• facebook
  • rss
  • Zabierz ze sobą wannę

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 43/2012

    dodane 25.10.2012 00:15

    Świadectwo. Odkryła, że Jezus umarł za nią na krzyżu podczas musicalu „Jesus Christ Superstar”. Wyszła na ulice i wszystkim dookoła opowiadała o tym, co się wydarzyło. Koleżanki, z którymi była w teatrze, czuły się zażenowane. Carol Razza jednak wcale się tym nie przejęła.

    Przyjechała do Lublina ze Stanów Zjednoczonych, by opowiedzieć o swoim spotkaniu z Jezusem. W jej życiu nie było spektakularnych cudów, dając jednak świadectwo, umacniała zebranych podczas lubelskiego spotkania Magnificatu. – Na nasze spotkania przychodzą różne osoby. Niektóre po raz pierwszy uczestniczą w takiej modlitwie uwielbienia i pierwszy raz słuchają kogoś, kto jasno i wyraźnie mówi o tym, że Jezus jest Panem jego życia. Inni są stałymi bywalcami. Każdy jednak potrzebuje umocnienia swojej wiary i tutaj je znajduje – mówi Anna Saj, odpowiedzialna za lubelski Magnificat.

    Wymodlone dziecko

    Carol urodziła się po 12 latach starań o dziecko przez swoich rodziców. Nie była jednak pierwszym dzieckiem w rodzinie. Jej starsza o 12 lat siostra słynęła z pięknej jasnej karnacji, blond włosów i bujnych loków. Była ślicznym dzieckiem, więc wszystkim wydawało się naturalne, że jest też mądra. Kiedy w końcu urodziła się Carol, miała ciemną cerę i czarne włosy. – Tych włosów miałam ponoć mnóstwo i moi kuzyni mówili o mnie, że jestem włochata. Gdy dorastałam, na każdym kroku słyszałam, jak to piękna jest moja siostra i jaka jest wspaniała. Ja zbierałam same przycinki – opowiada Carol. Utwierdzało się w niej przekonanie, że jest brzydka. – To były kłamstwa, które we mnie tkwiły i sprawiały, że byłam bardzo nieśmiała. Moja mama często mówiła innym, że Carol jest taka grzeczna i siedzi cichutko w swoim pokoju. Ja nie byłam grzeczna, ja byłam zalękniona – mówiła Carol w Lublinie. Gdy poszła do szkoły, doszło kolejne błędne przekonanie, że jest w dodatku głupia. – Moi rodzice byli imigrantami z Włoch. Mama miała skończone tylko trzy klasy szkoły podstawowej, tato może cztery. Nie mogłam więc liczyć na ich pomoc w nauce. Co prawda oboje mówili mi często, że jestem piękna i mądra, ale ja wierzyłam bardziej nauczycielom i kolegom, według których byłam brzydka i głupia – opowiada.

    Paraliżujący lęk

    Chodziła do szkoły przy kościele, w której pracowały siostry zakonne. – Ta, która mnie uczyła, miała wtedy pewnie jakieś 20 lat, ale wydawała mi się stara i straszna. Bardzo się jej bałam. Kiedy mnie pytała o coś, strach odbierał mi głos i nie potrafiłam nic powiedzieć. Ona też przygotowywała mnie do Pierwszej Komunii św. Przyszedł czas egzaminu. Siostra zadała mi proste pytanie, ja stałam jak zaklęta, cała się trzęsąc. Usłyszałam wtedy, że jestem bardzo głupia, skoro nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, i nie zasługuję na Pierwszą Komunię św. Rozpłakałam się. Znałam odpowiedź, bardzo kochałam Jezusa i chciałam jak inne dziewczynki być w białej sukience i przyjąć Go do mojego serca, nie mogłam jednak wykrztusić słowa – opowiada Carol. Na całą tę scenę wszedł do klasy ksiądz proboszcz. Zobaczył, że dziewczynka płacze, i zapytał dlaczego. Siostra odpowiedziała, że dziecko jest za głupie, by zostać dopuszczone do Pierwszej Komunii. Proboszcz wziął Carol za rękę i wyszedł z nią z klasy. Zaczęli rozmawiać o Jezusie. Carol opowiedziała o swoim pragnieniu Komunii i o tym, co o Jezusie wie. – Na to ksiądz proboszcz powiedział do mnie: „Wcale nie jesteś głupia. Widzę, że jesteś przyjaciółką Jezusa, i na pewno pójdziesz do Komunii”. Poprosiłam, żeby ksiądz przekazał siostrze tę wiadomość. Tak się stało. Nie wiedziałam wtedy, że słowa proboszcza są proroctwem dla mnie – opowiada.

