• facebook
  • rss
  • Ekumenizm w praktyce

    Stefan Sękowski

    dodane 18.01.2013 13:19

    Danuta i Sergiusz Riabininowie pokazywali, jak na co dzień realizować współpracę między przedstawicielami różnych wyznań.

    Dawno temu będąc z rodzicami na wakacjach w Żułowie u sióstr franciszkanek poznałem starszego pana z długą, siwą brodą, który spędzał tam lato z żoną. Zachęcił mnie do tego, bym zbierał liście i kwiaty, zasuszał je i wklejał do zeszytu, który nazwał „zielnikiem”. Opowiadał mi o nich, cierpliwie słuchając moich pytań i odpowiadając na nie.

    Nazywał się Sergiusz Riabinin – później dowiedziałem się, że był przyrodnikiem, wówczas już emerytowanym profesorem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którego szczególnie interesował wpływ zmieniających się warunków atmosferycznych na żywe istoty. Z Franciszkankami Służebnicami Krzyża zaprzyjaźnił się, ponieważ dbał o to, by osoby niewidome miały kontakt z przyrodą, by poznawały je zarówno poprzez wycieczki przyrodnicze, jak i lekturę pierwszego w Polsce podręcznika do biologii dla niewidomych, który napisał wspólnie z żoną Danutą. Był także poetą i ekologiem – swoje wiersze i teksty publikował m.in. w „Więzi” i Rycerzu Niepokalanej”. Niedługo przed swoją śmiercią w 1997 roku przekazał miastu należącą przez ponad 130 lat do jego rodziny kamienicę przy ul. Złotej 3 miastu Lublin – dziś mieści się w niej Muzeum Literackie im. Józefa Czechowicza.

    Sergiusz Riabinin blisko współpracował z katolikami, samemu będąc wyznawcą prawosławia. Co niedzielę uczęszczał do lubelskiej cerkwi (katedry) Przemienienia Pańskiego przy ul. Ruskiej, gdzie miał nawet „swoje” miejsce – pod cudowną ikoną Matki Boskiej Lubelskiej, gdzie chodził już jako dziecko z mamą. Uprawiał praktyczny ekumenizm, bez nadęcia i pompy. W rozumieniu nas z pewnością pomagał mu fakt, iż jego żona była katoliczką.

    Państwo Riabininowie przez kilkadziesiąt lat małżeństwa przeżywali wielkie rozdarcie. Nigdy nie przystąpili wspólnie do Komunii św., wedle mojej wiedzy także razem nie chodzili do kościoła ani cerkwi. Wierzący małżonkowie mogą sobie wyobrazić, co to oznacza. Małżeństwa przedstawicieli różnych wyznań na własnej skórze odczuwają, jakim złem jest rozbicie Kościoła. Także dla nich warto podczas rozpoczynającego się 18 stycznia Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan prosić o to, by się ziściła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Marcin
      18.01.2013 22:53
      Nie lubię ekumenizmu..

      Zamiast po prostu powiedzieć, jak się rzeczy mają, to stara się to przykryć "modlitwą".
    • TomaszLoch
      20.01.2013 12:19
      oj pobozne zyczenia :) podstawa jest od nowa siegniecie do Ewangelii i poznanie przeslania Jezusa o co w tym chodzi a nie dywagowanie o wyznaniach, to jest chyba niemozliwe bo zadne wyznanie nie chche ustapic ze swoich bledow.
    • refleksja
      21.01.2013 15:52
      Właśnie słuchałem relacji ze spotkania z Danutą Stenką. Podaję Wam odnośnik:

      http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=T-wabqSllUc#!

      Zwróćcie uwagę na prostotę jej odpowiedzi na pytanie o religijność. Krótko i na temat, bez zbędnego ględzenia...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół