Prawdziwa miłość kosztuje

ks. Rafał Pastwa

|

Gość Lubelski 38/2019

dodane 19.09.2019 00:00

W klasztorze lubelskich dominikanów odbyły się główne uroczystości odpustowe.

Po Eucharystii tradycyjnie ulicami Starego Miasta wyrusza procesja z cennymi relikwiami. Po Eucharystii tradycyjnie ulicami Starego Miasta wyrusza procesja z cennymi relikwiami.
ks. Rafał Pastwa /Foto Gość

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego obchodzone jest 14 września na pamiątkę odnalezienia przez św. Helenę krzyża, na którym umarł Jezus z Nazaretu. Dominikanie byli strażnikami największego w tej części świata fragmentu krzyża, na którym umarł Chrystus.

Relikwia znalazła się w Lublinie pod koniec XIV lub na początku XV wieku. Została skradziona w lutym 1991 roku. Dziś duchowi synowie św. Dominika Guzmána przechowują przy ul. Złotej w Lublinie kilka mniejszych fragmentów świętej relikwii. Liturgii odpustowej przewodniczył bp Artur G. Miziński, sekretarz generalny KEP. Modlili się z nim wierni świeccy i duchowni różnych wyznań i obrządków, obecny był również abp Abel, prawosławny ordynariusz diecezji lubelsko-chełmskiej. U dominikanów modlił się także Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Gości powitał przeor lubelskich dominikanów o. Krzysztof Modras.

W homilii bp Miziński przypomniał, czym była w starożytności śmierć krzyżowa, że była znakiem hańby, wyszydzenia i poniżenia. Natomiast dla chrześcijan krzyż stał się znakiem zbawienia, bo umarł na nim Jezus z Nazaretu, który zmartwychwstając, stał się Chrystusem. – Krzyż został przewartościowany, bo dotykały go rany naszego Pana. Krzyż ze znaku hańby stał się znakiem zbawienia. Dziękujemy Bogu za dzieło zbawienia i przepraszamy za nasze grzechy, przez które Chrystus cierpiał na Golgocie, że dzisiaj przez nasze grzechy cierpi jego Mistyczne Ciało – Kościół – mówił bp Miziński. Zachęcał, by przyjąć krzyż Chrystusa, czyli jego naukę w całości, a nie wybiórczo. − Dziś chcemy odnowić naszą wiarę, bo bez osobistego nawrócenia nie dokona się żadna przemiana. Chcemy podjąć wyzwanie, by nasze życie oprzeć na Ewangelii, by drugiego człowieka traktować jak brata, by unikać grzechów, które powodują podziały – kontynuował. Podkreślił, że tak jak kiedyś, tak i dzisiaj jedni adorują krzyż, a innym on przeszkadza. Zwrócił uwagę, że współczesny człowiek szuka wygody, luksusu i miłości, która nie kosztuje, ale przez to jest nieprawdziwa. Bo miłość, która nic nie kosztuje, nie jest prawdziwa – akcentował.

W dalszej części liturgii w procesji udano się na plac Po Farze. Tam homilię wygłosił prawosławny abp Abel. Modlitwom towarzyszyły śpiewy chórów tradycji wschodniej. Po powrocie do klasztoru odbyła się adoracja relikwii Krzyża Świętego.