Przeszłość przyszłości

Agnieszka Gieroba

|

Gość Lubelski 34/2020

publikacja 20.08.2020 00:00

Dla dzieci swoich włościan Izabela Czartoryska ufundowała szkołę, pisała dla nich również książki, w których pokazywała różnice między dobrem a złem. Dziś także warto sięgnąć do nauk księżnej za sprawą współczesnej wersji jej powiastek, których wymowa wciąż jest aktualna.

▲	Portret Izabeli. ▲ Portret Izabeli.
Agnieszka Gieroba

Maciej Zamoyski jest prapraprapraprawnukiem Izabeli Czartoryskiej. O swojej przodkini, z której dumne są Puławy, wiedział dotąd niewiele. Jednak jego żona Katarzyna postanowiła temu zaradzić. – Losy rodzin Czartoryskich i Zamoyskich splecione w różnych momentach dziejowych do łatwych nie należą. Szczególnie druga wojna światowa i czasy komunizmu sprawiły, że rodziny musiały emigrować. Tak było i z rodziną mojego męża, która podczas wojny wyjechała do Ameryki Południowej, a potem do Anglii. Po wojnie wrócić do Polski już nie mogła. Mój mąż Maciej należy więc do kolejnego pokolenia urodzonego za granicą. Jednak choć duma z polskiej historii i pochodzenia jest im przekazywana, to już znajomość języka polskiego jest bardzo słaba. Mimo to 10 lat temu Maciej postanowił wrócić do Polski i tu od tamtej pory mieszka nasza rodzina – mówi Katarzyna Zamoyska.

Wyprawa w przeszłość

Poszukiwanie informacji o minionych czasach i historii przodków stało się wielką pasją małżonków. – O ile wiedza o pokoleniach przedwojennych z czasów II Rzeczpospolitej jest w rodzinie dosyć obszerna, to historia sięgająca rozbiorów i jeszcze dalej jest nam mało znana. Szczególnie w języku angielskim, w którym wciąż mój mąż czyta, nie ma publikacji czy rodzinnych zapisków. Wyjątkiem okazał się dziennik Izabeli Czartoryskiej pt. „Z podróży po Anglii i Szkocji”, który zawierał fragmenty książeczki „Pielgrzym w Dobromilu” napisanej przez Izabelę dla dzieci – opowiada pani Katarzyna. Zachwycona tym fragmentem postanowiła dotrzeć do oryginału i poznać Izabelę.

Elżbieta Dorota Flemming, zwana Izabelą, była córką Jerzego Flemminga i Anny Czartoryskiej. Urodziła się w 1746 roku w Warszawie. Niestety zaraz potem zmarła jej mama. Izabela miała smutne dzieciństwo. Wychowywała ją surowa bona Francuzka, która nie rozumiała potrzeb dziecka i jedyne, czego ją nauczyła, to język francuski i dobre maniery. Nie miała towarzystwa koleżanek, nie kształcono jej i nie dbano o jej potrzeby.

Młoda mężatka

Kiedy miała 15 lat, wydano ją za mąż za o 12 lat starszego księcia Adama Czartoryskiego. Był to niezwykle wykształcony człowiek, miłośnik książek i sztuki. Nic dziwnego, że Izabela nie mogła znaleźć z nim wspólnego języka. Jednak młoda dziewczyna za punkt honoru postawiła sobie zdobycie wykształcenia. I dopięła swego. Po kilku latach samodzielnego studiowania, rozmów z wybitnymi postaciami, które otaczały rodzinę Czartoryskich i podróży po świecie, jakie odbywała z mężem, stała się najlepiej wykształconą kobietą w ówczesnej Europie. – Podczas zagranicznych wypraw nie spędzała czasu na plaży czy balach, ale zwiedzała zabytki, odwiedzała uniwersytety, a także fabryki i kopalnie, gdzie rozmawiała ze zwykłymi ludźmi. Już przed podróżą wiedziała, co chce zobaczyć. Przywoziła też pamiątki, np. krzesło Szekspira, prochownicę króla Henryka VIII czy berło króla Ryszarda III – opowiada K. Zamoyska.

