Pod opieką świętego jezuity

Agnieszka Gieroba

|

Gość Lubelski 36/2019

dodane 05.09.2019 00:00

Swój tytuł, jedyny taki w diecezji lubelskiej, zawdzięcza najprawdopodobniej fundatorowi kościoła. Od niedawna może poszczycić się relikwiami patrona, które już otaczane są wielką czcią.

Ks. Mirosław Skałban poleca parafian miłosierdziu Bożemu. Ks. Mirosław Skałban poleca parafian miłosierdziu Bożemu.
Agnieszka Gieroba /Foto Gość

Ignacy Budny, właściciel dóbr w Niemcach i Jastkowie, miał wiele determinacji, decydując się na budowę kościoła. Czasy nie były łatwe, a Polacy pozostający pod zaborami dobrych notowań w Rosji nie mieli. Sytuacja była trudna, ponieważ w Niemcach nie było wcześniej ani kościoła, ani parafii, więc wszystko należało tworzyć od początku i zorganizować specjalne zezwolenia. Budny, świadom wielorakich trudności, zgłosił, że chce wznieść prywatną kaplicę. A że miała ona być tak okazała, iż wierni z okolicy się w niej pomieszczą, to już zupełnie inna sprawa. Tak zaczyna się historia parafii w Niemcach, która najpewniej swemu fundatorowi zawdzięcza wezwanie św. Ignacego Loyoli.

− Parafię oficjalnie erygowano w 1914 roku, więc nieco ponad 100 lat temu. Wówczas wzniesiono także nasz kościół, w którego kryptach złożono ciało fundatora. Mimo ciężkich czasów kościół rósł, kolejni proboszczowie stopniowo go wyposażali i upiększali. Niedawno obchodzone 100-lecie stało się okazją do podjęcia wielu cennych prac przez mojego poprzednika ks. Krzysztofa Galewskiego – mówi ks. Mirosław Skałban, proboszcz.

Powrót do początku

Dla niego posługa w Niemcach zatacza koło. To właśnie tu został skierowany do pracy jako młody kapłan, zaraz po święceniach w 1992 roku.

− Wówczas od niedawna proboszczem u św. Ignacego był ks. Krzysztof Galewski, a ja zostałem skierowany do swojej pierwszej parafii. Tu stawiałem pierwsze kroki kapłańskie, mogąc liczyć na proboszcza, który zawsze był jak ojciec. Po latach historia zatoczyła koło. Mój ówczesny proboszcz przeszedł na emeryturę, a ja zająłem jego miejsce, mogąc wciąż liczyć na wsparcie i wielką życzliwość. Może dlatego nie czuję się tu obcy, a życzliwość ludzi, jakiej doświadczałem jako młody ksiądz, towarzyszy mi teraz jako proboszczowi – przyznaje ks. Mirosław.

Relikwie

Jednym z pierwszych działań nowego proboszcza było sprowadzenie relikwii św. Ignacego. – Zwróciliśmy się do jezuitów w Rzymie z prośbą o fragment relikwii dla naszej parafii. Po jakimś czasie otrzymaliśmy pismo z informacją, że pozytywnie rozpatrzono naszą prośbę i otrzymamy relikwie pierwszego stopnia, czyli fragment kości św. Ignacego. 28 lipca abp Stanisław Budzik wprowadził uroczyście relikwie do naszej wspólnoty – cieszy się proboszcz.

Przygotowując się do tej uroczystości, zamówiono pozłacany relikwiarz, w którym przechowywany jest fragment kości świętego. Specjalne certyfikaty potwierdzają jej autentyczność. – Posiadając taki dar, chcemy krzewić kult św. Ignacego. Postanowiliśmy 28. dnia każdego miesiąca odprawiać specjalne nabożeństwo za jego wstawiennictwem. Zachęcamy wiernych do składania próśb – w tych intencjach będziemy się modlić. Uczymy się też pieśni związanych ze św. Ignacym i pieśni przez niego samego ułożonych – opowiada ks. Mirosław.

Ci, którym bliski jest św. Ignacy Loyola, mogą nawiedzać kościół w Niemcach, gdzie w bocznym ołtarzu wystawione są relikwie świętego, i prosić go w swoich sprawach.