Woda i przyszłość

rp

|

Gość Lubelski 37/2019

dodane 12.09.2019 00:00

Suszę rolniczą odnotowano w 11 województwach, w tym w województwie lubelskim. Dotknęła ona kilku rodzajów upraw.

▲	Problem braku wody może dotknąć coraz większą liczbę rolników. ▲ Problem braku wody może dotknąć coraz większą liczbę rolników.
ks. Rafał Pastwa /Foto Gość

System Monitoringu Suszy Rolniczej w jednym z komunikatów ogłosił, że największy deficyt wody w okresie od 20 czerwca do 21 sierpnia 2019 r., podobnie jak w poprzednich okresach raportowania, notowano na Pojezierzu Lubuskim. Duży deficyt wody wystąpił w województwach: wielkopolskim, łódzkim i w zachodniej części województwa zachodniopomorskiego – nawet do poziomu 179 mm.

W kraju miał miejsce duży niedobór wody. Suszę rolniczą odnotowano w 11 województwach, w tym w lubelskim. Z raportu grona ekspertów, podpisanego przez prof. Wiesława Oleszka, wynika, że susza rolnicza, także w naszym regionie, dotknęła w tym roku następujących upraw: kukurydzy na kiszonkę, kukurydzy na ziarno, krzewów owocowych, roślin strączkowych, ziemniaka, warzyw gruntowych, chmielu, tytoniu i buraka cukrowego.

Rafał Stachura jest wiceprezesem zarządu Agromarina – gospodarstwa rolnego, które od blisko 20 lat zajmuje się produkcją mleka na Lubelszczyźnie. – Aktualnie produkujemy 24 tys. litrów mleka dziennie. Zatrudniamy ok. 45 osób, uprawiamy ok. 1400 ha ziemi, z czego 1 tys. ha to łąki, a pozostałe to pola orne. W tym roku dostrzegamy problem suszy, a mamy w regionie ziemie lekkie. Na szczęście susza nie jest u nas tak dotkliwa jak w Wielkopolsce. Zaczyna się jednak pojawiać poważny problem z wodą. Musimy intensywnie zacząć dbać o środowisko – mówi dr Rafał Stachura.

Łąki w gospodarstwie Agromarina są głębokotorfowe, mają system uwodnienia. – W tym roku trawa ładnie urosła, nawet drugi skos. Problem dotyczy kukurydzy. Dlatego w przyszłości, być może już za rok, będziemy zakładać system nawadniania pól na obszarze ok. 120 ha – zapowiada przedsiębiorca. To nie jest wcale tania działalność. Kukurydza w ciągu okresu wegetacji powinna otrzymać ok. 25 litrów wody na metr kwadratowy w dwóch lub trzech zabiegach. – Mamy do tego dwie specjalnie przystosowane studnie, posiadamy też zbiornik retencyjny. Woda musi być cieplejsza od tej w głębi ziemi – wyjaśnia. Jedno nawodnienie na hektar może kosztować powyżej 250 zł, ale obok kosztów inwestycyjnych są i eksploatacyjne, zatem to droga inwestycja.

Agromarina zajmuje się hodowlą krów mlecznych. Jedna krowa produkcyjna wypija od 100 do 150 litrów na dobę. W gospodarstwie jest 1200 dorosłych sztuk, na dobę wypijają ok. 150 metrów sześciennych wody. – Należy doliczyć też wodę potrzebną do mycia hali udojowej. Przy produkcji mleka należy zachować absolutną higienę. Wyprodukowanie kilograma owoców też wymaga dużych ilości wody, dlatego trzeba mądrze nią zarządzać, bo jest coraz częściej na wagę złota – akcentuje R. Stachura.