W bliskości Boga

Agnieszka Gieroba

|

Gość Lubelski 28/2022

publikacja 14.07.2022 00:00

Podążając z duchem czasu, nieustannie wsłuchują się w głos Ducha Świętego. To On podpowiada, jak żyć tu i teraz w drodze do życia wiecznego.

Ania i Radek Hałasowie formują się w Domowym Kościele, zaś Weronika i Kuba w oazie młodzieżowej. Ania i Radek Hałasowie formują się w Domowym Kościele, zaś Weronika i Kuba w oazie młodzieżowej.
Agnieszka Gieroba /Foto Gość

Propozycja osobistej formacji, którą przedstawił przed laty sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, wciąż pociąga zarówno młodych ludzi, jak i tych nieco dojrzalszych oraz małżonków.

− Wśród wielu niepewności tego świata, licznych zawirowań, jakie obserwujemy niemal w każdej dziedzinie życia, człowiek potrzebuje fundamentu, na którym może się oprzeć, i żywić nadzieję, że nigdy się nie zachwieje. To właśnie oferuje Ruch Światło−Życie, wskazując ścieżkę do odkrywania Bożego planu dla naszego życia, niezachwianej nadziei płynącej z wiary i dając wspólnotę ludzi, na których można liczyć. To chyba jest powodem, że tak wiele osób staje się uczestnikami ruchu, popularnie zwanego oazą − mówi Małgorzata Klejszmit zaangażowana we wspólnotę już ponad 25 lat.

Spojrzenie w przyszłość

Osoby, które odczytały tę drogę jako swoją ścieżkę spotkania z Panem Bogiem, nie tylko przez cały rok uczestniczą w spotkaniach w małych grupach i wyjeżdżają na rekolekcje wakacyjne, ale też mogą podjąć się służby w ramach Stowarzyszenia Diakonii Ruchu Światło−Życie. To właśnie członkowie stowarzyszenia wraz z przedstawicielami młodzieży oazowej i odpowiedzialnymi za diakonie specjalistyczne spotkali się w Dąbrowicy na rekolekcjach połączonych z IV Kongregacją Stowarzyszenia Diakonii Ruchu Światło−Życie.

− Takie kongregacje odbywają się co trzy−cztery lata od 2013 roku, czyli od czasu, kiedy zostały powołane sekcje diecezjalne stowarzyszenia. Spotykamy się po to, by rozeznać aktualną sytuację Ruchu Światło−Życie w naszej archidiecezji i nakreślić plan działania na następne lata. To także czas wyborów moderatora diecezjalnego ruchu. Przedstawiamy księdzu arcybiskupowi trzech kandydatów, a on dokonuje ostatecznego wyboru. Na kolejną kadencję mianował on ks. Jerzego Krawczyka − wyjaśniają uczestnicy kongregacji.

Charyzmat spotkania

Różnorodność dróg formacyjnych w ramach ruchu sprawia, że każdy może odnaleźć tu miejsce dla siebie. – Najmłodsi przychodzą na spotkania Dzieci Bożych, starsi formują się w oazie młodzieżowej, dorośli w grupach dorosłych, a małżonkowie w Domowym Kościele. Jest też dedykowana gałąź dla księży – Unia Kapłanów Chrystusa Sługi. Tak widział to nasz założyciel ks. Franciszek Blachnicki. Naturalne wydaje się przejście z etapu dzieci, poprzez młodzież, do małżeństwa. Tak w wielu przypadkach rzeczywiście jest. Nie zawsze jednak każdy dorosły zaraz po etapie młodzieżowym zakłada rodzinę, nie każdy w ogóle ją zakłada. Niektórzy nie napotykają na swojej drodze życiowej ruchu, będąc dzieckiem czy młodzieżą. Nie znaczy to, że droga formacji jest dla takiej osoby zamknięta. To jedno z wyzwań, nad jakimi w tym roku zastanawiała się kongregacja, by umożliwić lepszy dostęp do formacji w małych wspólnotach tym, którzy na różnym etapie swojego życia zechcą dołączyć do ruchu – mówi ks. Jerzy Krawczyk moderator archidiecezjalny.

Zmieniający się świat wymaga także dostosowania środków przekazu do nowych warunków. – Podążamy z duchem czasu i rozwojem techniki, wykorzystując nowe możliwości, nie zapominamy jednak o tym, że niezbędnym narzędziem do budowania jedności jest dobra komunikacja. Najważniejszy jest charyzmat spotkania. Czas spędzony razem sprzyja otwartości, wymianie poglądów i doświadczeń – podkreśla ks. Jerzy. Fundament życia Jak cenne jest konkretne zaangażowanie w formację, mówią także sami oazowicze. Ania i Radek Hałasowie od początku swego małżeństwa postawili na wspólną formację w Domowym Kościele, czyli gałęzi rodzinnej ruchu. – Po formacji podstawowej mieliśmy potrzebę zaangażowania się bardziej w działanie i służbę na rzecz ruchu i Kościoła, dlatego weszliśmy do stowarzyszenia w poczuciu odpowiedzialności. Zresztą wyrośliśmy z oazy młodzieżowej, która nas kształtowała jako młodych ludzi, i trzymamy się tej drogi w małżeństwie. To nasze życie – podkreślają małżonkowie.

O tym, że wyrósł z ruchu, może powiedzieć także Kuba, którego rodzice są w Domowym Kościele, a on od pierwszych lat swego życia jeździł z nimi na rekolekcje, potem zaś sam wszedł do wspólnoty. – Bycie w oazie pozwoliło mi nie tylko znaleźć ścieżkę do spotkania Boga, ale rozwinąć się jako człowiek na wielu płaszczyznach poprzez podejmowanie różnych zadań – mówi Kuba.

Weronika jest w oazie od 5 lat. – Mimo młodego wieku czujemy się odpowiedzialni za ruch, chcemy go coraz lepiej poznawać i z niego czerpać. We wspólnocie mam ludzi, na których mogę liczyć, z którymi nie boję się podejmować nowych zadań i wyzwań. Wbrew temu, co świat mówi o braku odpowiedzialności wśród młodych, tu jest grupa, która chce dobrze przeżyć życie w bliskości z Panem Bogiem – mówi Weronika.