• facebook
  • rss
  • Najlepszy dostaje pasiekę

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 35/2013

    dodane 29.08.2013 00:00

    Technikum Pszczelarskie w Pszczelej Woli. W tym roku do klasy Technikum znów zgłosił się komplet kandydatów. Jedni chcą się tu kształcić ze względu na zainteresowanie, inni, by podtrzymać tradycje rodzinne, a jeszcze inni marzą o fortunie zarobionej na pszczołach. To jedyna taka szkoła na świecie

    Do technikum w Pszczelej Woli w tym roku zgłosiło się kilku kandydatów z Kazachstanu. Pszczoły hoduje się przecież na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych są powszechnie szanowane, gdyż przynoszą wielkie zyski dla budżetu państwa w ramach sektora rolniczego. Podobnym szacunkiem cieszą się w Azji. Dzięki temu, że pszczoły zapylają rośliny, człowiek nie cierpi na niedobór pożywienia.

    Melissa, czyli pszczoła

    W naszej kulturze pszczoła najczęściej kojarzy się z pracowitością. Ale w istocie jest symbolem wieloznacznym, oznacza troskliwość, porządek, mądrość, czystość, posłuszeństwo, powodzenie… Już w starożytnym sumeryjskim piśmie obrazkowym ideogram oznaczający króla miał kształt pszczoły, a władcy Dolnego Egiptu nosili przydomek „książę pszczół”. W egipskiej świątyni słońca niedaleko Kairu odnaleziono liczącą około 4,5 tys. lat płaskorzeźbę przedstawiającą hodowlę pszczół. Malowidła i płaskorzeźby z podobną tematyką znaleziono również w grobowcach faraonów. W Grecji pszczoła była atrybutem bogiń księżycowych. Grecka bogini Demeter, opiekunka ziemi i bogini płodności, nosiła przydomek Melissa, czyli pszczoła. Od wieków podziw budziła organizacja pszczelego ula. Często porównywano go do społeczności ludzkiej, stawiając pszczoły za wzór zgody i porządku. W Biblii nie ma zbyt wielu wzmianek o samych pszczołach. Natomiast istnieje wiele kontekstów i znaczeń dotyczących owocu pszczelej pracy, zwłaszcza miodu i wosku. Miodem i szarańczą żywił się m.in. Jan Chrzciciel. Podczas Wigilii Paschalnej w śpiewie Exultet podkreśla się znaczenie wosku pszczelego, z którego powstaje paschał, symbol zmartwychwstałego Chrystusa.

    Pszczelarze z Pszczelej Woli

    W 1945 roku powstała jednoklasowa szkoła dla przyszłych pszczelarzy w dworku Ro- hlandów w ówczesnej Żabiej Woli. Zaczęła tam funkcjonować regularna placówka zainicjowana przez Wojewódzki Związek Pszczelarski w Lublinie i przez Tadeusza Wawryna. Z części Osmolic i Żabiej Woli wydzielono w tamtym czasie kilkadziesiąt hektarów, którym dano nazwę Pszczela Wola. Jak okiem sięgnąć, rosną tu lipy i bujna roślinność bogata w nektar i pyłki. Aktualnie technikum pszczelarskie prowadzi gospodarstwo rolne, posiada również 150 rodzin pszczelich. – W całym procesie szkolenia potrzebne jest przyszłemu pszczelarzowi całościowe zaznajomienie się z pracą w gospodarstwie, w uprawie i hodowli – mówi Teresa Stępień, wicedyrektor ds. centrum kształcenia praktycznego w szkole w Pszczelej Woli. Uczniowie jedynego na świecie Technikum Pszczelarskiego zaczynają dzień wcześnie. Kwadrans przed ósmą – pierwsza lekcja. Absolwent kończąc technikum, może zdawać maturę, może zdawać egzamin zawodowy albo wybrać studia. W pracowniach pszczelarskich, w pasiece, w pracowni hodowli i w gospodarstwie podopieczni uczą się, jak samodzielnie w przyszłości prowadzić pasiekę. Poza sezonem przygotowują się do rozpoczęcia nowego, czyszczą sprzęt i całe wyposażenie. – W czasie wakacji nasi uczniowie wyjeżdżają na praktyki pszczelarskie do wielkotowarowych gospodarstw pszczelarskich do Niemiec, Austrii, Luksemburga, Szkocji, Włoch i Francji – mówi wicedyrektor. W Polsce istnieją gospodarstwa wielkotowarowe, ale jest ich mało. Gospodarstwo takie posiada kilka tysięcy rodzin pszczelich. Pszczelarz zawodowy to ten, który posiada 150 rodzin pszczelich. Jedna rodzina to z kolei jeden ul. Na zakończenie roku najlepsi uczniowie otrzymują stypendium, zaś najlepszy zawodowo uczeń – na własność pasiekę od szkoły.

    Postęp postępem, a pszczoły giną

    Cezary Kruk z Lubelskiego Ośrodka Postępu Rolniczego w Końskowoli stwierdza, że w USA i Europie Zachodniej w ostatnich latach zaobserwowano gwałtowne pogorszenie kondycji rodzin pszczelich: – Najprościej mówiąc, wymieranie pszczół wynika z ogólnego pogorszenia warunków środowiskowych, nieodpowiedzialnej działalności człowieka i wielu innych czynników. – Nadal wśród części społeczeństwa widoczna jest niechęć do tych owadów. Pszczoły traktuje się jedynie jako „bolący” problem – dodaje Teresa Stępień. – Jeśli rolnik właściwie prowadzi chemizację, jeśli stosuje okresy karencji i prewencji, jeśli te środki stosuje późnym wieczorem, gdy kończy się oblot pszczół, to może uważać, że nie szkodzi owadom – dodaje. – Jeśli producenci środków ochrony roślin produkują je tak, by po 12 godzinach nie szkodziły pszczołom, to nie będą one cierpieć z tego powodu – uzupełnia. – Tymczasem często rolnikom i sadownikom brakuje zrozumienia. Gdy pryskają w środku dnia, dokonują rzeczy strasznie nieodpowiedzialnej. Może rolnikowi się wydaje, że jeśli pryska w dzień zboże, to nie szkodzi pszczołom, tymczasem i tam pszczoły zbierają pyłki, i na miedzy, i wszędzie dookoła. Potrzeba większej wyobraźni i mądrości. Rolnik szkodząc pszczołom, szkodzi samemu sobie – dodaje pani Teresa.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół