Daj Boże, żeby padało…

Justyna Jarosińska

|

Gość Lubelski 10/2020

dodane 05.03.2020 00:00

– Wyzwanie, zmaganie i spotkanie to właśnie EDK, a im trudniej, tym lepiej − przekonuje ks. Mirek Ładniak, główny organizator tej wyjątkowej pielgrzymki.

W tym roku sztab znajduje się przy parafii św. Andrzeja Boboli,  gdzie ks. Mirek jest proboszczem. W tym roku sztab znajduje się przy parafii św. Andrzeja Boboli, gdzie ks. Mirek jest proboszczem.
Justyna Jarosińska /Foto Gość

Hasło, które przyświeca tegorocznej Ekstremalnej Drodze Krzyżowej, to „Droga przebaczenia: od zranienia do uzdrowienia”. W Lublinie pielgrzymi wyruszą na trasę po raz szósty 20 marca.

Każdy, kto wyjdzie, jest zwycięzcą

Droga Krzyżowa rozpocznie się Mszą św. w archikatedrze o godz. 19. − EDK daje nam szansę na pielgrzymowanie w głąb siebie. To nocna samotna wędrówka, w czasie której człowiek może zrzucić wszystkie codziennie nakładane maski i doświadczyć prawdziwej obecności Pana Boga. To czas, w którym można poznać samego siebie i uporządkować w końcu swoje relacje z Bogiem − przekonuje ks. Mirek Ładniak. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest dla każdego i ma pomóc w przeżywaniu Wielkiego Postu, czyli w dobrym przygotowaniu się do Wielkanocy. − Chodzi też o to, by nie wyruszać w drogę dla samego siebie, żeby nie było to cierpienie dla cierpienia, ale by ta pielgrzymka prowadziła nas do zmartwychwstania − podkreśla ks. Ładniak.

Na EDK wychodzi się samodzielnie i samemu po to, by zmierzyć się z własnymi słabościami i odkryć miłość Pana Boga. Organizatorzy zwracają uwagę, by w chwili wyjścia nie snuć żadnych konkretnych planów, niczego nie zakładać. − Już każdy, kto wyjdzie, jest zwycięzcą − zaznacza ks. Mirek. − Nawet jeśli część osób nie dojdzie, ważne jest to, że podjęły tę decyzję. Oczywiście im będzie trudniej, tym będzie lepiej − dodaje. − Daj Boże, żeby na przykład padało...

Duszpasterz zachęca, by do drogi dobrze się przygotować. – Nie zalecam wyruszania na EDK wprost zza biurka – zaznacza. – Lepiej wcześniej trochę potrenować i zaopatrzyć się w dobre buty oraz nieprzemakalną kurtkę.

Bardziej i mniej ekstremalnie

Na EDK już można się zapisywać przez stronę www.edk.lublin.pl. W tym roku cały sztab EDK będzie znajdował się przy parafii św. Andrzeja Boboli w Lublinie. W czwartek, dzień przed wyjściem, od godz. 17 do 19 będzie można pobierać pielgrzymkowe pakiety. W piątek 20 marca sekretariat EDK będzie obsługiwał pątników przed archikatedrą godzinę przed Mszą św.

W tym roku do wyboru jest osiem tras. − Wszystkie zróżnicowane pod względem długości i trudności. Najkrótsza trasa liczy 31 km i prowadzi wokół Zalewu Zemborzyckiego, a najdłuższa to trasa do Wąwolnicy licząca 51 km – informuje Daniel Miłaczewski, współorganizator wydarzenia.

Dodane zostały także dwie zupełnie nowe trasy: bł. Karoliny Kózkówny i sługi Bożego Franciszka Blachnickiego. Pierwsza liczy 34 km i biegnie wokół Lublina przez Ciecierzyn i Pliszczyn, a druga prowadzi do kościoła św. Anny w Lubartowie m.in. przez Zawieprzyce i Czerniejów.

Ci, którzy wybiorą trasy do Lubartowa, będą mieli ułatwiony powrót, ponieważ na tym odcinku kursuje wiele busów. Natomiast wszyscy, którzy wybiorą się na EDK do Wąwolnicy, dzięki uprzejmości wójta będą mogli skorzystać z autokarów, które zostaną podstawione na plac przy kościele i sukcesywnie będą dowozić pielgrzymów do Lublina na pl. Zamkowy.

Koszt wzięcia udziału w EDK to 10 zł. – To opłata organizacyjna – tłumaczy ks. Ładniak. – Każda trasa została przez nas oznakowana, na każdej będą służby porządkowe, karetki pogotowia oraz przenośne toalety i kosze na śmieci.

Ze strony organizatora można pobrać rozważania przydatne w czasie drogi, opis tras i ślady GPS.

W tym roku uczestnicy EDK wspierają tych, którzy żywią się pozajelitowo. − Taca zbierana podczas Mszy św. skierowana będzie właśnie dla tych ludzi – informuje ks. Mirek.