. – Byłem na rekolekcjach kandydackich KSM i poznałem świetnych ludzi, dlatego postanowiłem tu przyjechać – opowiada. – Chciałem działać, więc zostałem wolontariuszem. Pragnąłbym, żeby moi koledzy i koleżanki przeżyli ten czas jak najlepiej. Jako logistyczny wolontariusz będę się starał robić wszystko, żeby tak było, choć wiem, że będę miał tu bardzo dużo pracy fizycznej – dodaje.

Michał, zamiast wypoczywać, będzie pracował, ale wie, że w każdej wolnej chwili będzie mógł też brać udział w spotkaniach. – To dla mnie szczególnie ważne, bo rozmowy w grupach bardzo dużo dają. Człowiek zadaje pytania i dostaje odpowiedzi. Dla wielu młodych ludzi coroczne spotkania na SMAL są okazją do jedynego w roku spotkania ze znajomymi. – Wstyd się trochę przyznać, ale choć mieszkamy w sumie niedaleko siebie, to nie mamy czasu się spotykać – mówi Kamil, który na SMAL jest po raz siódmy i z dumą prezentuje koszulkę z pierwszej edycji wydarzenia. Jest tu w towarzystwie Pawła i Kasi, którzy są po raz szósty. – Pamiętam, jak 7 lat temu w wakacje nie miałem co robić – wspomina Kamil.

– Ktoś na Facebooku udostępnił informację, że jest spotkanie wolontariuszy przy moim kościele w Garbowie. Wsiadłem na rower i przyjechałem. Miałem wtedy 16 lat. Przez trzy lata byłem wolontariuszem, potem organizatorem, dziś jestem zwykłym uczestnikiem. Zarówno Kamil, jak i Paweł oraz  Kasia podkreślają, że spotkania w Garbowie są dla nich czasem wyjątkowym. – Wspólna modlitwa dużo daje, także wspólne uwielbienie, ale przede wszystkim chodzi o spotkanie człowieka, który tak samo myśli – zaznacza Paweł.

Wolność jest po coś

SMAL co roku przyciąga młodych także wyjątkowymi treściami, które przekazują goście zaproszeni na spotkanie. Czasami są to księża, innym razem osoby świeckie. – Czekałam z wielkim entuzjazmem na tegoroczne konferencje – mówi Agnieszka, dla której SMAL pod hasłem „Uwolnij się” jest pierwszym w życiu. – Uwielbiam słuchać pana Jacka. Choć to zupełnie inne pokolenie, mówi tak, jakby nas świetnie znał.

Jacek Pulikowski pierwszego dnia ze sceny ustawionej przy kościele przekonywał, że wolność nie jest celem samym w sobie. – Ona jest po coś. Trzeba ją zagospodarować. Wolność trzeba zrozumieć i umieć z niej korzystać – tłumaczył. Rekolekcjonista zapowiedział też, że będzie się starał przekazać młodym ludziom, na czym tak naprawdę polega szczęście. – Jeśli ktoś się w życiu pogubił, to jestem stuprocentowo pewien, że ta osoba wcześniej zerwała z Panem Bogiem, z sakramentami, z modlitwą – przekonywał. – Natomiast jeśli ktoś się ze swojego pogubienia podniósł, to zawsze wiązało się to z nawróceniem.

Do prawdziwego uwolnienia się na początku spotkania zachęcał też wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, który wydarzenie objął swoim patronatem. – Żeby się uwolnić, trzeba się cały czas trzymać fundamentu, portu – podkreślał. – Jak się gdzieś wypłynie i nie wróci do tego, co jest istotą życia, jak się nie będzie patrzyło na każde z 10 przykazań Bożych, to się człowiek zawsze zniewoli. W centrum każdego SMAL jest zawsze Pan Jezus, ale organizatorzy dbają też o dobrą zabawę uczestników. – Przygotowaliśmy 25 różnych tematycznie warsztatów, m.in. muzyka gregoriańska, fitness, modlitwa, rzemieślnictwo, samoobrona, film czy fotografia – wylicza dyrektor SMAL. – Zaplanowaliśmy fajne spotkania muzyczne. Chodzi nam o to, by to nie była tylko modlitwa i formacja, ale także zabawa zgodnie z temperamentem i żywiołowością młodego człowieka – zaznacza ks. Emil.