Niezwykły dom w Puławach

O ile Adam, mąż Izabeli, władający kilkoma językami i dysponujący nieprzeciętną wiedzą, angażował się w życie polityczne Rzeczypospolitej, o tyle Izabela na co dzień zajmowała się urządzaniem ogrodu w Warszawie i kolekcjonowaniem dzieł sztuki. Sytuacja zmieniła się, kiedy 12-letnia córka Czartoryskich Teresa zmarła w wyniku poparzeń. Suknia dziewczynki zajęła się od iskry z kominka i stanęła w płomieniach. W tym czasie Izabela była w połogu po urodzeniu kolejnego dziecka – Gabrieli, która także zmarła po kilku dniach. Ta podwójna śmierć wywołała u małżonków wstrząs. Komplikowało się także życie Czartoryskich w Warszawie, gdzie popadali w konflikt z królem Stanisławem Poniatowskim. Adam, obrażony na króla, postanowił opuścić stolicę. W 1791 roku rodzina przeniosła się do Puław. I choć mogło się wydawać, że dla Czartoryskich była to strata, z pewnością dla Puław był to ogromny zysk.

Wielki architekt Piotr Aigner był autorem przebudowy puławskiego pałacu i budowy pawilonów ogrodowych. Po trzecim rozbiorze Polski do Czartoryskich do Puław ściągali wielcy ówczesnego życia. Odbywały się tu bale, gry towarzyskie, przedstawienia teatralne. Toczyły się dysputy o Polsce, o przechowaniu świadectw jej wielkiej materialnej i duchowej przeszłości i o sposobie odzyskania niepodległości.

Zachowując pamięć

To właśnie w Puławach księżna Izabela zaczyna gromadzić liczne pamiątki związane w polskimi królami, książki, kroniki, dzieła malarstwa. Równocześnie powstaje imponujący ogród, który jest kolejną pasją księżnej. To tutaj powstaje pierwsze w Polsce muzeum ze zbiorów Izabeli. Notuje ona w swoich zapiskach: „Ojczyzno, nie mogłam Ciebie obronić, niechaj Cię przynajmniej uwiecznię”. Na budynku muzeum nazwanym świątynią Sybilli, każe wyryć napis: „Przeszłość Przyszłości”. Eksponaty zbiera sama, pomagają jej też przyjaciele. W czasie gdy Austriacy niszczą Kraków, udaje się zdobyć fragmenty czaszki króla Bolesława Chrobrego, a także Jana Kochanowskiego. Są klejnoty królewskie, trzewiki królowej Jadwigi, zbroje husarskie, dokumenty. Wielkie dzieła nie zamykają jednak Izabeli na otaczającą rzeczywistość.

Z troski o dzieci

Pamiętając o swoim smutnym dzieciństwie, rozumie potrzeby najmłodszych. Dla dzieci swoich włościan funduje szkołę we Włostowicach i Puławach. Pisze dla nich książki, wśród których jest „Pielgrzym w Dobromilu”. To zbiór opowiastek z morałem, które pokazują, co jest dobre, a co złe, i jak należy się zachować w różnych sytuacjach. – Gdy sięgnęłam po te nauki księżnej, dotarło do mnie, jak bardzo musiało jej zależeć na wychowaniu dzieci, nie tylko sześciorga swoich czy tych pochodzących ze szlacheckich rodów, ale zwykłych włościan mieszkających w okolicy Puław. W dzisiejszych czasach, kiedy mówi się, że tak wiele rzeczy jest względnych, kiedy czasem trudno określić, co jest dobre, a co złe, nauki księżnej wydają się bardzo aktualne. Gdy podzieliłam się tą refleksją z moimi bliskimi, zrodził się pomysł uaktualnienia „Pielgrzyma w Dobromilu” i wydania go w formie współczesnych opowiastek dla dzieci, tak jak to uczyniła Izabela. Tak powstała książka „Przeszłość Przyszłości, czyli nauki księżnej Izabeli dla dzieci”. Mam nadzieję, że piękne wydanie wzorowane na szkatule królewskiej, w której księżna przechowywała swoje skarby, będzie małym przyczynkiem do wychowania współczesnej młodzieży – mówi Katarzyna Zamoyska, autorka współczesnej wersji książki.

Sięgając po nią, wracamy nie tylko do czasów, które minęły, ale i patrzymy w przyszłość mądrzejsi o doświadczenia przodków, na czym tak bardzo zależało księżnej Izabeli.