• facebook
  • rss
  • Tato ważny

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 27/2012

    dodane 05.07.2012 00:00

    – Mam wiele pasji – mówi Łukasz Królak. – Lubię chodzić po górach, grać w siatkówkę, lubię też swoją pracę grafika komputerowego, ale moją największą pasją jest rodzina.

    Najważniejsze dla mnie są moje dzieci i żona. Jestem dumny, że jestem ojcem, staram się też być najlepszym mężem – dopowiada Łukasz. Jak być dobrym współmałżonkiem, można było się dowiedzieć podczas marcowej akcji Małżeńska Randka Samochodowa. Jej kontynuacją była natomiast trwająca równolegle do Euro 2012 akcja zatytułowana „Kibicuj rodzinie”. Miała na celu pokazanie, że pasja prawdziwego mężczyzny to nie tylko piłka nożna. W kinach całej Polski w przerwach meczów wyświetlany był film pt. „Odważni”. W Lublinie miały miejsce dwie projekcje. – Rodzina może przy okazji tej akcji po prostu poświętować – mówi współorganizatorka przedsięwzięcia Elżbieta Ohar. – Wyjść do kina, wspólnie spędzić ze sobą czas.

    Znaleźć wzór

    Ojciec to nie tylko maszynka do zarabiania pieniędzy. Jego obecność w życiu dziecka jest tak samo ważna jak obecność matki. A brak ojca w rodzinie często prowadzi do różnego rodzaju patologii. „Odważni” pokazuje losy czterech mężczyzn, których łączy wspólny cel: „służyć i chronić”. Stoją na straży prawa, ale muszą się też nauczyć stać na straży swoich własnych rodzin. – Po projekcji wiem, że mężczyznę może zmienić tylko inny mężczyzna – śmieje się Elżbieta Ohar. – Wiem także, że jeśli w życiu czemuś nie sprostamy, należy stanąć w prawdzie i uznać to przed Panem Bogiem i przed tymi, których skrzywdziliśmy. – Moją uwagę przykuł najbardziej obraz modlących się wspólnie mężczyzn – podkreśla Agnieszka Malinowska – oraz moment, w którym ojciec tłumaczy dorastającej córce zawiłości wchodzenia w dorosłe życie i prosi, by zaufała jego decyzjom. Sama widzę teraz, że musimy wraz z mężem porozmawiać z naszymi 13-letnimi synami o tym filmie. Widzę też, że cała nasza rodzina powinna być bardziej wierna Bogu i lepiej mu służyć każdego dnia.

    Warsztaty dla ojców

    – Nie wiem, czy byłem i jestem dobrym tatą – stwierdza Grzegorz Żuk – ale po obejrzeniu tego filmu uświadomiłem sobie, jak szybko mija czas, jak kruche jest życie, jak wiele można stracić i jak wiele potem żałować. – Cieszymy się, że jest taka akcja – mówią Bożena i Tomasz Białopiotrowiczowie – ona pobudza do podejmowania wysiłków w celu budowania swojego małżeństwa i swojej rodziny. Ukazuje ważne problemy, z jakimi borykają się rodziny, i pokazuje, że nawet wielkie trudności z Bożą pomocą można przezwyciężać i zdobywać się na coraz więcej miłości oraz wspaniałomyślności wobec najbliższych. Jak informują organizatorzy filmowych spotkań, przed ojcami jeszcze specjalne warsztaty, podobne do tych, w których po projekcji marcowego filmu „Fire- proof” uczestniczyli małżonkowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      Reklama

      przewiń w dół