• facebook
  • rss
  • Świadkowie chodzą w świetle

    dodane 13.12.2012 00:15

    Gdyby nie oaza, ich życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Są przekonani, że gorzej. Choć wejście na tę drogę jest wymagające, nie żałują.

    Znajomi z pracy pukali się w głowę, gdy powiedziałam, że urlop zamierzam spędzić na 15-dniowych rekolekcjach z pobudką o 7.00 rano, modlitwą, konferencjami i codzienną Mszą św. Czasu wolnego jakieś trzy godziny. Nie mogli pojąć, jaką siłą jest dla naszej rodziny wspólnota Ruchu Światło–Życie. Dziś jednak, gdy ktoś ma w pracy jakiś kłopot i chce pogadać, przychodzi do mnie i mówi po cichu „pomódl się za mnie” – opowiada Ania, od wielu lat zaangażowana w Domowy Kościół Ruchu Światło–Życie. rodzin takich jak Ani w naszej archidiecezji jest kilkaset. Drugie tyle ozowiczów jest we wspólnotach dziecięcych i młodzieżowych.

    Dla wszystkich 8 grudnia to święto patronalne – tego dnia założyciel Ruchu ks. Franciszek Blachnicki zawierzył go Maryi Niepokalanej. – Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio w zwykłym dniu widziałem tylu ludzi w katedrze. Jest młodzież, są rodzice z dziećmi. Jesteście świadkami Jezusa – mówił bp Józef Wróbel, który przewodniczył Eucharystii. Świętowanie rozpoczęła konferencja moderatora ruchu w archidiecezji lubelskiej ks. Piotra Drozda: – Najważniejsze jest spotkać Jezusa i uczynić Go Panem swego życia. Nie znaczy to, że znikną problemy, przeciwnie może i przybędą nowe, ale człowiek już sam nie musi ich dźwigać. Światło daje życie w pełni. Cóż to by było za życie, gdyby była w nim ciemność?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół