Matka prawdziwie ekumeniczna

Justyna Jarosińska

|

Gość Lubelski 37/2019

dodane 12.09.2019 00:00

W sanktuarium na Górze Chełmskiej odbyły się główne uroczystości odpustowe przebiegające pod hasłem: „Cudami wsławiona, módl się za nami”.

▲	Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył  kard. Dziwisz. ▲ Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył kard. Dziwisz.
Justyna Jarosińska /Foto Gość

W święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, jak co roku, do chełmskiej bazyliki przybyli pielgrzymi, by prosić Matkę Bożą o potrzebne łaski. Wraz z nimi po raz pierwszy na Górę Chełmską przybył też na zaproszenie abp. Stanisława Budzika najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II − kard. Stanisław Dziwisz. Przypomniał wszystkim zgromadzonym, że to polski papież w 1988 roku nadał świątyni chełmskiej szlachetny tytuł bazyliki. − Jestem przekonany, że on dzisiaj jest z nami − podkreślił.

Hierarcha w homilii zaznaczył, że uroczystość Narodzenia Najświętszej Marii Panny jest okazją, by wyrazić wdzięczność Bogu za Maryję oraz Maryi za wszystko, co wniosła w dzieje zbawienia świata. Kardynał podkreślił też, że we wzruszających dziejach maryjnej pobożności ma również swój udział Matka Boska Chełmska. − Ona zawsze łączyła, nigdy nie dzieliła ludzi zamieszkujących tę ziemię − zaznaczył. − Przed Jej obliczem modlili się na zmianę i prawosławni, i grekokatolicy, i wierni obrządku łacińskiego. Możemy powiedzieć, że Pani Chełmska jest prawdziwie ekumeniczna. Była i zawsze jest dla wszystkich swoich dzieci.

Na pytanie o to, co by nam dziś chciała powiedzieć Maryja, kardynał odpowiedział, że z pewnością zachęcałaby nas, byśmy na pierwszym miejscu − tak jak Ona − postawili Pana Boga. − Bez Boga wszystko w naszym życiu traci sens. Nie wiemy wtedy, po co żyjemy i dokąd zmierzamy, jaka czeka nas przyszłość ostateczna − podkreślił.

Hierarcha tłumaczył także, że nie możemy dziś pozostawać obojętni na to, że wielu z naszych braci i sióstr pogubiło się w życiu. − Żyją, jakby Bóg nie istniał − mówił. − Być może nie przekonują ich nasze słowa, ale może ich przekonać nasze życie, nasze świadectwo, a nade wszystko nasza miłość − wyjaśniał. − Dziś Matka Boża powiedziałaby nam na pewno to, co powiedziała do sług w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn”. A Jezus mówi nam: „Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem”. Nie nawrócimy samych siebie bez miłości i nie nawrócimy innych bez miłości − podkreślił kard. Dziwisz. − Tylko autentyczna, ofiarna i bezinteresowna miłość jest językiem, który potrafi przemówić i trafić do ludzkich serc.