    Zakochani patrzą inaczej

    Kolejne lata porównywania jej do siostry pogłębiały frustrację. – Te dwa kłamstwa o brzydocie i głupocie, które zasiał we mnie szatan za pośrednictwem ludzi, pogłębiały się. Nie wierzyłam we własne siły i niebezpiecznie zbliżałam się do depresji. Nie wiem, co by się ze mną stało, gdyby Pan nie postawił na mojej drodze chłopaka – mówi Carol. To była pierwsza dziewczęca miłość. Carol miała 16 lat, Paul też. Nagle dziewczyna zaczęła patrzeć na siebie oczyma ukochanego. – Nie wydawałam się już sobie taka straszna. Paul uczył mnie patrzenia na różne sprawy w zupełnie nowym świetle. Oboje byliśmy wierzący i jako nastolatkowie chcieliśmy dochowywać sobie wierności i pozostać w czystości aż do ślubu. To, że się nam to udało, to wielka łaska otrzymana od Pana Boga – mówi Carol. Powoli zaczęła także odkrywać, że nie jest taka głupia. Poszła na wymagające studia. Skończyła psychologię, zrobiła także doktorat. – To był jednak jakiś wewnętrzny przymus, by udowodnić wszystkim, że się mylili, że jednak jestem mądra i mogę wiele osiągnąć – mówi. Kolejne laury w dziedzinie nauki nie przynosiły jej jednak spokoju w sercu. Wydawało się, że powinna być szczęśliwa. Miała cudownego męża, dwóch synów, tytuły naukowe i... ciągły niepokój w sercu. – Tkwiły we mnie głęboko różne zranienia i kłamstwa z dzieciństwa. Dlatego przestrzegam rodziców i nauczycieli, że bardzo łatwo zniszczyć w dziecku poczucie własnej wartości. Tak jak to było w moim przypadku. Uważajcie na słowa, które kierujecie do dzieci – prosiła Carol.

    Jezus przemówił

    Któregoś razu wybrała się z koleżankami do teatru na musical „Jesus Christ Superstar”. – To nie była sztuka ewangelizacyjna. Pan Bóg ma jednak różne sposoby, by dotrzeć do naszego serca. Podczas sceny ukrzyżowania, którą odgrywali aktorzy, krzyż został wyniesiony wysoko i dobrze oświetlony. Miałam wtedy wrażenie, że światło wpada też do mojego serca, i nagle uświadomiłam sobie z całą mocą to, co słyszałam tysiąc razy w kościele, szkole, w katolickich mediach – że Jezus Chrystus umarł za mnie na krzyżu. Ta wiadomość stała się dla mnie tak rzeczywista i tak wlewająca pokój w moje serce, że nie mogłam się opanować. Wychodziłyśmy z teatru, a ja wszystkim dookoła na korytarzu i na ulicy mówiłam: „Jezus umarł za nas na krzyżu, czy to nie cudowne?”. Moje koleżanki uspokajały mnie, mówiąc, że on nie umarł, że o 20.00 ma następne przedstawienie. Ja jednak nie mówiłam o aktorze, ale prawdziwym Jezusie. Nie mogłam zamilknąć, choć widziałam, że dziewczyny są zażenowane moim zachowaniem. Wcale się tym nie przejęłam. To też było dla mnie coś nowego. Czułam się pierwszy raz w życiu wolna i kochana do granic możliwości – mówi Carol. – Z tą radosną wieścią pobiegłam do domu. Otwieram drzwi i mówię mojemu mężowi: „Mam cudowną wiadomość. Jezus umarł za nas na krzyżu”. Paul popatrzył na mnie i powiedział: „To miło”, po czym wrócił do swojej pracy. Potrzebowałam czasu, by wyjaśnić mu, co stało się w moim sercu. Szybko zrozumiał, że ja nie żartuję, że doświadczyłam szczególnej łaski, której może on sam nigdy nie doświadczy – opowiada Carol. – Wiedziałam jednak, że pokój, którego zaznałam, nie jest zarezerwowany dla wybranych. Miałam głębokie przekonanie, że Jezus chce dać go wszystkim ludziom. Warunek jest jeden – trzeba chcieć go przyjąć. Jeśli przyjedziesz po łaskę z naparstkiem, Pan napełni go po brzegi, jeśli zabierzesz wannę, też naleje po brzegi swej obfitości. Carol i Paul nie byli wcześniej zaangażowani w żadne ruchy religijne. Chodzili do kościoła, wierzyli w Pana Boga, ale poza tym nie robili nic, by lepiej Go poznać. – Zaczęliśmy szukać jakiegoś miejsca, gdzie moglibyśmy umacniać naszą wiarę. Jeździliśmy na różne rekolekcje, zaczęliśmy czytać Biblię. Nasze oczy zupełnie inaczej zaczęły postrzegać rzeczywistość. Trafiliśmy w końcu na Seminarium Odnowy w Duchu Świętym, gdzie pewna świecka kobieta nauczała o Jezusie i mówiła o swoim życiu, jak Bóg w nim działa. Na tych rekolekcjach modlono się nad nami o wylanie darów Ducha Świętego. Po tej modlitwie mój mąż powiedział, że za jakiś czas ja będę jak ta kobieta. Będę stawać przed ludźmi w różnych zakątkach świata i mówić, że Jezus ich kocha i chce działać w ich życiu. Dziś wiem, że mój mąż powiedział wtedy proroctwo dla mnie – mówi Carol. Tak się rzeczywiście stało. Jej obecność w Lublinie jest na to dowodem.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół