Dzięki tej usłudze będzie można dotrzeć do zbiorów polskich bibliotek i aktualnej oferty rynku wydawniczego

rp

dodane 03.09.2019 18:20

Tadeusz Sławecki, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, mówi o Nocy Księgarń, potencjale bibliotek oraz roli książki we współczesnej kulturze.

Dzięki tej usłudze będzie można dotrzeć do zbiorów polskich bibliotek i aktualnej oferty rynku wydawniczego - Uważam, że do odbioru ambitnej literatury należy czytelników przygotować - przekonuje Tadeusz Sławecki. ks. Rafał Pastwa /Foto Gość

Ks. Rafał Pastwa: Przed nami kolejna Noc Księgarń. Są Noce Muzeów, Noc Kultury – każda z tych inicjatyw, także ta związana z bibliotekami, zabiega o człowieka, chcąc by ten nie utracił niczego, a raczej zyskał.

Tadeusz Sławecki: Tego typu akcje są ważne, bo zwracają uwagę społeczeństwa na fakt, że istnieją takie lub inne instytucje czy placówki. Osobiście nie jestem zwolennikiem akcyjności, preferuję pracę u podstaw, pracę organiczną, systematyczny wysiłek na rzecz kultury i edukacji. To wypływa  z mojego doświadczenia poselskiego, pełnionej funkcji sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji czy wreszcie zamiłowania do tego, co regionalne. Oczywiście to poważne wyzwanie, jak w możliwie największym stopniu spopularyzować czytelnictwo.

W Lublinie i na Lubelszczyźnie zlikwidowano wiele księgarń. To nie jest zbyt optymistyczny trend. Przecież księgarnia może stać się przestrzenią szerszą niż tylko sklepem z książkami.

Tak, księgarnie powinny być miejscami ciekawych spotkań, wymiany idei, nie tylko sprzedaży. Natomiast uważam, że do odbioru ambitnej literatury należy czytelników przygotować. Są podejmowane liczne akcje, ale najwięcej zależy od domu rodzinnego i najbliższego otoczenia. Analfabetyzm czytelniczy można odziedziczyć. Jeżeli w domu się nie czyta, to lektura szkolna zawsze będzie przymusem dla dziecka. My jako biblioteka świadczymy usługi i wiemy, że głównymi klientami – gośćmi nie są emeryci, ale osoby aktywne zawodowo, studenci, młodzież szkolna. Biblioteki, w tym nasza przy ul. Narutowicza 4 w Lublinie, to miejsca spotkań, wystaw, konferencji naukowych, wielu innych cennych wydarzeń, skierowanych do różnych grup zawodowych i społecznych. Przez tego typu różnorodne działania zawsze staramy się propagować czytelnictwo. Podam przykład. Dwa lata temu organizowałem wystawę z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Zaprezentowaliśmy pierwszy model polskiego satelity, który nazywał się "LEM". Model satelity na wystawie był obłożony książkami Stanisława Lema i uczniowie zwiedzający ekspozycję mogli się zetknąć z książkami tego wybitnego polskiego pisarza i futurologa.

Rzeczy ambitne należy dziś popularyzować.

Kolejnym przykładem była wystawa bursztynu, organizowana u nas  przez Miasto Gdańsk. Jedna z jej części została poświęcona geologii i bursztynowi lubelskiemu. Inne gabloty  prezentowały inkluzje w bursztynie, czyli była to lekcja historii naturalnej. Nauczyciele biologii realizowali u nas takie lekcje ze swoimi uczniami.

Jak długo funkcjonuje Biblioteka im. Hieronima Łopacińskiego?

Jest to "matka" wszystkich bibliotek lubelskich. W tym roku minie 112 lat od chwili, gdy Towarzystwo Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego, zawiązane w 1907 roku, powołało do istnienia tę placówkę. Było to jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości. To był jeden z elementów przygotowujących odrodzenie wolnej ojczyzny. Towarzystwo Biblioteki Publicznej skupiało osoby różnych wyznań i poglądów. Jego członkowie byli przekonani, że trzeba działać na rzecz Polski i potrafili ze sobą współpracować bez względu na to, jakim poglądom hołdowali. Ogromną rolę w tym dziele odegrał kilkunastotysięczny księgozbiór Hieronima Łopacińskiego (1860-1906), nauczyciela i naukowca, który stał się zaczątkiem zbiorów naszej biblioteki.  Pierwsza siedziba biblioteki to gmach podominikański na Starym Mieście, kolejną był Trybunał Koronny, a od 1939 roku biblioteka mieści się w gmachu przy ul. Narutowicza. Instytucja starała się od początku edukować lublinian, popularyzować wiedzę i kulturę. Obecnie ma charakter naukowy, posiada szereg agend, w tym rozbudowany dział zbiorów regionalnych i specjalnych, własne wydawnictwa. Nasze zbiory liczą blisko 600 tys. jednostek inwentarzowych, w tym niemal 12 tys. starodruków, wśród których znajduje się kilkadziesiąt inkunabułów. Część naszych unikatowych zbiorów (najstarsze obiekty datowane są na XIV w.) została włączona do Narodowego Zasobu Bibliotecznego, co znacząco podniesie rangę naszej instytucji.

Niebawem zostaniemy zaskoczeni pozytywnie efektami kolejnego działania bibliotecznego.

Realizujemy – wspólnie z kilkoma bibliotekami w kraju – projekt dofinansowany przez Unię Europejską. E-usługa OMNIS polega na wdrożeniu ogólnopolskiego systemu informatycznego oferującego jeden punkt dostępu do zbiorów polskich bibliotek i aktualnej oferty rynku wydawniczego w Polsce. To usługa pozwalająca przeszukać zasoby wszystkich bibliotek w Polsce z jednego miejsca oraz przeszukiwać pełnotekstowo treści książek, czasopism i artykułów w postaci cyfrowej. Projekt jest współfinansowany w ramach Programu Operacyjnego "Polska Cyfrowa" z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i budżetu państwa. Zostanie zainaugurowany już we wrześniu w naszej placówce. W wydarzeniu weźmie udział dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski.

Dużym wydarzeniem było już uruchomienie w roku 2015 Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej.

Skupia ona biblioteki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, Ośrodek "Brama Grodzka-Teatr NN", Książnicę Zamojską im. Stanisława Kostki Zamoyskiego w Zamościu,  Miejską Bibliotekę Publiczną im. H. Łopacińskiego i naszą – Wojewódzką Bibliotekę. Obecnie – w okresie trwałości projektu – nasza biblioteka koordynuje to zadanie, zaś czytelnicy chętnie odwiedzają platformę wyszukiwawczą LBW.

Warto również dodać, że nasza biblioteka posiada Dział Instrukcyjno-Metodyczny, który sprawuje nadzór merytoryczny nad publicznymi bibliotekami samorządowymi województwa lubelskiego. Staramy się o to, by placówki biblioteczne w terenie nie były redukowane lub łączone np. z domami kultury, bo mają one ważne zadania do spełnienia w zakresie popularyzacji czytelnictwa.